Właściciele sklepów z marihuaną pozywają stan. Urzędnicy pomylili się przyznając im licencję

Grupa kilkunastu punktów sprzedaży marihuany w Nowym Jorku wniosła w piątek pozew przeciwko stanowi. Właściciele domagają się uznania, że lokalizacje ich sklepów są zgodne z prawem pomimo błędu urzędników, którzy przyznali, że przez lata źle interpretowali przepisy dotyczące minimalnej odległości od szkół. Sprawa trafiła do stanowego sądu najwyższego w Albany.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

dziennik.com

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

32

Grupa kilkunastu punktów sprzedaży marihuany w Nowym Jorku wniosła w piątek pozew przeciwko stanowi. Właściciele domagają się uznania, że lokalizacje ich sklepów są zgodne z prawem pomimo błędu urzędników, którzy przyznali, że przez lata źle interpretowali przepisy dotyczące minimalnej odległości od szkół. Sprawa trafiła do stanowego sądu najwyższego w Albany.

W pozwie, złożonym przez kilku przedsiębiorców, zażądano przede wszystkim sądowego zakazu podejmowania działań egzekucyjnych wobec już działających sklepów. W następnej kolejności powodowie domagają się uznania lokali, które wskutek błędu urzędników znalazły się zbyt blisko szkół, za legalne.

Kilka tygodni wcześniej stanowe Biuro ds. Legalnej Marihuany przekazało około 150 obecnym i planowanym punktom sprzedaży informację, że przez trzy lata stosowało błędne kryterium odległości od szkół. Zgodnie z prawem sklep oferujący produkty konopne musi znajdować się co najmniej 500 stóp od najbliższej szkoły. Do niedawna urzędnicy mierzyli tę odległość od drzwi szkoły do drzwi sklepu – teraz uznano, że należy liczyć ją od granicy działki, na której znajduje się szkoła.

Według władz stanowych, na podstawie starego systemu pomiaru udzielono ok. 100 licencji – w tym dla 60 już działających sklepów oraz 40 lokalizacji z koncesjami, ale jeszcze niewykorzystanymi. Kolejnych 50 podmiotów czeka na decyzję o przyznaniu licencji na starych zasadach.

Aby zaradzić powstałemu problemowi stan uruchomił specjalny fundusz, w ramach którego właściciele sklepów z marihuaną, które znalazły się zbyt blisko szkoły, mogą otrzymać nawet 250 tys. dolarów na przeniesienie swojej działalności w inne miejsce.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Ayahuasca

nazwa substancji- Ayahuasca(Peganum Harmala + Mimosa tenniflora)


poziom doświadczenia użytkownika - mj, #, benzydamina, dxm, xtc, lsd, salvia d.


set & setting- moje mieszkanie, pozytywny nastrój, strach przed nieznanym + dobry znajomy, który czuwał gdyby coś poszło nie tak.




  • Grzyby halucynogenne
  • Retrospekcja

Planowane od kilku dni naćpanie się w stałym gronie. Przyjazd do innego miasta w celu odwalenia obowiązków rodzinnych i szybka ucieczka w celu tripowania.

Historia ta stanowi zapis wspomnień z etapu mojego życia, który z perspektywy oceniam jako dość wartościowy, ale jednocześnie pouczający. Nie będzie tu alfy pvp dożylnie i popalonych kabli, bo od zawsze uważałem ten rodzaj zabawy za nic nie warte, krótkodystansowe gówno dla przygłupów, którym nie zależy na życiu. Preferowałem psychodeliki - marię, która działała na mnie za mocno i czasem psychotycznie, a od niedawna lsd i grzyby, których to spróbowałem pierwszy raz już około 3 lata wcześniej.

  • Szałwia Wieszcza

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że nie będzie to klasyczny TR, raczej opis dwóch prób z szałwią. Doświadczeni użytkownicy

SD zapewne nic ciekawego tu nie znajdą, natomiast początkujący mogą i owszem, choć niekoniecznie. Aha, jeszcze...

Wszystkich buraków, którzy czytają TR`s tylko po to, żeby je oceniać (pod względem literackim, czy oddania głębi

przeżyć), proszę, niech sobie odpuszczą. Nie będzie tu nic głębokiego, a i literacko niezbyt.




Okej, jedziemy.