Jak pognieciony rachunek z McDonalda zdemaskował policjanta – złodzieja

Willet był jednym z członków zespołu odpowiedzialnego za zwalczanie biznesu narkotykowego na poziomie lokalnych magazynów przesyłek kilku największych firm kurierskich. Oprócz narkotyków w paczkach czasem znajdowała się także gotówka...

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Zaufana Trzecia Strona
Adam Haertle

Odsłony

400

Nieuczciwi policjanci istnieją na całym świecie. Czasem wpadają w ręce swoich kolegów lub innych służb – mało z nich jednak wpada w tak trywialny sposób, na skutek własnej nieuwagi, odrobiny przypadku i szczypty bezczelności.

Choć policjanci z racji pełnionego zawodu powinni dbać o bezpieczeństwo dóbr innych obywateli, to czasem trafia się w tej służbie ktoś, kto uznaje, że okradzenie złodzieja to nic złego. Kradzież jest jednak kradzieżą, bez względu na to, kto pada jej ofiarą.

Odpowiedzialna praca

Kyle Willett, policjant z wydziału do walki z przestępczością narkotykową, miał ochotę na małą przekąskę. Przerwał więc pracę w magazynie UPS niedaleko Louisville, gdzie kontrolował podejrzane przesyłki i podjechał do najbliższego McDonalda. Tam kupił cheesburgera i słodki napój, za które zapłacił swoją kartą kredytową całe 4,76 dolara, i wrócił do pracy.

Willet był jednym z członków dziesięcioosobowego zespołu łączącego funkcjonariuszy różnych organów ścigania, odpowiedzialnego za zwalczanie biznesu narkotykowego na poziomie lokalnych magazynów przesyłek kilku największych firm kurierskich. Zespół identyfikował podejrzane przesyłki, otrzymywał nakazy sądowe uprawniające do ich otwarcia i kontrolował zawartość. Odnosił spore sukcesy – na swoim koncie miał już kilkadziesiąt kilogramów przechwyconych narkotyków różnego rodzaju.

Niespodzianka w kasetce

Oprócz narkotyków w paczkach czasem znajdowała się także gotówka. A nawet sporo gotówki. Skoro w jedną stronę płynęły narkotyki, to w drugą musiały płatności – i takie przesyłki także interesowały agentów. Na drugim wybrzeżu USA inny zespół, analogiczny do tego, w którym pracował Willet, czekał właśnie na przesyłkę, w której miały znajdować się pliki dolarów stanowiące płatność dla dystrybutora narkotyków. Jego członkowie mieli już potrzebny nakaz sądowy, więc gdy przesyłka do nich dotarła, mogli zajrzeć do środka.

W paczce, zgodnie z oczekiwaniami, znaleźli metalową kasetkę, lecz ku ich zaskoczeniu kasetka była uszkodzona – ktoś wyłamał jej wieko i zabrał znajdujące się tak wcześniej pieniądze. Złodziej coś jednak zostawił – była to papierowa torebka po posiłku z McDonalda. Ku swojemu zaskoczeniu w środku torebki policjanci znaleźli rachunek wraz z potwierdzeniem płatności kartą. Co prawda na potwierdzeniu były tylko 4 ostatnie cyfry numeru karty, ale znając datę i miejsce zakupu, śledczy dotarli do nagrań ze sklepowych kamer, które wyraźnie pokazały białego Chevroleta Tahoe i jego pasażera – Kyle’a Willetta.

