Po przeczytaniu raportu https://neurogroove.info/comment/9607#comment-9607 postanowiłem sam przeprowadzić eksperyment. Jako, że marihunaen on dłuższego czasu nie jaram (rok ponad) to myślę, że wynik jest jak najbardziej prawdziwy.
Funkcjonariusze z Nadbużańskiego Oddziału SG, udaremnili przemyt ponad 50 kg MDMA o szacunkowej wartości ponad 10 mln zł.
Funkcjonariusze z Nadbużańskiego Oddziału SG, udaremnili przemyt ponad 50 kg MDMA o szacunkowej wartości ponad 10 mln zł. Jeśli przemycane narkotyki trafiły by do nielegalnego obrotu, mogłyby odurzyć około miliona osób.
Ujawnione narkotyki należały do obywateli Rosji. 21 września br., kobieta i mężczyzna próbowali wyjechać z Polski, podróżując samochodem, przez drogowe przejście graniczne w Sławatyczach.
Po dokładnej kontroli pojazdu pod kątem legalności jego pochodzenia oraz z użyciem psa służbowego CERON, w skrytkach konstrukcyjnych ujawniono hermetycznie zamknięte pakunki różnej wielkości z krystaliczną substancją. W sumie w pojeździe, ujawniono ponad 50 kg MDMA o szacunkowej wartości ponad 10 mln zł. Jeśli przemycane narkotyki trafiły by do nielegalnego obrotu, mogłyby odurzyć około miliona osób, a ich wartość na czarnym rynku wzrosłaby dwukrotnie.
Podróżni, którzy zostali zatrzymani, usłyszeli już zarzuty związane z próbą przemytu narkotyków. Na wniosek Prokuratury Okręgowej w Lublinie, decyzją Sądu, zostali aresztowani na okres 3 miesięcy. Za popełniony czyn, grozi im kara nie mniejsza niż 3 lata pozbawienia wolności.
Dalsze czynności w tej sprawie, prowadzone są pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Po przeczytaniu raportu https://neurogroove.info/comment/9607#comment-9607 postanowiłem sam przeprowadzić eksperyment. Jako, że marihunaen on dłuższego czasu nie jaram (rok ponad) to myślę, że wynik jest jak najbardziej prawdziwy.
humor jak zwykle, poranne lenistwo i nudy; dom, przed kompem
Wstałem, wrześniowy dzień. Słonecznie i ciepło. Budzę się, choć pospał bym jeszcze parę ładnych godzin, wstaję jednak, włączam TV. Oglądam powtórkę Pogromców Mitów jednocześnie jedząc przygotowany przez mamę śniadaniowy twaróg. Najedzony udaje się pod poranny prysznic. Wycieram się, ubieram i zastanawiam się co ze sobą zrobić.
Holandia, Boże Narodzenie. 1 Dzień świąt, wigilia do późna w robocie, wszystko co mogło sie zawalic, sie zawaliło. Kobieta i przyjaciel na święta w podobnie paskudnych realiach na pograniczu nędzy. Cpanie kwasa dla poprawienia nastroju i seta ?
„Może Narodzenie”
Na wstępie napomknę, iż nie bylem w stanie od pewnego momentu określać czasu.
Opowieść zacznę od decyzji o wyskoczeniu do centrum Rotterdamu autobusem aby w międzyczasie naładował się kwas , popodziwiać piękne widoki , wejść do kofa, skoro już wszystko uległo zrypaniu to niech chociaż coś przyjemnego, pomyślałem.
W piatek skonczylem lekcje okolo 14. Wiedzialem, ze najprawdopodobniej
caly
wieczor
spedze sam w domu, wiec czemu by nie sprobowac czegos nowego ? Wszedlem
wiec
po drodze do apteki i za 2zl76gr stalem sie szczesliwym posiadaczem listka
Tussipectu.
Potem jeszcze tylko wizyta w cukierni, gdzie zakupilem mala butelke
pomaranczowego
Frugo (zielony sie niestety skonczyl :( Wyszedlem i zapodalem na dobry
poczatek 4