substancja: ok 0.5g (cholernie suchych niestety) lisci Szalwi
Jak doszło do tego, że trunek o nominalnej mocy 40 procent w rzeczywistości osiągnął wynik 81 procent?
Piliście kiedyś trunek o alkoholowej mocy na poziomie 80 procent? Potrafi nieźle wygiąć twarz. Kanadyjczycy akceptują tego rodzaju napoje, ale jedna z wódek została wycofana ze sklepów. Wszystko przez to, iż była ponad dwukrotnie mocniejsza niż głosiła etykieta.
Wódka „Georgian Bay” okazała się być napojem o potężnej mocy. Analizując zawartość butelki wykryto, iż zawartość alkoholu przekracza 80 procent. Może nie byłoby w tym nic specjalnie zaskakującego, gdyby nie fakt, iż na etykiecie zapewniano, że zawartość alkoholu wynosi jedynie 40 procent.
Jak doszło do tego, że trunek o mocy 40 procent w rzeczywistości osiągnął wynik 81 procent? Dystrybutor wysłał partie do sklepów zanim… zostały odpowiednio rozcieńczone. Fatalny błąd będzie drogo kosztował producenta.
Sprawą zainteresowała się kanadyjska agencja ds. bezpieczeństwa, która ostrzegła obywateli i wydała komunikat, w którym oznacza wódkę „Georgian Bay” jako produkt wysokiego ryzyka.
Kanadyjska agencja podała również, że do tej pory nie zgłosiły się żadne „ofiary” procentowej niespodzianki w butelkach wódki.
A wiec tak zaczeło to sie wszystko gdy mialem prawie 17 lat wiec czyli 4 lata temu.Kiedys palilem trawe i bylo maksymalni dobrze ale nie nalłogowo raz po raz.Przyszło mi zdawac prawo jazdy nie chcialo mii sie uczyc wiec kolega dal mi grama fetki i powiedzial z tym nauczysz sie spiewajaca wzialem i pojechalem do domu.Kiedy starsi poszli spac to ja sobie posypalem kreseczke i jazda uczylem sie ale nic nie czulem wiec nastepna nastepna i bylo mi super testy wyrylem na pamiec a potem siedzialem w oknie i gadalem ze soba.Nic nie spalem rodzice wyjechali gdzies na imprezke wiec ja wzialem d
Wieczór po bardzo dobrym dniu, świetne samopoczucie. Mieszkanie grupy przyjaciół
Witam wszystkich. Przeżycia z tripa miały miejsce w roku 2012, ale postanowiłem podzielić się nimi, jako że dopiero niedawno odkryłem to forum i najlepiej czyta mi się właśnie jazdy na badzie - te zmagania ludzi z ich umysłem na skrzywionej fazie, więc i ja chcę podzielić się moją historią z nim związaną. Trip był na tyle nieprzyjemny, że pomimo upływu 2 lat wciąż doskonale go pamiętam.
Czerwiec 2012, Londyn