Psy tropiące narkotyki na wynajem. Policjanci z Karoliny Północnej mają nowy pomysł

Dwóch byłych policjantów w Karolinie Północnej oferuje nietypową usługę wynajmu psów tropiących narkotyki w pokojach dzieci. Z serwisu korzysta coraz więcej rodziców. Obawy zwykle sprawdzają się w 10 procentach przypadków.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Deon24.com
Emilia Sadaj

Komentarz [H]yperreala: 
Pomysł nie taki znów "nowy", o podobnych inicjatywach w różnych stanach czytamy od kilku lat.

Odsłony

259

Dwóch byłych policjantów w Karolinie Północnej oferuje nietypową usługę wynajmu psów tropiących narkotyki w pokojach dzieci. Z serwisu korzysta coraz więcej rodziców. Obawy zwykle sprawdzają się w 10 procentach przypadków.

Pośród amerykańskich rodziców rośnie zainteresowanie wynajmem psa tropiącego. To skuteczny sposób na to, by sprawdzić czy nasze pociechy zażywają narkotyki. Nietypową usługę oferuje dwóch byłych policjantów w Karolinie Północnej.

Początkowo firma wypożyczała psy do tropienia środków wybuchowych w obiektach rekreacyjnych oraz narkotyków w szkołach. Obecnie z serwisu coraz częściej korzystają rodzice, by sprawdzić czy ich dzieci nie zażywają substancji odurzających.

Psy tropiące przeszukują sypialnie nastolatków. Z usług firmy skorzystało już sto rodzin. Obawy rodziców potwierdziły się w 10 procentach przypadków.

Praca psa zwykle trwa jedną godzinę. Stawki zaczynają się od 150 dolarów. Firma nie zgłasza na policję faktu znalezienia narkotyków w pokoju dziecka. Decyzję odnośnie dalszych kroków podejmują rodzice.

Oceń treść:

Average: 1 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Inne
  • Pozytywne przeżycie

Pogodny dzień. Miałem ochotę pozwiedzać trochę lasu.

O godzinie 14:00 zarzuciłem dwa kartony z AL-LADem. Spakowałem do plecaka potrzebne materiały i wyruszyłem w podróż której celem była ambona (taka wieżyczka postawiona przez leśniczego czy tam myśliwego) z widokiem na wielką łąkę otoczoną lasem. Jedna z dróg prowadziła przez las, tę też obrałem. Wyszedłem z domu jakoś o 14:20 i wyruszyłem do lasu.

  • Inne
  • Tripraport

Działka nad zbiornikiem wodnym, względna pogoda i niezły humor. 8 osób. Wśród tych 8 osób roboczo wyróżniłem grupę gamma (D.,I.,K.,W.,), grupę alfa (sinus i M.) a także siebie i Cosinusa. Grupy oznaczone greckimi literami alfabetu nie znały się ze sobą, a ja i Cosinus znaliśmy wszystkich. Powodowało to u mnie pewnie wątpliwości co do wrzucania sajo w takiej liczebności

 

Wstęp

Jak w każde kanikuły miał odbyć się „jakiś tam sajko trip”. Jak rok temu padło na działkę w okolicy idealnie się do tego nadającej. Różnicą była liczba osób – nie wrzucałem wcześniej niczego psychodelicznego w takiej grupie. Zebraliśmy się na miejscu o godzinie 21. Kilkanaście minut zeszło nam na ustaleniu tego gdzie właściwie idziemy (w sumie to jak zwykle chuja co ustaliliśmy) i zebranie niezbędnych do przetrwania w głuszy itemów.

Faza

  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

Nastawienie bardzo pozytywne, z nutką respektu dla substancji oraz stresu przed pierwszym razem. Większą część tripa spędziłem w swoim pokoju.

       Na samym początku zaznaczam, że trip miał miejsce ponad roku temu, jednak zdecydowałem się go opisać, ponieważ był to mój jak na razie jedyny prawdziwy trip po tej substancji (późniejsze były o wiele mniej ciekawe). Tego dnia około godziny 17 wróciłem z uczelni do mieszkania, był to koniec tygodnia, nadchodził upragniony weekend. Kilka dni wcześniej zamówiłem sobie kartonik 220ug LSD-25 o tajemniczej nazwie 'Alice in Wonderland'. Byłem bardzo podekscytowany, to był mój pierwszy raz z jakimikolwiek psychodelikami (jak przyszłość pokazała - od tego się wszystko zaczęło).

  • Szałwia Wieszcza


Salvia divinorum



Exp: ziolo, bialko, dxm, benzydamina, powoj

Set: wieczor, moje mieszkanie lub jakies odludzie (nie wiem gdzie to bylo, bo bylo ciemno, grunt ze za miastem)