Narkotyków w sieci nie będzie

Rzetelne podejście do tematu. Niemożliwe? A jednak :) Tekst dostaliśmy dzieki uprzejmości miesięcznika Internet Standard.

Anonim

Kategorie

Źródło

Internet Standard
Wojciech Augustyniak

Odsłony

3966

  Po wprowadzeniu nowej ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, handel narkotykami raczej nie wejdzie do Sieci. W chacie albo kanale IRC-a można łatwo poznać dziewczynę, ale nie handlarza narkotyków. Rozmowy i informacje przekazywane tą drogą są tyleż szczere, co trudne do zweryfikowania.W myśl nowej ustawy posiadanie jakiejkolwiek ilości narkotyku jest zagrożone karą do 3 lat pozbawienia wolności. Brak jest wprawdzie dokładnych statystyk na temat liczby Polaków, którzy zażywają lub mieli chociaż jednorazowy kontakt z narkotykami, lecz według różnych źródeł jest to nie mniej niż 2 mln osób. Do niedawna w powszechnej świadomości obecny był wizerunek narkomana - kompociarza z Dworca Centralnego, najczęściej zarażonego wirusem HIV. Dzisiaj z narkotykami eksperymentują głównie licealiści, studenci i młodzi menedżerowie. To również grupa osób, która w większości ma dostęp do Internetu.

"Nie zachęcamy... ale nie odradzamy"

Na początku należałoby obalić mit dilera narkotykowego, który szuka klientów, zaczepiając dzieci przed szkołą i rozdając działki na spróbowanie. To nieprawda. Na każdym rynku, a takim jest też rynek narkotykowy, to klient szuka towaru. Diler rozprowadza towar, dyktując ceny i starannie dobierając zaufanych klientów. Na tysiącach polskich stron poświęconych zakazanym używkom można przeczytać o nich niemal wszystkiego: począwszy od medycznych nazw, poprzez opisy działania, ceny czy uwagi na temat hodowli konopi, skończywszy na adresach poradni dla uzależnionych. Autorzy stron we wstępie wyraźnie podkreślają ich informacyjny charakter, szczególnie gdy atrakcyjne opisy i informacje o działaniu narkotyków zachęcają do ich zażywania. Jednym z najciekawszych "serwisów narkotykowych" jest hyperreal.pl. Działa tam między innymi grupa dyskusyjna "używki" - jest to grupa pocztowa. Tematami zabronionymi są jednak zarówno sprzedaż, jak i kupno. Dzięki dowiązaniom na polskich stronach bez problemu można zamówić nasiona konopi poprzez witryny holenderskich sklepów wysyłkowych. O tym, że polscy domowi hodowcy odwiedzają je często, świadczy jeden z punktów na stronie FAQs cannabis-seedbank.nl, w którym czytamy, iż ze względu na "najbardziej ciekawskich pocztowców w Europie" Holendrzy odradzają wysyłanie z Polski pieniędzy w kopercie.

Szczerze, ale czy prawdziwie

Po zaostrzeniu przepisów Internet nie stał się z dnia na dzień ogólnokrajową giełdą narkotykową. Na razie służy on raczej jako forum wymiany opinii i doświadczeń niż negocjacji cenowych. Anonimowość w Sieci ma dwie strony - rozmowy na IRC i czatach są niekiedy bardzo szczere, ale niestety nieweryfikowalne, co w sytuacji ryzyka związanego z takimi transakcjami nie pomaga. Ponadto, jak zauważa Adrian Zandberg z Ogólnopolskiego Komitetu na Rzecz Legalizacji Miękkich Narkotyków, Internet nie jest aż tak zdepersonalizowany, aby zapewniał bezpieczeństwo stronom dokonującym transakcji. Można natomiast wyobrazić sobie sytuację, kiedy klient kontaktuje się ze sprzedawcą za pośrednictwem e-maili, które wydają się znacznie bezpieczniejsze od rozmów telefonicznych. Marcin Szyndler z KG Policji jest jednak zwolennikiem tezy, że tradycyjny handel nie zostanie zastąpiony cyberdilerami. Narkotykowe strony w Internecie są dla policji raczej źródłem informacji. Usunięcie ich nie nastręczałoby żadnych problemów, jednak - jak ocenia Marcin Szyndler - lepiej jest dyskretnie się im przypatrywać. Działanie takie przynosiło już efekty w postaci zatrzymania podejrzanych o różne przestępstwa narkotykowe. Adrian Zandberg również nie przewiduje rozwoju handlu narkotykami w Sieci. "Raczej obawiamy się tego, że po wprowadzeniu ustawy na ulicach pojawią się, dokładnie tak jak w USA, dzieci - handlarze, których nie można zamknąć w więzieniu" - wyjaśnia przedstawiciel Ogólnopolskiego Komitetu na Rzecz Legalizacji Miękkich Narkotyków.


