Witam wszystkich zgromadzonych, siedze na przyjemnym afterglowie i podzielę się z wami moją dzisiejszą przygodą z królem homiptem.
Ja (V) i mój tripowy kumpel Grześ (Z) odbieramy nasze zielone tabletki od mojego znajomego.
Rekordowy transport narkotyków przechwycili brazylijscy policjanci. 28 ton marihuany ukryte było w naczepie ciężarówki, która oficjalnie wiozła kukurydzę.
Rekordowy transport narkotyków przechwycili brazylijscy policjanci. 28 ton marihuany ukryte było w naczepie ciężarówki, która oficjalnie wiozła kukurydzę.
O zdarzeniu poinformował Polsat News, powołując się na brazylijskie media. Wszystko zdarzyło się w miejscowości Ponta Porã, przy granicy Brazylii z Paragwajem. Policjanci patrolujący miasteczko zauważyli, że pewien mężczyzna bardzo nerwowo zareagował na widok radiowozu. Zatrzymali go więc i wylegitymowali.38-latek nie potrafił wyjaśnić, dlaczego zaczął uciekać na widok policjantów, ale powodów do aresztowania nie było. Funkcjonariuszom nie uszło jednak uwadze, że mężczyzna miał w wyjętych dokumentach również profesjonalne prawo jazdy na pojazdy ciężarowe. Postanowili więc go śledzić...
Gdy podejrzany wsiadł do ciężarówki volvo z trzyosiową naczepą, ruszyli jego śladem. Zatrzymali transport do kontroli, gdy tylko minął granice miasteczka. Zgodnie z dokumentami przewozowymi naczepa tira miała zawierać ładunek kukurydzy. Szybko jednak wyszło na jaw, że ziarno znajduje się tylko na wierzchu. Pod cienką warstwą kukurydzy były zaś poukładane wielki paczki z marihuaną. Okazało się, że w naczepie było aż 28 ton marihuany! To największy dotąd przechwycony w Brazylii transport narkotyków.
38-letni kierowca twierdził, że nie miał pojęcia o narkotykach, bo wsiadł do już załadowanej ciężarówki, która miał jechać do São Leopoldo nad Atlantykiem. Mężczyzna został aresztowany.
Policja usiłuje wyjaśnić, skąd pochodziła marihuana i do kogo miał trafić transport.
Po szkole z dobrym tripowym kumplem pozytywne nastawienie, piękna pogoda wręcz idealna
Witam wszystkich zgromadzonych, siedze na przyjemnym afterglowie i podzielę się z wami moją dzisiejszą przygodą z królem homiptem.
Ja (V) i mój tripowy kumpel Grześ (Z) odbieramy nasze zielone tabletki od mojego znajomego.
Są to fragmenty z podróży mesjasza, niektóre bardziej lub i mniej spójne. Pozwól im płynąć, unosić się na obrzeżach jaźni niczym jedwabnym zasłonom otaczającym to, co podobno stałe i niezmienne.
***
Wynurzam się pośród pustki, nie wiedząc kim, czym i czy ogóle jestem. Wątła mgiełka świadomości nabiera masy, cząsteczki poszukują się niczym neurony próbujące stworzyć nowe połączenia, a wraz z narastającym tętnem procesu pojawia się coraz więcej informacji.
Od dluzszego czasu napalalam sie na ten miks, wiec podeszlam do sprawy nacpania sie z metodycznym entuzjazmem. Miejsce: mieszkanie moje i D. oraz okolice. D to moj Partner zyciowy.
Wlasciwie nie wiem, skad w mojej glowie wziela sie idea nacpania sie benzydamina i DXM, czyli slynnego combo o nazwie BXM. Dotychczasowe proby z tym miksem nie urywaly dupy. Doszlam do wniosku, ze nie jestem szczegolnie podatna na benzydamine, do tej pory nie zaoferowala mi nic poza kilkoma kiepskimi halucynacjami (dobre i to), bezsennoscia i powidokami, ktorych ciezko sie pozbyc. Niemniej zaopatrzylismy sie wysylkowo w cztery saszetki proszku do irygacji pochwy i 3 opakowania leku na kaszel o nazwie Akodin.
Wszystko zaczęło się, gdy miałem 14 lat. Rap jako muzyka ćpunów, buntowników i degeneratów od zawsze promował narkotyki, ale to wtedy uderzyła w niego moda na purple drank. Momentalnie zaczarował mnie ten fioletowy płyn w jednorazowych kubeczkach na teledyskach. Sam wygląd tego płynu sprawił, że chciałem jak najszybciej tego spróbować.