Podejrzenie i potwierdzenie

Śledczy uznali, że choć dowody nie pozostawiają wiele wątpliwości, to przyda się złapanie podejrzanego na gorącym uczynku. W samochodzie Willetta zamontowano ukrytą kamerę i niedługo potem nagrano go, gdy w spokoju otwierał kolejną paczkę z gotówką i wykradał z niej pieniądze przeznaczone dla dilera narkotyków – tym razem nieco ponad 34 tysiące dolarów. Monitoringiem objęto także pozostałych pracowników tego samego zespołu. Reszta nie została przyłapana na kradzieży, za to dwóch nagrano, gdy otwierali przesyłki, nie posiadając do tego odpowiedniego nakazu sądowego. Działali rzekomo w dobrej wierze, ale wbrew amerykańskim przepisom. Tylko Willetta spotkały konsekwencje – i to dość nieduże. Oskarżony, wobec niezbitych dowodów, przyznał się do kradzieży i trafił na kilka miesięcy do więzienia plus dostał kilka miesięcy aresztu domowego. Otrzymał także zakaz posiadania broni palnej, dzięki czemu nie może już podjąć pracy w policji.

Podsumowanie

Willett miał sporego pecha. Zgubiła go własna bezczelność – wkładanie opakowania po posiłku z McDonalda do opróżnionej właśnie kasetki było zapewne gestem pogardy wobec okradzionego dilera. Gdyby na paczkę nie czekali policjanci z innego zespołu, kradzież mogła przejść bez echa – przestępstwo prawie idealne. Powyższy przykład bez wątpienia nie przekona policjantów całego świata, że nie wolno okradać – także przestępców. Podobne sceny dzieją się również w polskiej policji – wystarczy przypomnieć, jak niedawno kilkunastu funkcjonariuszy CBŚP wyleciało z pracy (a to nie koniec konsekwencji) po tym, jak okradli z towaru likwidowaną fabrykę fałszywych perfum…

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana

S&S - mieszkanie przyjaciela, klimatycznie ciemno z powodu załoniętych roletami okien.

Wiek: 20

Doświadczenie: thc, amfetamina, dxm, bromo-dragonfly, lsd, benzydamina, MDXX, tramadol, niezidentyfikowane piksy, mieszanki ziołowe

Od dwóch dni nie wychodziłam z Jego mieszkania. Dziś rano, idąc do pracy wręcz zamknął mnie w nim od zewnątrz.

Cały dzień przeleżany w łóżku.

Wrócił, pojechaliśmy po temat.

Kiedy tylko Mary Jane wsiadła do auta, momentalnie poczuliśmy jej piękne perfumy. Przywitaliśmy się, no to wracamy.

  • Grzyby halucynogenne

Doświadczenie: MJ, Salvia, Acodin








  • Etanol (alkohol)
  • Kofeina
  • LSD-25
  • Retrospekcja

Podróż z dwoma bliskimi przyjaciółmi i zarazem współlokatorami biorącymi kwas po raz pierwszy - S i P, słoneczny styczniowy dzień, obecny przez większość czasu opiekun - J (też współlokator). Dobre nastroje, długo wyczekiwany trip. Sporo zmian otoczenia - plaża w ciągu dnia, ulice miasta, blokowisko w nocy, mieszkanie kumpla, samochód, jeszcze raz plaża w nocy i na koniec nasze mieszkanie. Mieliśmy do dyspozycji także ostatnią już osobę z mieszkania - H, który podjął się roli kierowcy.

Trip opisywany po upływie długiego czasu. Podawane czasy są więc raczej orientacyjne. Podobnie jak z poprzednimi moimi TR - będzie długo i szczegółowo (tym razem naprawdę aż do przesady). Chcę spisać jak najwięcej z tego, co zapamiętałem. Rola którą staram się spełnić to raczej bycie dobrym kronikarzem niż gawędziarzem. Każdy kto nie poczuł się odstraszony powyższą zapowiedzią jest mile widziany w drugim akapicie, oraz każdym następnym.

  • Diazepam


Miałam nie pisać tego trip - raportu, gdyż wydawało mi się na

początku, że to co zażyłam dziś nie daje żadnego pozytywnego

efektu. Ale jednak się pomyliłam... . Wystarczyło tlyko trochę

poczekać na pierwsze efekty.



Z reguły jestem przeciwna mieszaniu wszelakich substancji

psychoaktywnych, no ale czasem można spróbować czegoś nowego,

prawda?