Autor: nautic
Substancja.: 0.5g susz i 0.8g ekstrakt x5 Salvia Divinorum
Wiek: 21 lat
Startup z Izraela zapowiedział pierwszą na świecie "zautomatyzowaną plantację konopi", w której pierwsze skrzypce odgrywałaby roboty ze Sztuczna Inteligencją nastawioną na wyprodukowanie "krzaczka idealnego".
Startup z Izraela zapowiedział pierwszą na świecie "zautomatyzowaną plantację konopi", w której pierwsze skrzypce odgrywałaby roboty ze Sztuczna Inteligencją nastawioną na wyprodukowanie "krzaczka idealnego".
Gdyby Stanley Kubrick robił film o statku kosmicznym z fabryką konopi na pokładzie, do stworzenia scenografii z pewnością wybrałby chłopaków z Seedo.
Izraelski startup w 2017 podbił konopny półświatek swoim zautomatyzowanym growboxem o wielkości lodówki. Wstawiałeś do takiego nasiono w doniczce, lodówkę podłączałeś do prądu, wody i aplikacji na swoim smartfonie, a po kilku miesiącach miałeś drzewko gotowe do zielonych godów.
Teraz małe przedsiębiorstwo zwiększa rozmach. W związku z zezwoleniem przez rząd Izraela na eksport farmaceutycznej marihuany produkowanej w kraju, Seedo zadeklarowało chęć stworzenia pierwszej w pełni zautomatyzowanej uprawy konopi indyjskiej na świecie.
Nad roślinami rosnącymi w halach o futurystycznym wyglądzie, czuwałby pociesznie latające roboty.
Jak twierdzi producent, zautomatyzowane hodowle mają produkować owoce konopi o "farmaceutycznej jakości" przez cały rok. Wytwórnia znajdywałaby się w kibucu Dan, położonym w północnym Izraelu.
Na kompleks produkujący farmaceutyczną marihuanę Seedo, składać się mają między innymi kontenery-growboxy. Przybywałoby ich wraz z rozwojem bazy zadowolonych pacjentów leczących się izraelską marihuaną z Dan. Każdy kontener ma być w stanie wyprodukować co najmniej 148 kilo gotowego suszu rocznie, a w jego rozprowadzaniu ma pomagać rząd Izraela i rolnicy z kibucu.
Startup chce, by w ciągu trzech lat firma i państwo zarobiły na sprzedały opodatkowanej trawy o wartości 86 milionów szekli (ok. 91 milionów złotych).
Autor: nautic
Substancja.: 0.5g susz i 0.8g ekstrakt x5 Salvia Divinorum
Wiek: 21 lat
specjalnie wyszukane miejsce nad Wisłą, pragnienie oczyszczenia, uzdrowienia, wglądu...
Mieszankę ruty i mimozy nazywam roboczo europejską Ayahuaską ponieważ zawiera podobnie jak amazońska Ayahaska - DMT.
Wcześniej wypiłem tą mieszankę na wigilię co między innymi dało mi wizje związane z Jezusem.
Teraz chcę opisać podróż, którą miałem kilka dni temu (noc z 14 na 15 kwietnia 2011).
Postanowiłem, że zdecyduję się na spożycie Aji samotnie w Naturze, tylko jeśli znajdę miejsce, które będę odbierał jako bezpieczne i wspierające. Wybrałem się na wędrówkę z plecakiem nad Wisłę w okolicy Konstancina.
"Jesteśmy herosami!"
Ponownie.
Ja- ta iluzja. Iluzja. Iluzja. Po drugiej stronie wymiarowego lustra. Ja- piszę.
Szałwia Czarownika nie dostała swojej nazwy przez przypadek. Potrafi dać magię. I taka właśnie magia spływa na umysł z chwilą wypuszczenia bucha.