Hiszpański sędzia przekonuje, że smartfony to współczesne narkotyki

Smartfony to nowe narkotyki, które ogłupiają dzieci i młodzież - twierdzi hiszpański sędzia do spraw osób nieletnich Emilio Calatayud.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

fakty.interia.pl

Odsłony

88

Smartfony to nowe narkotyki, które ogłupiają dzieci i młodzież - twierdzi hiszpański sędzia do spraw osób nieletnich Emilio Calatayud.

Podczas spotkania z dziennikarzami w Granadzie sędzia zaapelował do rodziców o ograniczanie dzieciom dostępu do urządzeń nowych technologii. Zażądał też wyprodukowania telefonu komórkowego dla dzieci, który miałby ograniczoną liczbę funkcji.

Emilio Calatayud ostrzegł, że smartfony coraz częściej stają się narzędziem przestępstw, popełnianych przez dzieci i młodzież. Mogą służyć do szantażu, zastraszania, ośmieszania i kompromitowania innych, zwykle uczniów tej samej szkoły.

"To jest narkotyk. Podobnie jak produkuje się telefony komórkowe dla osób starszych, powinno się produkować telefony dla dzieci. I w miarę dorastania młodej osoby dodawać do jej telefonu nowe funkcje" - mówił sędzia do spraw nieletnich.

Ostrzegł też, że leczenie dzieci uzależnionych od smartfonów jest podobne do leczenia narkomanów.

Emilio Calatayud jest znany z nietypowych metod edukacyjnych, które przynoszą wyjątkowo dobre efekty. Przyłapanemu na malowaniu graffiti kazał narysować komiks, okradającego starsze panie skierował do pracy w domu spokojnej starości, a napadającego na kioski "skazał" na ukończenie szkoły średniej.

Oceń treść:

Average: 9.5 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • 2C-P
  • Pozytywne przeżycie

Pozytywne nastawienie - świętowanie zdanego egzaminu, pożegnalny trip przed długą rozłąką. Planowana nocka w terenie, w połowie powrót do domu.

 

Właśnie obroniłem pracę licencjacką na bardzo dobry, dwa dni wcześniej dyplom artystyczny. Pomyśleliśmy z dziewczyną „A” (18), że to dobra okazja do świętowania i zakończymy wakacje tripem na 2C-P (to nasz drugi raz z tą substancją). Poza powodami do radości miałem też zmartwienia – za 2 dni moja A wyjedzie i zobaczymy się dopiero za cztery miesiące.

  • Marihuana

czarodziej sztuk 1




wrzucilem do pyska okolo 20:20 i zaszedlem do kumpla, stare malzenstwo. wczesniej

wypilem dwa piwka.

do 24 kompletnie nic, wypilem zrezygnowany piwko i zabakalem z wodnej,

kwas ani drgnie, jednak w polaczeniu z ziolem zaczal powoli wchodzic

testy



  • cevy - mizerne, porzucilem je od razu

  • Dekstrometorfan

Set & Settings - wygodny i bezprzypałowy pokoik ziomka (nazwijmy go dr.Joint, czemu? bo tak), zimowy wieczór 2009, nastrój hmm.. miedzy nami naajs, osobno? oboje podłamani, liczyliśmy na fazę ale.. nie na aż taką.

Dawkowanie - paczka Aco (30 tabsów) po 15 na łeb, 225mg, moja waga coś ok. 55kg, dr.Joint trochę więcej, aplikowane po 5 co hmm ok 2min. bo ziomka korciło :D

Wiek i doświadczenie - oboje po 15 lat, doświadczenie - DXM kilka razy (małe dawki) marihuana, alko, tytoń. Aco popijane wodą.

  • 4-HO-MET
  • Katastrofa

Podekscytowanie, bardzo dobry humor, zniecierpliwienie. Oczekiwałem 'syndromu boga', zupełnego odrealnienia, ciekawych przemyśleń. Miejsce: U kumpla w domu, wieczór i noc.

Chciałbym zacząć od wstępu. Miał to być mój pierwszy raz z taką substancją, spodziewałem się po niej wiele, miałem nadzieję na mistyczne przeżycia i doznania. Trip miał wyglądać w ten sposób, że leżymy sobie z kumplem (nazwę go A.) u niego w pokoju (nota bene bardzo przytulnym i pozytywnie nastawiającym) i rozmawiając dzielimy się przeżyciami. Początkowo było zupełnie tak jak sobie wyobrażałem, a nawet lepiej. Co było później? Przeczytajcie.