data zatrucia ;-): 06.10.2001r.
dawka trucizny: 2 razy po 150mg bromowodorku DXM (Acodin tabletki po 15mg - wrzucone 20 tabletek po 10 w odstępie 10-15 minutowym, rozgryzione i popite yerba mate
godzina: opis:
Wzorowana na holenderskich coffee shopach, pierwsza kawiarnia serwująca marihuanę powstała w irlandzkim Waterford. W menu są produkty zawierające THC poniżej legalnego limitu 0,2%.
Wzorowana na holenderskich coffee shopach, pierwsza kawiarnia serwująca marihuanę powstała w irlandzkim Waterford. W menu są produkty zawierające THC poniżej legalnego limitu 0,2%.
W kawiarni “Blooms”, mieszczącej się przy 50 John Street, wprawdzie nie można palić, lecz dopuszczalne jest dodawanie środków odurzających w niewielkich ilościach do serwowanej kawy.
“Specjalizujemy się w wysokiej jakości konopiach i kawie. Wysokie stężenie kannapidiolu (CBD) jest idealne dla tych, którzy chcą się zrelaksować i wyciszyć, bez odurzającego działania tetrahydrokanabinolu (THC), składnika obecnego w nielegalnych konopiach” - zachwala swoje usługi kawiarnia, tłumacząc, iż CBD nie wywiera wpływu na funkcje intelektualne ani nie przyspiesza akcji serca. Ponadto nie jest toksyczny ani uzależniający, za to “naturalny dla naszego organizmu i każdego klimatu naszej planety”.
Właściciele zastrzegają jednocześnie, że nie są lekarzami i nie sprzedają medykamentów.
Aktualnie w menu znajdują się cztery odmiany konopi, lecz właściciele zapewniają, że będą je stopniowo rozszerzać.
Kawiarnia prowadzi także sklep internetowy.
data zatrucia ;-): 06.10.2001r.
dawka trucizny: 2 razy po 150mg bromowodorku DXM (Acodin tabletki po 15mg - wrzucone 20 tabletek po 10 w odstępie 10-15 minutowym, rozgryzione i popite yerba mate
godzina: opis:
Nastawienie: Bardzo wyluzowane, pełen chill, do tego dodakowe endorfiny wynikające z przyjazdu do nowego kraju oraz tzw. zakochania. Okoliczności: Spotkanie z kilkoma znajomymi J., mała impreza z okazji przyjazdu do Holandii, oraz planowania nowej drogi życia. Otoczenie podczas głównego tripu: Mały pokoik, łóżko, obok J. stojący na straży mojej bani, pilnujący aby nic się nie stało, Las Vegas Parano lecące w tle, dodam, że J. nie jadł ze mną grzybów.
Witam wszystkich bardzo serdecznie.
Długo zastanawiałam się, czy to co miałam w głowie nadaje się wgl do opisania, i przede wszystkim czy będę potrafiła to opisać w sposób należyty. Obiecuję, że będę się bardzo starać :)