Wirtualny lekarz pomaga rzucić nałóg

Multimedialny program komputerowy, który zachowuje się (w ograniczonym zakresie) jak idealny lekarz, pomaga palaczom i osobom zbyt wiele pijącym rzucić nałóg - informuje pismo "Health Promotion Practice".

Anonim

Kategorie

Źródło

onet.pl/PAP, MFi

Odsłony

1735
Dzięki pomocy lekarskiej o wiele łatwiej odzwyczaić się od picia czy palenia. Jednak ze względu na narzucany przez system opieki zdrowotnej brak czasu - jest to mało realne. Dlatego opracowano wirtualnego lekarza o nazwie "video doctor".

Oceniali go naukowcy z San Francisco na podstawie badań z udziałem 52 pacjentów z trzech miejscowych klinik. Program wykorzystuje sceny nagrane z udziałem aktora, wyświetlane zależnie od sytuacji, zadaje pacjentowi szczegółowe pytania dotyczące zdrowia. Odpowiedzi udziela się, wybierając odpowiedź na ekranie. Reakcja programu zależy od odpowiedzi (na przykład liczby wypalanych papierosów).

Na każdym etapie "video doctor" prosi o pozwolenie, zanim udzieli informacji lub porady. Dzięki temu pacjent jest bardziej swobodny, ma poczucie kontroli i chętniej stosuje się do zaleceń.

W opinii pacjentów, program jest łatwy w użyciu. Polubili go i chętnie "dyskutowali" o swoim zdrowiu. Nadal jednak 72 procent wolało konsultację prawdziwego lekarza.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

triple og (niezweryfikowany)

skąd to można ściągnąć ?
tytk (niezweryfikowany)

skąd to można ściągnąć ?
musg (niezweryfikowany)

bul, bul, bul-szit...
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25

Pamiętam mojego któregoś_już kwasa [gdyby nie otępiające piguły nie zastanawiałbym się teraz, czy było ich już ponad 15, czy 30 - w każdym razie - było dużo :) ] - czarny kryształ, na którego namówiłem się sam. No i wkręciłem w niego również T. ,która bardziej się bała, niż chciała rzeczywiście spróbować. Pamiętałem jak opowiadała o swoich niektórych bad tripach grzybowych, poza tym ma paranoiczno-histeryczną osobowość i bardzo często sama sobie coś wkręca ;-)

  • Mefedron
  • Pozytywne przeżycie

Wieczór spędzony z dziewczyną w naszym wspólnym, niedużym mieszkaniu jako mentalna przerwa od stresu powodowanego nadchodzącą za kilka tygodni przeprowadzką, pomieszkującym u nas ostatnie tygodnie kumplem, który wyjechał 3 dni temu na tydzień, oraz jako nagroda za nasze dotychczasowe postępy w dopinaniu zaległych obowiązków i spraw; następnego dnia mało wymagające obowiązki dopiero na popołudnie. Oboje chcieliśmy wspólnie "polatać na czymś", ot co.

Plany na wieczór w niedzielę (02.08.2020) wykrystalizowały się bardzo spontanicznie, zmotywowane pomyłką w obliczeniach finansowych - ot, kilkadziesiąt nieplanowanych złotych do przodu; jakiś wieczór z używką chodził za mną i moją dziewczyną (w tekście dalej opisywana literą K) wszakże już drugi tydzień, jutrzejszy dzień miał być łaskawy dla nas obojga, niechaj będzie, zgodziliśmy się, że ta noc jest odpowiednia.

  • Marihuana

Rodzaj substancji: Cannabis




Doświadczenie:kilka razy SD,LSA no i mj - jak widac raczej skromnie.




Set & setting:Mój pokój + 2 kumple + komputer + film.Wieczór.




  • MDMA (Ecstasy)

Mnie sie sylvek zaczal dosc wczesnie, cos kolo 9 rano. co 4-5 godzin pol warszawskiego mitsu (pozdro dla tego co on juz wie :)) w sumie jakies 150-200mg w ciagu 12 godzin. wszystko na pusty zolad4k, w ciagu calego dnia nie bylo mowy o uczuciu glodu a po jakichs 16 godzinach postu poczulem ze cos tam ssie w srodku. ale nic nieprzyjemnego. z poltorej godziny od pierwszego gorzkiego przyszlo to genialne ciepelko. pani szefowa restauracji byla aniolem, teraz mi sie nasunelo zajebiste okreslenie- muminek. kobieta byla czysto muminkowa.