26 października Sejm uchwalił ustawę o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Nowy akt nie zawiera już artykułu 48 punkt 4,: "... nie podlega karze ten, który posiada na własny użytek środki odurzające lub substancje psychotropowe w ilości nieznacznej.", który znajdował się w poprzedniej ustawie.



Syfon - red. - gra człowieka nie zorientowanego, nie obytego w temacie. Syfon próbuje załatwić trawę
Viper - bywalec kanału #trawa
Pseudonimy zostały zmienione
Syfon: Cze
Viper: noo cze
S: mam problem
S: ktoś polecił mi ten kanał mówiąc, że znajdę tu wykręconych ludzi
V: i..?? ahhehh, a co znaczy wykręconych?
S: wszyscy tyle teraz mówią o jointach, a ja nie wiem, jak się do tego zabrać
V: ahahaha, jak to nie wiesz...nie zabieraj się tylko pal jointy
S: gdzie to można dostać??
V: a gdzie ty żyjesz
S: w mieście
V: jakim
S: ale w moich kręgach nikt nie ma do tego dostępu warszawa please help me :)
V: cooo... no to spoko... warszawa hehe... jak ci mam pomóc człowieniu... jestem z krakowa heh:)
S: krakow hehe, no będzie ciężko, a może za pomocą poczty?, jakiś list, paczka
V: ahhaeh jaa... je co ty nie masz znajomych w wawie!?!?
S: w tym temacie raczej nie
V: to nieźle nieźle
S: przykre prawda, a ile coś takiego kosztuje??
V: ahha..u mnie 30
S: za skręta??
V: za coooooo? za gieta człowieniu
S: to może ja wysłałbym ci kaskę, a ty no i jak będzie? Jestem zdesperowany, pomóż.
Viper wychodzi z kanału.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Pomóżcie Syfonowi!!! (niezweryfikowany)

Viper ty świnio!
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

Pozytywne nastawienie psychiczne, ekscytacja zbliżającym się tripem i niecierpliwość, lekceważenie opisywanej przez ludzi charakterystyki tripa. Dawka grzybów zażyta na pusty żołądek. Sesja solo - w małym mieszkaniu kawalerce z pokojem i łazienka, uprzednio posprzątanym i przygotowanym. Kontakt z ludźmi przez telefon komórkowy po zażyciu, ale przed właściwym tripem. Noc, sierpień.

Moja pierwsza próba grzybami psylocybinowymi zaczęła się od konsumpcji tychże o 20:30. Zjadłem trzy gramy suszonych grzybów. W smaku wydały mi się podobne do pieczarek, ale bardziej gorzkie. Przeżuwałem je i gryzłem może 5 minut, aż rozdrobniłem cały materiał na rozmiękczoną od śliny papkę, którą następnie połknąłem. Położyłem się na łóżku i zasłoniłem okno (na zewnątrz właśnie zachodziło słońce), włączyłem muzykę, jakiś delikatny popowy chłam, oszczedzając lepsze kawałki na trip. Przez pierwsze kilkanaście minut wymieniałem SMS'y z ludźmi i nie działo się nic ciekawego.

  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

Samotny trip, ciemny pokój, psychodeliczna muzyka, nastawienie lekko nerwowe.

W końcu przełamałem się by spróbować lsd samotnie w domu. Do tej pory próbowałem go jedynie w towarzystwie innych osób.

  • Gałka muszkatołowa
  • Przeżycie mistyczne

Wolna chata, jak zwykle optymistyczne nastawienie. Znałem już mniej więcej gałkę i wiedziałem, czego oczekiwać, a więc się nie bałem.

7:30- Łykam tabletkę Thermo Speed. Codziennie od tygodnia brałem 1-2 sztuki. Zjadam małą kanapkę.

8:20- Skonsumowałem jako prawdziwe śniadanie 70 gram gotowanej kaszy gryczanej. Nie chciało mi się kombinować.

  • Kodeina
  • Pierwszy raz

Apteka i pierwsza próba zakupu tabletek (wcześniej naczytaliśmy się ze znajomym w internecie że ich sprzedaż jest ściśle kontrolowana, aptekarki proszą o dowód itp - guzik prawda ;p Pani oznajmiła że może sprzedać maksymalnie jedno opakowanie więc zdecydowaliśmy się na największe dostępne) / 4h postu

Rok 2019

Poznań

Piątek

(UWAGA DODAJĘ JESZCZE ŻE TYDZIEŃ PRZED OPISANYM WYDARZENIEM ZROBILIŚMY TO SAMO Z OPAKOWANIEM 10SZT JEDNAK NIE WYSTĄPIŁA ŻADNA FAZA)

20:30 - Z moim drogim przyjacielem po długiej naradzie w autobusie o numerze zaczynającym się od cyfry "1" zdecydowaliśmy że wprawimy w życie pomysł ze spróbowaniem, jak nam się wtedy wydawało, boskiej kodeiny która przyciągnęła mnie na 2 noce do lektury na jej temat (w tym głównie trip raportów z neurogroove które pewnie ocaliły kilka istnień, w końcu człowiek uczy się na błędach i to nie tylko swoich ;) )