Zaznaczam, że tekst ten nie ma na celu namawiania nikogo do zażywania narkotyków ani instruowania jak to robić. Tekst ten służy wyłacznie celom edukacyjnym i doinformowaniu.
Brytyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych podało informację, że w jednym z departamentów Home Office znaleziono metamfetaminę. Narkotyki zostały znalezione przez pracowników ochrony.
Brytyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych podało informację, że w jednym z departamentów Home Office znaleziono metamfetaminę. Narkotyki zostały znalezione przez pracowników ochrony.
Niewielki woreczek z silnie uzależniającym narkotykiem w środku został znaleziony przez pracowników ochrony Home Office. Oprócz woreczka znaleziono także fajkę do palenia narkotyku.
"Szokującego odkrycia dokonano w siedzibie Home Office w miejscu, do którego dostęp mieli tylko pracownicy urzędu" - napisał dziennik "The Sun" powołując się na swoje własne źródło w pałacu Whitehall.
Nowy minister spraw wewnętrznych, Sajid Javid jest świadomy tego, że znaleziska dokonano w sąsiedztwie, gdzie tworzy się prawo antynarkotykowe dla Wielkiej Brytanii. Sprawa będzie wyjaśniania tym bardziej, że dostęp do miejsca, w którym znaleziono narkotyki jest możliwy dla blisko 5 tys. pracowników. Osoby z zewnątrz, aby dostać się do środka muszą przejść specjalną kontrolę podobną do tej, którą przechodzi się na lotniskach.
Sprawa jest wyjaśniania i w tym momencie nie wiadomo do kogo należały znalezione narkotyki. Policja zabezpieczyła narkotyki, ale nie podjęto jeszcze żadnych konkretnych działań ani nie dokonano aresztowań.
"W Home Office pracuje wielu urzędników wysokiego szczebla, którzy poświęcają swój czas na walkę z narkotykami. Dlatego cała ta sprawa jest dla nas bardzo krępująca. Teraz usilnie staramy się wyjaśnić kto zostawił narkotyki w naszej siedzibie, ponieważ wiele osób na tą wieść nie mogło w nią uwierzyć" - twierdzi źródło w Home Office.
Zarówno policja oraz samo Home Office podchodzi do tej sprawy bardzo poważnie. Dla brytyjskiego urzędu to przede wszystkim porażka wizerunkowa, zwłaszcza po niedawnym skandalu związanym z pokoleniem "Windrush", w wyniku którego dotychczasowa minister Amber Rudd musiała ustąpić ze stanowiska. Zastąpił ją Sajid Javid.
Co ciekawe w dniu odnalezienia narkotyków minister Javid opublikował na swoim Twitterze zdjęcie z lotniska Heathrow, na którym pozuje wraz z psem... tropiącym narkotyki.
Zaznaczam, że tekst ten nie ma na celu namawiania nikogo do zażywania narkotyków ani instruowania jak to robić. Tekst ten służy wyłacznie celom edukacyjnym i doinformowaniu.
Dobry nastrój, podekscytowanie. Dom kolegi.
Jestem po mojej pierwszej podróży. Wspomnę od razu, że na początku trip miał odbyć się w lesie, ale nie wypalił przez parę czynników. To nie ma znaczenia, natomiast wybór miejsca padł na dom kumpla.
Słowem wstępu: tego, co doświadczyłem przez 4h podróży, tak mocno skondensowanych odczuć wręcz szaleństwa, nie dostarczyła mi żadna inna substancja. Odkryłem też, że jestem bardzo podatny na psylocynę i psylocybinę, ponieważ przy pierwszych wejściach już czułem, że będzie ostro i było. Mój trip był bardzo kontrastowy - dobra/zła strona, ale o tym zaraz.
Pisze znajomy: załatw H. Nie załatwię, mówię, nie załatwiam tego nikomu. Weź grama, przyjadę, oddam kasę, ćwiara dla ciebie - odbija znajomy.
Siedzę w autobusie, tłok jak cholera, ludzie wracają z roboty. Telefon - 'będę czekał na przystanku, kasa w drzwiach, zostawię Ci tam gdzie zawsze'. Ok, więc nie dostanę sreberka do ręki, muszę liczyć, że faktycznie będzie leżało tam gdzie leżeć powinno. Na każdym przystanku wykręcam głowę próbując przeczytać jego nazwę. Jeszcze 3, może 4.
Późny wieczór, znajomi wbijają do domu, rozkładamy się po pokoju i oddajemy się światu nowych substancji
To przeżycie mogę zaliczyć do udanych, z jednym małym wyjątkiem - jednego z nas wyniosło nieco za daleko i przez to zahaczyliśmy o granicę ostrego przypału.
Dodam jeszcze, że Wiek: 18, 18, 18, 20, 21.
Ale do rzeczy...