Mój pierwszy „trip raport” i pierwszy raz z kodeina.
Dotyczy moich przeżyć po zażyciu 300mg kodeiny w formie 20 tabletek Thiocodinu. Jest to mój pierwszy tego rodzaju opis wiec potraktujcie go w miarę luźno. No i oczywiście pierwszy raz z koda.
Genetycy z Uniwersytetu w Vermont przebadali ponad 1 200 osób - alkoholików, lub narkomanów. Okazało się, że w grupie zdecydowanie przeważali posiadacze jasnych kolorów tęczówek: niebieskich, szarych, lub zielonych.
Pokaż kolor swoich oczu, a powiem Ci, czy masz tendencję do zbyt częstego zaglądania do kieliszka - brzmi niedorzecznie? A jednak to prawda.
Czy kolor Twoich tęczówek jest w stanie określić, czy drzemie w Tobie alkoholik? Na to wygląda. Sedno tkwi w genach, które określają kolor oczu. Osoby o niebieskich oczach mają większą skłonność do choroby alkoholowej. Ale od początku.
Genetycy z Uniwersytetu w Vermont przebadali ponad 1 200 osób - alkoholików, lub narkomanów. Okazało się, że w grupie zdecydowanie przeważali posiadacze jasnych kolorów tęczówek: niebieskich, szarych, lub zielonych. Te osoby, bardziej niż te o ciemnych tęczówkach, są skłonne do popadnięcia w uzależnienie od alkoholu lub narkotyków. Dotyczy to szczególnie niebieskookich. Wygląda na to, że istnieje "statystycznie istotna" interakcja między genami odpowiadającymi za koloru oczu i tymi, które wcześniej powiązane zostały z alkoholizmem. Autor badań Arivis Sulovari twierdzi, że "kolor oczu może być przydatny w diagnozowaniu uzależnienia od alkoholu". Ale to bardzo odważna teoria, bo jak podkreślają specjaliści ds. uzależnień i alkoholizmu, predyspozycje do uzależnień mają swój początek raczej w nierównościach społecznych i czynnikach psychologicznych, które zmuszają niektórych ludzi do szukania schronienia w alkoholu i tytoniu. Niemniej, jest to jakiś trop. Niebieskoocy, miejcie się na baczności!
Wyluzowany, dobry humor, ciekawy zażytej substancji. Sam w swoim mieszkaniu, ciepłym i przytulnym.
Mój pierwszy „trip raport” i pierwszy raz z kodeina.
Dotyczy moich przeżyć po zażyciu 300mg kodeiny w formie 20 tabletek Thiocodinu. Jest to mój pierwszy tego rodzaju opis wiec potraktujcie go w miarę luźno. No i oczywiście pierwszy raz z koda.
Pogoda: Pierwszy naprawdę słoneczny i ciepły dzień roku Miejsce: środek lasu Nastawienie: raczej dobre, niewielki stres spowodowany oczekiwaniami i podnieceniem Ludzie: z przyjacielem
Prolog
Z G. Spotykam się wieczorem nad rzeką. Odpalamy jointa aby lepiej nam się planowało jutrzejszy wyjazd.
- Las? – pyta G.
Od dłuższego czasu obiecaliśmy sobie hometa w lesie. W sumie to ja zawsze na to naciskałem bo obawiam się psychodelików w mieście. Miasto jest królestwem paranoi, hałas, smród, zamknięci, smutni ludzie – samo w sobie jest złym set and settings. Co innego las – natura, miliony bodźców, miliony kolorów.
Mieszkanie znajomego, spokojna muzyka ambient, bardzo pozytywne nastawienie
Przez ostatni rok wielokrotnie próbowałem lsd, jednak jak dotąd nie miałem okazji spróbować dawki większej niż 200µg. Tym razem wraz z trójką znajomych stwierdziliśmy że spróbujemy trochę podnieść poprzeczkę. Około 21:00 pod mój język trafiły blottery o łącznej sumie niemal 300µg.
Substancja: Tramadol, chlorowodorek tramadolu.
Dawka: 500 mg
Doświadczenie: Małe, z substancji o podobnym działaniu tylko kodeina.
Kiedy?: 3 dni temu, w piątek, 21 października br.
Częśc wstępna - tzw. pierdoły, których nie trzeba czytać
Komentarze