Siema!
Na wstępie zaznaczę, że nie wiem dokladnie co jadłem, ale było gorzkie i na kartoniku.
No to lecim:
Nie bez powodu mówią o niej, że jest skarbem w służbie celno-skarbowej. Podczas swojej 7-letniej służby, Nutka wykryła ponad 160 prób przemytu nielegalnych środków odurzających.
Nie bez powodu mówią o niej, że jest skarbem w służbie celno-skarbowej. Podczas swojej 7-letniej służby, Nutka wykryła ponad 160 prób przemytu nielegalnych środków odurzających. Suczka Nutka i tym razem nie zawiodła!
Niedaleko warszawskiego lotniska znajduje się Centrum Ekspedycyjno-Rozdzielcze Poczty Polskiej, do którego trafiają przesyłki z całego świata. Suczka Nutka uwielbia to miejsce, ponieważ może się tam wyszaleć bez smyczy, a także wykazać. Ludzi natomiast utwierdzić w przekonaniu, że naprawdę warto zaufać… potędze psiego nosa.
Ostatnim sukcesem – właśnie w tym miejscu – jakim może pochwalić się Nutka, jest znalezienie narkotyków w paczce, która została nadana z Niemiec do Finlandii. Poszukiwania środków odurzających były prowadzone przez funkcjonariusza Działu Granicznego Realizacji MUCS. Nutka podeszła do sprawy z pełnym zaangażowaniem i wywęszyła paczkę, która – według jej nosa – powinna przejść dokładną kontrolę. I tym razem jej węch się nie pomylił.
Kiedy funkcjonariusze otworzyli przesyłkę, znaleźli biały proszek i beżowe kryształki. Nikt nie miał wątpliwości, że są to nielegalne środki odurzające. Aby zyskać większą pewność, przeprowadzono badania narkotestem. Wyniki potwierdziły, że są to narkotyki – amfetamina (ponad 0,2 kg) i metamfetamina (około 0.17 kg).
Wartość narkotyków, które zostały znalezione w przesyłce, oszacowano na blisko 40 tys. zł. Sprawę bada Piąty Oddział Dochodzeniowo-Śledczy MUCS w Warszawie.
Nutka, chociaż jest małym pieskiem w typie teriera, ma na swoim koncie sukcesy. I to wcale nie takie małe – suczka podczas swojej 7-letniej służby wykryła ponad 160 prób przemytu różnych nielegalnych środków odurzających.
W Nutce drzemie dużo energii, jednak każda taka akcja, która polega na obwąchiwaniu ogromnej liczby walizek, jest niezwykle męczącym zajęciem. Dlatego po skończonym zadaniu otrzymuje solidną miskę, wypełnioną po same brzegi jedzeniem, po czym udaje się na długi odpoczynek, by nabrać siły na następne poszukiwania. Co więcej, pracownicy sortowni poznali preferencje Nutki i wiedzą, że podczas akcji, aby ułatwić i usprawnić zwierzęciu pracę, należy odpowiednio układać bagaże w odstępach 0,5 m.
Stałym miejscem pracy Nutki jest Lotnisko Chopina, gdzie dumnie kroczy na hali przylotów i odlotów między podróżującymi. Zajmuje się również spontanicznym sprawdzaniem bagaży podręcznych.
Lekki lęk, ale i ogromna ciekawość. Domowka przezemnie organizowana w gronie bliskich znajomych.
Siema!
Na wstępie zaznaczę, że nie wiem dokladnie co jadłem, ale było gorzkie i na kartoniku.
No to lecim:
Ludzie, nawet nie wiecie....
Nawet nie wiecie jaka jazde sobie mozna zrobic.
Oh, men...
O cudownych właściwościach
gałki muszkatowej dowiedziałem się oczywiście z hyperrealku. A ponieważ to tak
tania i powszechnie dostępna przyprawa, nie widziałem powodów, dla których
miałbym jej nie skosztować. Mając na uwadze zalecenia w wyborze gałki zwiedziłem
cztery sklepy spożywcze, zanim udało mi się kupić taką w całości(firmy „Kamis”).
Po upływie pół godziny miałem już starte na tarce trzy nasionka tej roślinki. Po
wsypaniu tych brązowych wiórków do szklanki wody substancja wyglądała gorzej niż
Spokojna niedziela z początkowym nastawieniem na spalenie gibona, a z czasem zaczęło się robić coraz ciekawiej. Nastawienie bardzo pozytywne, dwie dobrze znające się osoby i lubiące spędzać ze sobą dzikie tripy. Myśli bardzo czyste, skupione na spędzeniu miło czasu, brak negatywów w głowie. Miejsca raczej z dala od ludzi chociaż nie mamy problemu przebywać w ich otoczeniu. Ludzie którzy z nami wtedy byli to osoby nam znajome, pozytywne, wygadane wiec raczej tylko dodawały nam pozytywnego humoru. Alicja po tygodniowym ciągu amfetaminowym a mimo wszystko mieszanka nie zrobiła jej krzywdy a nawet pomogła wrócić do świata żywych :D
Spotkałem się z moja przyjaciółka z która lubimy sobie wysoko polatać haha. Dzień rozpoczął się niewinnie, spokojna niedziela umówiliśmy się na jakiegos gibonka po południu. Około godziny 15 przyjechałem do niej do domu. Na starcie chwile sobie typowo pogadaliśmy co tam ciekawego się działo ostatnio, skopcilismy petko na balkonie i wróciliśmy do pokoju i razem doszliśmy do wniosku że trzeba sprawdzić co tutaj mamy i czym mozemy się dziś zrobić. Na tamten moment posiadaliśmy:
1. około 0.5 marihuanki
2. dwie kreski fetki