W rytmie hip-hop

Spektakl teatralny dla dzieci i młodzieży zorganizował Kościański Ośrodek Kultury. Na deskach zaprezentowali się artyści z teatru ,,Kurtyna" z Krakowa. Aktorzy przedstawili spektakl pt. ,,Ulotne chwile".

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Poznańska

Odsłony

2061

Tematyka widowiska skupiła się wokół problemów społecznych, jakimi są: narkotyki, papierosy i alkohol. Spektakl przedstawiał losy młodych ludzi, którzy chcąc zaistnieć w środowisku, zaczynają żyć w iluzji i sięgać po używki. Przedstawienie zdominowało słownictwo i muzyka z kręgu kultury hip-hop.

- Nie chciałbyś jeździć lepszą bryką? Od razu miałbyś powodzenie wśród lasek. Podstawa to również kapucha i problem, jak ją zdobyć - recytowali artyści.

Największą atrakcją występu okazały się liczne piosenki z gatunku hip-hop, które spotkały się z żywą reakcją młodej publiczności. Teksty muzycznych utworów poruszały problemy młodych ludzi, tj. brak tolerancji i zrozumienia ze strony dorosłych. Pozytywną stroną spektaklu okazało się nawiązanie kontaktu z najmłodszą publicznością, która została zaproszona na scenę. - Długo myślałabym co odpowiedzieć, kiedy ktoś zapytałby mnie o szkody, jakie wyrządzają narkotyki. To najtrudniejsze pytanie jakie zadali nam artyści. świetnie, że w przedstawieniu było tyle muzyki hip-hop - ocenia dziesięcioletnia Martyna. Jak zapewniają młodzi ludzie spektakl pomógł uzyskać odpowiedź na wiele ważnych pytań.

JPK

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Marihuana
  • Tripraport

Prawie pusty żołądek. Miejsce: miasto, później mój pokój. Substancje zeżarte rano tego dnia: Loratadyna 10mg, Fenspiryd 80mg. Za oknem pada deszcz, noc ma dobry klimat do tripowania. [edit]: Nie jestem pewien, ale wydaje mi się, że jadłem tego dnia również 600mg Piracetamu.

21:10 Pada deszcz, noc jakoś dziwnie sprzyja tripowaniu. Przypominam sobie, że zawsze chciałem spróbować kody. Wchodzę na hypka, czytam metody ekstrakcji, po czym stwierdzam, że dziś nie mam na to warunków i odłożę to na inny dzień. Ale chęć na tripa pozostała. Wybrałem się więc do apteki po coś co zdąrzyłem już dobrze poznać- Acodin.

21:45 Kupiłem paczkę i zacząłem zarzucać po 1. Poszedłem spotkać sie ze znajomymi.

22:30 Zarzuciłem już 20 tabsów, popiłem kilkoma łykami Harnasia. Dobrze mi się rozmawia.

  • MDMA (Ecstasy)

Substancja - 2 extasy (+10 piw:)


Poziom wtajemniczenia- wtajemniczony :D

  • 4-HO-MET
  • Przeżycie mistyczne

Pogoda: Pierwszy naprawdę słoneczny i ciepły dzień roku Miejsce: środek lasu Nastawienie: raczej dobre, niewielki stres spowodowany oczekiwaniami i podnieceniem Ludzie: z przyjacielem

Prolog

Z G. Spotykam się wieczorem nad rzeką. Odpalamy jointa aby lepiej nam się planowało jutrzejszy wyjazd.

- Las? – pyta G.

Od dłuższego czasu obiecaliśmy sobie hometa w lesie. W sumie to ja zawsze na to naciskałem bo obawiam się psychodelików w mieście. Miasto jest królestwem paranoi, hałas, smród, zamknięci, smutni ludzie – samo w sobie jest złym set and settings. Co innego las – natura, miliony bodźców, miliony kolorów.

  • LSD-25

Oooooooooo ho ho jak to było dawno temu ale tripik był naprawdę przedni, ale może od początku. Pewnego wiosennego weekendu z grupą znajomych pojechaliśmy sobie do Szklarskiej Poręby, pogoda była wyśmienita a my jak zawsze podczas takich wypadów byliśmy dobrze zaopatrzeni w substancje psychoaktywne ;P. Dosłownie dzień przed wyjazdem do miasta przyjechały śliczne, wypasione, tłuściutkie papiery (Baby na rowerze 2000). Więc skwapliwie zaopatrzyliśmy się w dwa znaczki.