Będzie to dość osobiste, jeśli ktoś nie lubi lekko smętnego, za przeproszeniem, pierdolenia, niech sobie odpuści.
(Po 21 piszę czas "na oko", miejsca i osoby pamiętam, gorzej z chronologią i umiejscowieniem w czasie)
Czescy celnicy rozbili gang zajmujący się na dużą skalę przemytem marihuany do Polski, konfiskując 11 kg tego narkotyku oraz 211 niewysuszonych jeszcze roślin - poinformowała w czwartek rzeczniczka administracji celnej kraju (województwa) morawskośląskiego.
Czescy celnicy rozbili gang zajmujący się na dużą skalę przemytem marihuany do Polski, konfiskując 11 kg tego narkotyku oraz 211 niewysuszonych jeszcze roślin - poinformowała w czwartek rzeczniczka administracji celnej kraju (województwa) morawskośląskiego.
Według niej celnicy od wiosny prowadzili dochodzenie w związku z podejrzeniem, iż istnieje kanał zapewniający przewóz marihuany z Czech do Polski.
Głównym organizatorem tego procederu okazał się 27-letni mężczyzna z Hawierzowa w czeskiej części Śląska Cieszyńskiego, który kupował marihuanę od czeskich dostawców, a następnie sprzedawał ją obywatelom polskim, zajmującym się nielegalnym wywozem narkotyku do Polski. Celnicy wraz z policjantami zatrzymali go pod koniec czerwca, gdy odbierał od dostawcy z Tovaczowa w kraju ołumunieckim 2,5 kg marihuany.
Jednostka interwencyjna aresztowała potem kolejnych trzech podejrzanych - 22-letniego pośrednika w transakcjach oraz dwóch Polaków, przewożących narkotyki przez granicę. Jako ostatniego zatrzymano jeszcze dostawcę z Prościejowa w kraju ołomunieckim.
"W trakcie rewizji domowych skonfiskowano ponad dwa kilogramy suszonej marihuany, 181 roślin na plantacji wraz z wyposażeniem technologicznym i komponentami, 25 gramów metamfetaminy oraz 13 gramów haszyszu" - powiedziała rzeczniczka Pavla Zdobnicka. Czynności śledcze i przesłuchania umożliwiły celnikom wytropienie jeszcze jednego plantatora konopi, którego w tydzień później zatrzymano w Karwinie, konfiskując przy tym 6 kg marihuany.
W rezultacie dochodzenia siedmiu osobom postawiono zarzut produkowania narkotyków. Grożą im kary do 12 lat więzienia.
Chciałem aby ecstasy było czymś, co otworzy mnie na ludzi. Chęć otwarcia.
Będzie to dość osobiste, jeśli ktoś nie lubi lekko smętnego, za przeproszeniem, pierdolenia, niech sobie odpuści.
(Po 21 piszę czas "na oko", miejsca i osoby pamiętam, gorzej z chronologią i umiejscowieniem w czasie)
Wolnosc- czy to slowo nie brzmi pieknie, ale co tak naprawde ono dla Was
oznacza. Czy ktokolwiek potrafi odpowiedziec? A moze kazdy odpowiada sam
sobie i nie chce podzielic sie swymi przemysleniami? Ja rowniez nie odpowiem
na to pytanie. Zadam za to kolejne i kolejne, na ktore nie znajduje
odpowiedzi. Pytam o wolnosc bo nie wiem co to jest, nigdy jej nie zaznalem,
nigdy nie poczulem i nie zasmakowalem w calosci. Chyba nikt z nas tego nie
uczynil i uczynic tego nie moze. Bo czy na tym coraz bardziej nierownym
Poniedziałek ( 7.06.99 ) był pierwszym z serii pięciu dni,które spędziłem razem z moją klasą w Zakopanem.
Całkowity spontan, Nastawienie w miarę pospolite gdyż byłem świadomy jak ów narkotyk działa
Witam już po raz drugi zacnych forumowiczów, dzisiaj chciałbym wam opowiedzieć o swoim doświadczeniu z dopalaczami
(w tym konkretnym przypadku chodzi mi o syntetyki czytaj: Mocarz etc.)
Jak wspomniałem w poprzednim TR mieszkam w uk. Jeszcze jak mieszkałem w PL miałem sporadyczne doświadczenia z tym syfem ale co dopiero w uk popadłem w to troszke mocniej.