Społeczne koszty alkoholu

Upodobanie Brytyjczyków do napojów wyskokowych kosztuje Wielką Brytanię do 20 miliardów funtów szterlingów rocznie. Coraz więcej pije młodzież - głosi opublikowany w piątek rządowy raport.

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

2344

W skali kraju co roku 17 milionów dni roboczych jest traconych z powodu kaca i chorób związanych z piciem. Pracodawców kosztuje to 6,4 miliarda funtów szterlingów.

Z alkoholem ma związek 40 procent zgłoszeń na ostre dyżury w szpitalach; podczas weekendów wskaźnik ten rośnie do 70 procent. Wyliczono, że brytyjski podatnik płaci za to 1,7 miliarda funtów szterlingów rocznie.

Co roku odnotowuje się 1,2 miliona aktów przemocy, związanych z nadużyciem alkoholu. Policję kosztuje to 7,3 miliarda funtów szterlingów rocznie - wyliczono w raporcie.

Upodobanie Brytyjczyków do napojów alkoholowych jest coraz silniejsze. Mieszkańcy Zjednoczonego Królestwa piją obecnie o 151 procent więcej niż w 1951 roku, liczba pijących młodocianych (poniżej 16 roku życia) jest dziś dwukrotnie wyższa niż przed 10 laty.

Napoje alkoholowe są też jednak ważnym źródłem zasilania państwowej kasy. Wpływy z tytułu akcyzy na alkohol w roku 2002 przekroczyły 7 miliardów funtów szterlingów.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

pio-k (niezweryfikowany)

"funtów szterlingów " e ??
Jacek Wacek (niezweryfikowany)

"funtów szterlingów " e ??
pio-k (niezweryfikowany)

"funtów szterlingów " e ??
podszum (niezweryfikowany)

"funtów szterlingów " e ??
LaSziDo (niezweryfikowany)

KURWA ci by tyko produkowali .. chocby nawet stacic 1000.000.000 dni roboczych TY rozrywka sie liczy
Zajawki z NeuroGroove
  • Bad trip
  • LSD-25

Set: stan psychiczny - stabilność psychiczna/emocjonalna raczej poniżej przeciętnej, nastrój - neutralny, myśli i oczekiwania - żadnych, kwas jak kwas, biorę fazę taką jaka jest. Setting: miejsce - mieszkanie przyjaciela, w którym czuję się na maxa komfortowo ludzie - grono najbliższych przyjaciół, z którymi przerobiłem dziesiątki kwasów i masę innych substancji eksperymentalnie.

Witam,

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że piszę ten badtrip raport głównie dla moich przyjaciół, bo nie podzieliłem się z z nimi jeszcze wrażeniami po tym tripie i chcę być z nimi otwarty, a w formie pisanej mogę zawrzeć o wiele więcej szczegółów niż w przypadku opowiedzenia im tego na poczekaniu.

  • Inne

Wieczór, pozytywne nastawienie, własny pokój, rodzice w domu

------------------------
    Prolog
------------------------

  • Marihuana

To co przezylem dzis na miescie to totalna porazka. Tak nie przejaralem juz dawno. Zapalilem dzis po szkolce standardowo poloweczke na czterech. Byl spoxik klimat. Gdzies tak okolo 19.30 zdecydowalem sie na powrot do domu. Wysiadlem w centrum miasta przesiadajac sie na inny autobusik. Siedzac na murku pod sadem zaczalem sobie wkrecac, ze czuje sie coraz gorzej. W sumie to nie wiem, czy o byl tylko wkreciol, czy prawda.... w kazdym razie czulem sie coraz gorzej. Ostro napierdalal mnie brzuch. W pewnym momencie poczulem, ze to juz nie zarty i czuje sie na parwde fatalnie.

  • Inhalanty

Opiszę jedno z ciekawszych przeżyć, które doświadczyłem po kleju. Osiagałem je stopniowo (za każdym kiraniem coraz bogatsze w szczegóły, głębsze, ciekawsze tym bardziej, iż był to cev.)