(relacja z tripu grzybowego z jesieni 97)
Wieczorkiem, zrobiliśmy z kumplem małą imprezkę u mnie na chacie, towarzystwo raczej nie dragujące, browarek te sprawy. Starzy gdzieś wyjechali na jakiś czas, także można było zaszaleć.
Czwórka mieszkańców Rezerwatu Indian Forth Hall w amerykańskim stanie Idaho paliła skręta z marihuaną przy dziecku. Nagranie zdarzenia trafiło na Facebooka.
Czwórka mieszkańców Rezerwatu Indian Forth Hall w amerykańskim stanie Idaho paliła skręta z marihuaną przy dziecku. Nagranie zdarzenia trafiło na Facebooka.
Policja zatrzymała dwie kobiety widoczne na nagraniu. Usłyszały zarzut stworzenia zagrożenia dla dziecka. Pozostała dwójka jest jeszcze na wolności, ale funkcjonariusze są w trakcie wnioskowania o nakazy aresztowania także dla nich.
Wideo zszokowało internautów. KPVI podaje, że pod postem szybko pojawiły się komentarze wyrażające zarówno zaniepokojenie, jak i złość. Policja z Forth Hall podziękowała mieszkańcom rezerwatu, którzy zgłosili sprawę i umożliwili sprawne aresztowanie.
Zatrzymane nie widziały w tym nic złego. Dla nich dmuchanie dymem marihuany w twarz dziecka było jedynie niewinną zabawą. Malec jednak uporczywie odwracał głowę, nie chcąc wdychać oparów.
(relacja z tripu grzybowego z jesieni 97)
Wieczorkiem, zrobiliśmy z kumplem małą imprezkę u mnie na chacie, towarzystwo raczej nie dragujące, browarek te sprawy. Starzy gdzieś wyjechali na jakiś czas, także można było zaszaleć.
spotkanie ze zdołowanym znajomym, z którym znamy się jak stare konie. Chęć otwarcia się na niecodzienność, wyabstrahowanie się z zelżałych wglądów. Całość tripa: bezpiecznie mieszkanie, dobra muzyka, park nocą.
Shulgin pisał, że 8 mg to mało, że się wymęczył fizycznie, ale zaskoczony był łatwością komunikacji z drugą osobą w trakcie tripa. Z grubsza potwierdzam.
Spotkaliśmy się wieczorem, zrobiliśmy zakupy, w tym jakiś nabiał na czas "po". Od znajomego dostaliśmy wcześniej 32 mg 2-CP. Proszek w domu rozpuściliśmy zgodnie z regułami sztuki w małej wódeczce, podzieliliśmy na pół, i znów na pół, co dawało 8 mg w ćwiartce płynu (nie w ćwierce wódki, bo nie chcieliśmy się najebać, tylko w jednej czwartej tego, co było, a było jakieś 100 ml). W smaku wódka oczywiście obrzydliwa.
LSA w postaci wilca purpurowego (ipomea purprea) firmy plantico.
Wyprawa planowana była przez dłuższy czas i odkładana w nieskończoność dzięki moim domniemanym współtowarzyszom (miało być ich trzech o zrobił się jeden, nazwę go „zdziwiony”).
Bez oczekiwań, wyluzowanie, spontan. Spokojne miejsce, domowe zacisze.
Długo zwlekałam z opisaniem moich doznań pod wpływem - według mnie - ciekawej substancji - benzydaminy. Jakiś czas interesowały mnie takie substancje, ponadto chciałam poczuć się inaczej, chciałam troszkę oderwać się od rzeczywistości.