by The Mouse Army
"Dzięki pracy naszych funkcjonariuszy, nowoczesnemu sprzętowi ale także dzięki pracy psa specjalnego uniemożliwiamy przedostanie się narkotyków na teren jednostki"
NITRO czworonożny funkcjonariusz wraz ze swoim przewodnikiem każdego dnia kontroluje kilkadziesiąt paczek przychodzących do aresztu. - Dzięki pracy naszych funkcjonariuszy, nowoczesnemu sprzętowi ale także dzięki pracy psa specjalnego uniemożliwiamy przedostanie się narkotyków na teren jednostki - mówi Michał Zagłoba, rzecznik prasowy Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Białymstoku.
Paczki adresowane do osadzonych są bardzo dokładnie kontrolowane. Najpierw funkcjonariusze je prześwietlają co umożliwia "wyłapanie" przedmiotów, które nie powinny trafiać do zakładu, np. telefonów komórkowych. - Ale urządzenie nie zawsze wykryje środki odurzające - mówi rzecznik. - Dlatego przesyłki sprawdzane są jeszcze przez psa, którego nos nigdy nie zwiódł.
Choć, jak mówi, pomysły osób, które przygotowują paczki są bardzo różne. Potrafią ukryć środki odurzające np. w tubce pasty do zębów, która jest zamknięta, czy pod znaczkiem na list. Zdarza się też, że narkotyki próbują przemycić do aresztu pracownicy firm usługowych, którzy wykonują zlecone prace, np. remontowe. Ich także sprawdza NITRO.
A co najczęściej znajduje się w paczkach? Haszysz, amfetamina, marihuana i tabletki ekstazy. Ujawnione środki odurzające są zabezpieczane, badane i przekazywane policji. Ta zaś dociera do nadawców paczek, bo próba przemycenia narkotyków jest karalna.
Piątkowa impreza w domu kolegi. Od kilku dni wszyscy czekają na te imprezę, ja jestem zrelaksowany, lecz również delikatnie spięty - to w końcu mój pierwszy raz z MDMA.
Nigdy nie myślałem, że spróbuję MDMA. Do teraz nie mam pojęcia, co, a raczej kto, wpłynął na zmianę mojego zdania. Do samego końca wahałem się w swoim wyborze. Z drugiej strony, nie miałem nic do stracenia. Ludzie którzy byli zaproszeni, są mi bardzo dobrze znani - idealne otoczenie.
Pokój w internacie.
Dzień wcześniej trafiło do mnie 0,5g 5-MAPB. Czekaliśmy na wieczór i Ja razem z P mieliśmy spróbować czegoś nowego. Razem z nami w pokoju był jeszcze D ale ten nic nie brał. Dodam jeszcze, że P był na zjeździe po fecie i łaził cały dzień strasznie wkurwiony.
Pozytywne nastawienie, oczekiwanie doświadczenia silnego, psychodelicznego stanu. W moim mieszkaniu, przez jakiś czas w towarzystwie przyjaciółki.
TR trochę długi, poza tym mój pierwszy, więc zapewne bardzo niedoskonały. ;) Mimo to zapraszam do lektury.
Wiek: 16, waga: 58 kg.
Bardzo ucieszona, czekałam na K. która miała przyjść do mnie ze swoim opakowaniem Acodinu. Miał to być nasz drugi raz, więc w sumie nie bałyśmy się. Ja jednak chciałam mocniejszych wrażeń niż ostatnio - wtedy wzięłyśmy po 15 tabletek. Tym razem planowałam wszamanie 20. Trochę obawiałam się większej dawki, sama nie wiem, czemu.
Komentarze