WSTĘP
Sąd w Nowym Jorku skazał na więzienie 72-letniego handlarza narkotykami w związku ze śmiercią znanego z seriali "Prawo ulicy" oraz "Zakazane imperium" aktora Michaela K. Williamsa, który zmarł w wyniku przedawkowania w 2021 r.
Sąd w Nowym Jorku skazał na więzienie 72-letniego handlarza narkotykami w związku ze śmiercią znanego z seriali "Prawo ulicy" oraz "Zakazane imperium" aktora Michaela K. Williamsa, który zmarł w wyniku przedawkowania w 2021 r.
Sekcja zwłok oraz dokumenty sądowe pokazały, że 54-letni Michael Kenneth Williams zmarł z powodu przedawkowania narkotyków. Ciało aktora odnaleziono w jego mieszkaniu w okręgu Brooklyn w Nowym Jorku we wrześniu 2021 roku. Na miejscu zdarzenia funkcjonariusze zabezpieczyli także akcesoria związane z narkotykami.
Z cytowanych przez agencję Reutera dokumentów sądowych wynika, że 72-letni Carlos Macci był członkiem czteroosobowej grupy handlującej narkotykami na Brooklynie, a zdaniem śledczych to on sprzedał aktorowi torebkę heroiny z fentanylem.
Oskarżenie domagało się dla podsądnego kary 48 miesięcy pozbawienia wolności. "Przez dekady oskarżony sprzedawał śmiercionośne narkotyki: heroinę, a teraz heroinę z dodatkiem fentanylu" - twierdził prokurator.
W ramach ugody Carlos Macci przyznał się do złamania prawa dotyczącego narkotyków. Sąd w Nowym Jorku wymierzył handlarzowi karę 30 miesięcy więzienia.
Agencja Reutera przypomina, że według amerykańskich Narodowych Instytutów Zdrowia (NIH), w 2021 r. w Stanach Zjednoczonych fentanyl miał związek z ponad 70 tys. przypadków przedawkowania narkotyków.
Michael K. Williams urodził się w 1966 r. Najbardziej znany był z roli handlarza narkotykami o imieniu Omar Little w serialu "Prawo ulicy" (The wire), który ukazywał kwestię handlu narkotykami w Baltimore z perspektywy przestępów oraz stróżów prawa.
Williams zyskał także uznanie krytyków za występ w serialu "Zakazane imperium" (Boardwalk Empire), którego akcja toczyła się w czasie prohibicji w Atlantic City, a w którym główną rolę grał Steve Buscemi.
Pasterka.
Witam. Postanowiłem nieco zmienić formę, wybierając opis akurat tego, ale i być może kolejnych TR. Jak wiadomo, jest to oczywiście jedynie bajka:-)
Bardzo chłodny wieczór spędzony w mieszkaniu, razem z zaufanym przyjacielem (N.), wspólnie postanowiwszy spróbować coś więcej z 4-ho-met'a, aniżeli tylko wewnętrzna euforia. Ogólnie rzecz biorąc pozytywne nastawienie. W muzyce dominował dark ambient.
Cały dzień spędzony na paleniu am-2201 zwieńczyliśmy koło 00:37 biorąc pod język bliżej nieokreśloną ilość 4-ho-meta (około 60-70mg), w związku z tym że waga zaczęła wariować (raz pokazywała to, raz tamto) postanowiliśmy zaufać własnym instynktom nie-zachowawczym. Po około 30 minutach połknęłem pluwocinę i poczułem ten ohydny pozostający smak, który wrzerał się w dziąsła przez mocne rozprowadzanie mahometa w ryju. Ohyd, nie dało się go zlikwidować ni to sokiem winogronowym, ni to kakałem (ot bogactwo), niczym.
Na tego sylwka planowałyśmy wiele rzeczy... ;D Chciałyśmy zapodać wszystko po kolei, ale niestety z niezależnych od nas przyczyn wszystko (no może prawie wszystko) przepadło... :( Pomyślałyśmy No nie... sylwek bez kapy to nie sylwek...
. Na szczęście w domu była gałka muszkatołowa... Potrzebowałyśmy dość dużo tego, więc ona poszła do sklepu po dwie paczki startej gałki, a ja kruszyłam przyprawę znalezioną u babci na tarce... Wsypałyśmy całość do dwóch szklanek (wyszło tak prawie pół szklanki gałki na pół szklanki wody).