Wiek: 17 lat, 70 kilogramów. ,obaj mniej wiecej tak samo.
Nie zamierzam namawiać tym wpisem nikogo do brania benzydaminy, fluoksetyny w celach innych niż terapeutyczne i picia wódy. Stanowczo odradzam ww. substancje.
O szkodliwości alkoholu w przypadku ciężarnych mówi się niemal cały czas. Jednak niewiele kobiet zdaje sobie sprawę, że napoje wyskokowe, a konkretnie jeden ich rodzaj, może znacząco zwiększyć ich płodność.
O szkodliwości alkoholu w przypadku ciężarnych mówi się niemal cały czas. Jednak niewiele kobiet zdaje sobie sprawę, że napoje wyskokowe, a konkretnie jeden ich rodzaj, może znacząco zwiększyć ich płodność. Dowiedli tego naukowcy z Washington University z St. Louis, którzy przebadali w tym celu ponad 100 kobiet.
Mowa oczywiście o czerwonym winie, które jest jednym z niewielu alkoholi mających, zdaniem naukowców, najwięcej korzyści dla naszego zdrowia. Jeden kieliszek tego trunku zmniejsza ryzyko wystąpienia chorób układu krążenia, poprawia trawienie i reguluje odkładanie się tkanki tłuszczowej.
Teraz okazuje się, że może również zwiększyć kobiecą płodność. Lekarze zbadali 135 kobiet między 18., a 44. rokiem życia. Każda z nich prowadziła dziennik i szczegółowo notowała kiedy, i w jakich ilościach, piła alkohol. Jednocześnie naukowcy badali je za pomocą USG i obserwowali, jaką mają rezerwę jajnikową. Te kobiety, które regularnie piły czerwone wino, niezależnie od innych czynników miały lepszą rezerwę jajnikową.
Naukowcy uważają, że może to być spowodowane dużą ilością antyoksydantów, które są zawarte w winie. Może być to zasługa reswaratrolu, który jest składnikiem czerwonych winogron i wpływa na komórki ciała antystresowo.
Badacze przypominają jednak, że picie alkoholu już trakcie ciąży jest niedopuszczalne i może prowadzić to poważnych uszkodzeń płodu. Dlatego w trakcie starań o dziecko, przyjmowanie jakichkolwiek trunków powinno być uważnie kontrolowane.
Set & Setting: jezioro w lesie poza miastem, namiot na plaży, deszcz i ciemność, dzień wcześniej palenie do nieprzytomności
Wiek: 17 lat, 70 kilogramów. ,obaj mniej wiecej tak samo.
Nie zamierzam namawiać tym wpisem nikogo do brania benzydaminy, fluoksetyny w celach innych niż terapeutyczne i picia wódy. Stanowczo odradzam ww. substancje.
wolny dzień spędzany w pustym domu, dobry humor, parodniowy ciąg na mefie. Dostępne wszelkie gatunki muzyki.
Bohaterowie: Cichy Bob, Kucharz i chwilowo dziewczyna Cichego.
Substancje: Mefedron: 930 MG, Tramal: 200 MG, PineApple Express: 500MG, Noctofer - 2 MG, 1 pigułka Amph-I-Bia ***
WPROWADZENIE:
TripRaport ten zrodził się z postu w wątku "Tu nawijasz!", po prostu zmefiony miałem ochotę go napisać. Więc jest.
Doświadczenia: Mary Jane praktycznie Non Stop, chyba że jestem na studiach (czyli na detoxie). Pare razy XTC, LSD no i grzyby. Grzyby dokładnie jadłem 4 razy w ilosciach od 30 do 75.
Ten artykuł opisuje moje drugie spozycie tego psychodelika.Ten trip przypadł na 12.11.2004.
Zdarzyło się to kilka dni temu. Konkretnie trzynastego października, w
mieszkaniu osoby D (chciala zostac anonimowa a jest mi to dosc bliska
osoba). Z pozoru miało to być inicjacyjne grzybienie jej w konkretnej ilości
(40 sztuk). O ironio, chciałem z nią przy tym być wiedząc że mnie grzyby nie
czeszą w sposób znaczący. Nawet dzień
wcześniej wygłaszałem Mancie alias Lwu, że utarta kontroli nad grzybami to
raczej cecha osobowościowa niż coś dotyczące każdego i że mnie nigdy to nie