Illinois: władze stanowe przychylne projektowi medycznej marihuany

Stanowy Kongres Illinois przedłużył do lipca 2010 roku funkcjonowanie pilotażowego programu medycznej marihuany w tym stanie USA. Przy okazji wprowadzono pewne udogodnienia dla korzystających z programu.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Infolinia Chicago/ rynekaptek.pl

Odsłony

23

Stanowy Kongres Illinois przedłużył do lipca 2010 roku funkcjonowanie pilotażowego programu medycznej marihuany w tym stanie USA. Przy okazji wprowadzono pewne udogodnienia dla korzystających z programu.

Sprzedaż medycznej marihuany w Illinois w ramach Medical Cannabis Pilot Program ruszyła 9 listopada 2015 rok - informuje serwis Infolinia Chicago.

Ustawa przedłużająca działanie programu do 2020 roku czeka na podpis gubernatora, który już wcześniej deklarował, że jest jej przychylny.

Ustawodawcy do listy schorzeń kwalifikujących do korzystania z programu Medical Cannabis Pilot Program dołączyli także stres pourazowy (ang. PTSD). Nowe prawo wprowadza szereg udogodnień.

Pacjenci zakwalifikowani do programu nie będą musieli przechodzić ponownych badań, wystarczy jedynie potwierdzenie od lekarza pierwszego kontaktu. Ponadto karta uprawniająca do korzystania z programu będzie obowiązywać trzy lata, a nie - jak dotychczas - przez rok.

W momencie uruchomienia programu na terenie stanu funkcjonowało 16 licencjonowanych punktów jej sprzedaży zwanych "dispensaries". Obecnie jest ich 37.

Nabywcy medycznej marihuany muszą podpisać zobowiązanie, że nie będą jej sprzedawać bądź udostępniać osobom trzecim. Maksymalnie mogą kupić do dwóch i pół uncji marihuany co dwa tygodnie.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Inne

Co tu duzo mowic,rodzi sie takie pytanie - [kiedy ja tak zaczynam to bedzie

dlugie i dla niektorych

nudne,wiec mozecie juz wcisnac `del` ] - jaki jest w tym cel? Czy po prostu

istniec-kolekcjonowac

doswiadczenia,jak cholerne znaczki w klaserach? Czy nigdy sie to nie znudzi?

Czy moze to jest

odmiana od czegos co nam sie juz zrodzilo.Wiem,ze nie moge tego przelac w

slowa, braklo

by metafor,to tylko taki dopisek jak wiele innych ktore byly przedemna i

beda po mnie,bez znaczenia.

  • Inhalanty

Odpowiednio nastawiony psychicznie, podekscytowanie przed kolejnym zażyciem specyfiku z którym się "przyjaźnię" od kilku miesięcy. Dom, moje osiedle, miasto, plenery, podwórko. Czasami ćpałem sam, ale częściej zdarzało mi się zażywać z ziomeczkiem.

Witam! Chciałbym zaprezentować Wam mój tripraport dotyczący kilku najciekawszych "misji" po zażyciu dezodorantów, ale najpierw krótki wstęp.

Nie widziałem wielu tr o tej substancji, więc postanowiłem się pochwalić własnymi doświadczeniami. Wiem, że ćpanie dezodorantów stawia mnie w złym świetle. Dla wielu z Was, osoby wdychające odświeżacze powietrza kojarzą się z ludźmi z marginesu społecznego, głupiej gimby, zer itd. Nie obchodzi mnie to jak mnie odbierzecie. Mi osobiście jest głupio i czuję się źle z tym faktem, lecz czasu nie cofnę...

  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

Wszystko było idealnie zgrane w czasie i przestrzeni. Byłem na wsi, gdzie nie było żadnej latarni w okolicy, wokół cisza i spokój, niebo było bezchmurne i gwiaździste, mama smacznie spała sobie niczego nieświadoma, a ja na dodatek na działkę wziąłem, uwaga… “Spektrum świadomości” Kena Wilbera (akurat wszystkie inne skończyłem a tę mam pożyczoną więc mówię wypadałoby zacząć), w którym opisywał on połączenie wielkich systemów Zachodu z kontemplacyjnymi tradycjami Wschodu. Wszystko co przeczytałem do 109 strony i dwóch sposobach poznania i rzeczywistości jako umyśle, później potwierdziłem pragmatycznie w postaci doświadczenia psychodelicznego. Długo czekałem na tę chwilę. Całość tych rozmyślań utwierdziła mnie w przekonaniu, że to mój najlepiej ułożony i przygotowany trip w dotychczasowym życiu, o najlepszym set and setting jakim można marzyć. Dodajmy do tego okres spadających perseidów a dostaniemy z tego to, że to co wtedy robiłem to była najlepsza rzecz jaką można było w tamtym czasie robić i tak wtedy rzeczywiście czułem. Poza tym widziałem wiele spadających gwiazd oraz jedną perseidę ! Ale wracając do magii…

Dopiero co człowiek odpoczął od Pol’and’Rockowego festiwalu w Kostrzynie nad Odrą uznając go za jedno z lepszych wydarzeń w jego życiu, tak w jego życiu niedługo potem pojawia się coś równie, a może i bardziej spektakularnego. Astralny Wojownik miał pojechać sobie w tym roku na dwa festiwale, z czego jeden się nie odbył, więc odczuwał on niemały zawód. Po Woodstockowym szaleństwie plany były takie by pojechać jeszcze gdzieś. Może jakieś góry, Bieszczady jak w roku poprzednim albo coś nowego czyli Tatry. Plany były płonne, lecz nie wypaliły.

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Bardzo pozytywny humor, cały dzień na czczo, lekkie zmęczenie po przepracowanym tygodniu

 

‌Sytuacja rozgrywała się pod koniec listopada, spadł lekki śnieg karton kurzył się już w szufladzie miesiąc więc postanowiłem że powoli trzeba się szykować na zażycie. W sobotni poranek miałem bardzo dobry humor, szybki telefon do przyjaciela nazwijmy go X i umówieni byliśmy na wieczorny trip.