Pierwsze przedawkowanie marihuany? Ofiarą niemowlę

11-miesięczne dziecko może być pierwszą znaną ofiarą przedawkowania konopi indyjskich. Do zdarzenia doszło w amerykańskim stanie Kolorado, gdzie handel marihuaną jest legalny.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Radio eM
Jakub Jałowiczor

Odsłony

592

11-miesięczne dziecko może być pierwszą znaną ofiarą przedawkowania konopi indyjskich. Do zdarzenia doszło w amerykańskim stanie Kolorado, gdzie handel marihuaną jest legalny.

Przypadek został opisany w piśmie medycznym „Clinical Practice and Cases in Emergency Medicine”. Autorzy tekstu, Thomas Nappe i Christopher Hoyte podają, że do zdarzenia doszło w 2015 r. Rodzice zgłosili się do szpitala z 11-miesięcznym dzieckiem, które wymiotowało i zachowywało się w nienaturalny sposób. Grupa lekarzy, w skład której wchodzili Thomas Nappe i Christopher Hoyte nie wykryła przyczyny pogorszenia zdrowia. Wkrótce dziecko przestało reagować na bodźce. Podłączono je do aparatury, żeby mogło oddychać. Następnie serce niemowlęcia przestało bić. Pomimo podjęcia reanimacji, maluch zmarł. Jak się okazało, miał zapalenie mięśnia sercowego, co jest bardzo rzadkie u małych dzieci. W moczu i krwi dziecka wykryto dużą ilość tetrahydrokannabinolu (THC), który zawiera marihuana. Autorzy opracowania nie mają stuprocentowej pewności, że to właśnie konopie indyjskie przyczyniły się do śmierci 11-miesięcznego malucha, ale innej przyczyny nie znaleziono. Rodzice dziecka przyznali się do zażywania różnych substancji odurzających, w tym marihuany.

Sprzedaż marihuany zalegalizowano w Kolorado w 2014 r. Dotychczas uważano, że tego narkotyku nie da się przedawkować.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana

substancja: marihuana


doświadczenie: nikłe (jak dla Was)


set&setting: ogródek u kumpla, początkowo pozytywna faza


  • LSD-25
  • N2O (gaz rozweselający)
  • Pierwszy raz

Miejsce: Dom rodzinny na wsi otoczonej polami, lasami i łąkami, Czas: Równonoc wiosenna, Nastawienie: ciekawskie :)

Podczas jednego z festiwali trafił w moje ręce malutki kartonik, podobno 140µg LSD... słyszałem, że psylocybina i lsd mają tolerancję krzyżową więc postanowiłem zachować tą drugą na inną okazję... coś mi podpowiedziało, że Kwas będzie idealną substancją na powitanie wiosny i okazało się, że przywitaliśmy się w sposób tak interesujący, że musiałem to opisać... no to lecimy:

  • aviomarin
  • Dekstrometorfan
  • Difenhydramina
  • DXM
  • Przeżycie mistyczne
  • tussidex

Druga styczność z dexem w takiej ilości. Popołudnie spędzone u mojego chłopaka w domu. Spodziewałem się trochę mocniejszego tripa, ale bez szału.

Wszystko działo się w sobotę, byłem u mojego chłopaka w domu, plan był prosty, zjeść coś, obejrzeć film a po filmie wziąć po 300 mg dxm na głowę. Tak też zrobiliśmy. To nie był u żadnego z nas pierwszy raz z dexem, za to u mnie po raz drugi miałem styczność z taką ilością, ponieważ tylko parę dni wcześniej w nocy zarzuciłem 300mg i większość tripa przespałem. Po wcześniejszym doświadczeniu byłem pewny, że nic mi nie będzie, że efekt nie będzie ekstremalnie trudny do zniesienia. Mój chłopak (nazwę go S.) nie był co do tego przekonany.

  • LSD-25
  • Pozytywne przeżycie

Własny dom, bardzo negatywne nastawienie, po kłótni z rodziną.

Po powrocie z imprezy, i wielkiej kłótni z rodziną stwierdziłam, iż nie ma nic do stracenia. Biorę ten kwas, albo sie zabije. Myślę sobie - zabić mogę się zawsze, zatem najpierw podejmę próbę, pewnie i tak nie zadziała. Wyciągam znaczek, trzymam pod językiem. Był bez smaku i bez zapachu, nadruk w zielono czarne kropki.

T+1h Wykąpałam się, siedziałam w łazience. Oglądam siebie w lustrze, nic.

T+2h Kładę się do łóżka, nie działa. Oszukali mnie i tyle. Idę spać. Połknęłam ten znaczek.

randomness