*Nazwa substancji: klonazepam, alprazolam, diazepam, estazolam....
*Doświadczenie: niemałe
Szesnastoletni Reece Murphy zmarł w poniedziałek po przyjęciu narkotyku. Jego matka, Sarah Lush, podzieliła się zdjęciami w nadziei, że inni młodzi ludzie i ich rodzice będą bardziej świadomi niebezpieczeństw stwarzanych przez narkotyki.
Żaden rodzic nie chce, aby jego dziecko kiedykolwiek miało do czynienia z narkotykami. Jak mogą, chronią je przed tym, aby nigdy nie doświadczyły używek, które niejedną osobę sprowadziły na złą drogę.
W przypadku Sarah Lush było tak samo. Jednak jej historia to nie tylko sama troska o syna, tylko pożegnanie się z dzieckiem, które zdecydowało się wziąć narkotyki…
Choć to bardzo odważne, w sieci opublikowała zdjęcie syna tuż po tym, gdy wziął pigułkę ecstasy
Szesnastoletni Reece Murphy zmarł w poniedziałek po przyjęciu narkotyku. Jego matka, Sarah Lush, podzieliła się zdjęciami w nadziei, że inni młodzi ludzie i ich rodzice będą bardziej świadomi niebezpieczeństw stwarzanych przez narkotyki.
Do tragedii doszło w niedzielę. Chłopak bardzo szybko trafił do szpitala
"Nigdy nie pogodzę się z tą stratą. Mój syn był miły, zabawny i opiekuńczy. Moje serce jest puste, chcę się obudzić z tego okropnego koszmaru. Nie wyobrażam sobie życia bez mojego dziecka.
Większość z was może myśleć, że narkotyki są dobre, zabawne i nieszkodliwe, ale nie są i nigdy nie będą, bo mogą doprowadzić do śmierci. Okazuje się, że Reece wziął narkotyki już kilka razy przed śmiercią i pewnie myślał, że nic mu się nie stanie, ale tego nie wie nikt. Nikt nie wie, jak w danej chwili zareaguje Twój organizm. Proszę nie bierzcie narkotyków, niszczą życie i rodziny.
Wziął narkotyki z kolegami. W tej tabletce było coś, co miało na niego bezpośredni wpływ. To było coś złego. Jego narządy jeden po drugim przestały funkcjonować. Pielęgniarki były przy nim 24 godziny na dobę, ale rozkładały w rozpaczy ręce. Nigdy nie opuściły jego łóżka i co chwilę coś przy nim robiły. Mimo wszystko jego stan z sekundy na sekundę się pogarszał. Niestety przegrał tę walkę i zmarł"
Policja obecnie bada sprawę śmierci chłopaka. W grupie, w której brał narkotyki, był jeszcze 30-latek, który trafił do szpitala w ciężkim stanie.
*Nazwa substancji: klonazepam, alprazolam, diazepam, estazolam....
*Doświadczenie: niemałe
Pozytywne nastawienie. Chłodne zimowe południe na osiedlu.
Około trzynastej patrzę za okno. Słońce, śnieg, w połowie czyste niebo, ciekawa pogoda. Trzeba zajarać póki nie piździ.
Po tej decyzji już mnie nie było w domu. Nikt się tutaj nie przyplątał, nie szuka mnie? Pustki. Paru przechodniów się oddaliło.
T:0
Cel: "Refleksja nad egzystencją w wielkim mieście" - odchamienie się odrobinę. Otoczenie: zmienne
Geniusze jednogłośnie zaznaczają, że przełomowe teorie i pomysły spadają na człowieka w jednym momencie niczym uderzenie błyskawicy. Moje przeżycie, które tutaj opisze, również było dla mnie przełomowe. Ok. godz. 16 przyszedł do mnie pomysł, aby wsiąść w pociąg i pojechać do "wielkiego miasta" w celu zakupienia skromnych 450 mg specyfiku jakim jest DXM. Była niedziela, więc nie było sposobności zakupienia go w rodzimej miejscowości. Nie spodziewałem się jakoś cudów po tym tripie.
Cały dzień w pozytywnym nastroju, przed zażyciem swoisty ''lęk przed nieznanym'', dreszczyk emocji. Generalnie nie oczekiwałem zbyt wiele, ale ostatecznie bardzo pozytywnie się zaskoczyłem. Towarzystwo w trakcie tripu, to dwóch dobrych znajomych zażywających razem ze mną, oraz jeden zaufany kolega ''z zewnątrz'' który był w 100% trzeźwy. Miejsca w których przebywałem były mi od wielu lat znane, to rodzinne miasto w którym dorastałem i tereny które znam jak własną kieszeń.
Słowem wstępu zaznaczę, iż raport ten został przekopiowany z mojego posta na hyperealu, na życzenie użytkownika ''Trydzyk''(Pozdrawiam, dzięki za docenienie) Wstawiam go tutaj, ja jestem jego osobistym autorem...Więc nie ma mowy o plagiacie :D
Komentarze