Arab: „Narkotyki nigdy nie prowadziły mnie w dobrą stronę”

"Grubsze narkotyki w połączeniu z marihuaną bardzo źle skutkowały w moim życiu" - przyznaje raper.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

cgm.pl

Odsłony

1104

"Grubsze narkotyki w połączeniu z marihuaną bardzo źle skutkowały w moim życiu" - przyznaje raper.

Po treningu brazyliskiego jiu-jitsu czas na kolejną odsłonę vloga zapowiadającego album „The Rolling Joints”. Tym razem Arab wspomina z Wujkiem Samo Zło czasy ŻywegoRapu, hip-hopowego talent show, które dało mu przepustkę do kariery. Panowie rozmawiają o atmosferze panującej w programie, o losach jego uczestników i sensie całego przedsięwzięcia. W trakcie ich spotkania nie mogło zabraknąć tematu narkotyków, ponieważ Arab przyznaje, że w czasie ŻywegoRapu i później miały one duży wpływ na jego funkcjonowanie.

– Narkotyki nigdy nie prowadziły mnie w dobrą stronę. Nie do końca żałuję, że jarałem, bo dzięki temu miałem wtedy ten polot, ale już grubsze narkotyki w połączeniu z marihuaną bardzo źle skutkowały w moim życiu – mówi Arab.

Raper przyznaje, że był zdziwiony, iż wśród uczestników i jurorów ŻywegoRapu było tak mało palaczy. WSZ tłumaczy to stresem i zapewnia, że palacze uaktywniali się już po występach, ale Arab patrzy na to inaczej:

– Pamiętam, że paliłem tam ja. Dużo. Paliła jedna osoba z jury i jeszcze byli tam jedni palacze. A tak to nie widziałem nikogo, żeby palili. Ja miałem tak, że musiałem zapalić, bo inaczej nie wyszedłbym na scenę. Tak się stresowałem – wspomina po latach Arab.

Oceń treść:

Average: 8 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne

To było drugie spożycie grzybów w moim życiu. Pierwszy raz to było

kilka sztuk, od których miałem niesamowita chichrę. Pokrótce może

napiszę o tej pierwszej fazie. We wrześniu 1998 r. po raz pierwszy z

Uadrolem wybraliśmy się na grzyby. Zebraliśmy kilkanaście sztuk na

próbę. Zapodałem je sobie i oczekiwaliśmy na efekty. Nie miałem

oczywiście żadnych halunów po tej niewielkiej ilości, ale tzw.

chichrę. I to dopadła mnie u Uadrola. Śmiałem się non-stop. Uadrol

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

lato, słoneczny dzień, z dwoma dobrymi kumplami (opisani jako M i K), podejście całkiem dobre, nie wiedziałem czego oczekiwać więc nie nastawiałem się za bardzo.

Wprowadzenie: Niniejszy raport został pomyślany jako trzecia część psychodelicznego tryptyku. Pomysł polega na tym, że każdy z trójki osób uczestniczących w podróży, napisał na jej podstawie TR opisujący wydarzenia sprzed 2,5 roku. Nie narzucaliśmy sobie żadnej odgórnej formy ani nie dzieliliśmy się tym, kto z nas opisze konkretne wydarzenia a kto wstrzyma się od ich przytaczania pozostawiając je dla reszty. Na pewno część wątków będzie się więc powtarzała. Zamieszczam linki do pozostałych części tryptyku:

  • Atropa belladonna (pokrzyk wilcza jagoda)
  • Pozytywne przeżycie

Nie dotyczy

Trip raport z 17 jagód wilczej jagody który napisałem tydzień temu to tylko tłumaczenie z erowida, więc ten nie ma z tamtym nic wspólnego. 

Zafascynowany naszymi rodzimymi roślinami psychoaktywnymi postanowiłem zakupić nasiona wilczej jagody oraz bielunia w celu uprawy ich. Roślinki już są spore, więc pokusiłem się o przetestowanie "mikro-dozowania" liści wilczej jagody, bo spotkałem sie z (jeszcze) niepotwierdzonymi informacjami jakoby małe dawki alkaloidow tropanowych powodowały realistyczne i wyraźne marzenia senne. 

  • Dimenhydrynat

Poniewaz nigdy wczesniej nie mialam nic wspolnego ze srodkami odurzajacymi wywolujacymi halucynacje postanowilam zobaczyc jak

to jest. Wybralam avio- dostepny w kazdej aptece halucynogen;)). Kupilam 3 opakowania (waze 60 kilo). Pare dni przed TYM

dniem sprawdzilam jeszcze czy czasami nie jestem uczulona (nie bylam) no i teraz tylko czekalam na stosowna okazje. Byl nia

wyjazd ze znajomymi na weekend do domku w lesie. Przyjechalismy w piatek wieczorem, dopiero okolo 23 zazylismy (jeden kolega