Opiszę tu trzy tripy po DMT, jako że wszedłem w posiadanie gargantuicznej ilości pół grama tejże substancji, a każdy z nich było jakościowo inne od poprzednich. A więc:
51 proc. wyborców popierających Republikanów opowiada się za legalizacją marihuany w USA - wynika z najnowszego sondażu Gallupa.
51 proc. wyborców popierających Republikanów opowiada się za legalizacją marihuany w USA - wynika z najnowszego sondażu Gallupa. W stosunku do ostatniego sondażu sprzed roku odsetek zwolenników legalizacji marihuany wśród wyborców Partii Republikańskiej zwiększył się o 9 punktów proc.
Sondaż Gallupa wskazuje, że poparcie dla legalizacji marihuany wśród wszystkich Amerykanów osiągnęło rekordowy poziom 64 proc.
Legalizację narkotyku popiera 72 proc. wyborców popierających Demokratów i 67 proc. wyborców niezależnych.
CNN przypomina, że w pierwszym badaniu przeprowadzonym przez Instytut Gallupa w tej sprawie w 1969 roku legalizacji marihuany chciało jedynie 12 proc. Jednak już od 2013 roku większość ankietowanych chce, by narkotyk mógł być sprzedawany legalnie.
Obecnie na poziomie federalnym w USA uprawa i handel marihuaną są nielegalne, ale stany Alaska, Kalifornia, Kolorado, Maine, Massachusetts, Newada, Oregon i Waszyngton zalegalizowały używanie marihuany do celów zarówno medycznych, jak i rekreacyjnych, a w Dystrykcie Kolumbia zalegalizowano również sprzedaż marihuany przeznaczonych do celów rekreacyjnych.
Korzystanie z marihuany medycznej jest legalne w ponad 20 stanach.
Nastrój: Jak zwykle podniecenie towarzyszące chęci spróbowania nowej używki. Miejsce: ulubione do spożywania narkotyków czyli pokój. Z trzech tripów podczas dwóch towarzyszyły mi zaufane osoby.
Opiszę tu trzy tripy po DMT, jako że wszedłem w posiadanie gargantuicznej ilości pół grama tejże substancji, a każdy z nich było jakościowo inne od poprzednich. A więc:
Na czczo. Kilka dni przedtem dieta mocno ograniczona, bardzo lekka. Las. Głęboki spokój. Trans medytacyjny. Brak wiedzy o substancji. Brak oczekiwań. Waga 58 kg. Wzrost 175.
Mija kilka minut. Pierwszy oddział był gotów do wymarszu.
Generale, melduję, że smak jest ohydny...
Jak kania z indywidualną dla muchomora nutką smaku. Zjadłem wszystko z wielkim trudem. Pojawiło się uczucie ogromnej suchości. Pamiętam, że żułem wszystko bardzo długo, wiedząc, że ma to olbrzymi wpływ na efekt.
Już kiedy kończyłem ostatniego muchomora (jedzenie tego wszystkiego trwało dobry kwadrans) poczułem, że coś się zmieniło, ale nie potrafiłem powiedzieć, co.
Zbierałem się około miesiąca, żeby spróbować tej substancji, w końcu nadarzyła się ostatnia szansa przed zaliczeniami i sesją. Nastawienie oczywiste- ciekawość, pomimo lekkiego strachu przed dawkowaniem - odmierzałem "na oko". Sam w mieszkaniu, wieczór(początek o 22).
Około godziny 22 odmierzam 20 mg substancji RC z woreczka, po czym aplikuję pod język. Jest gorzka, ale idzie to znieść; no może oprócz specyficznego "wypalenia" jamy ustnej, które przeszkadza przez pierwsze 15 minut. Uruchamiam laptopa, który będzie moim jedynym towarzyszem tego doświadczenia i po wchłonięciu substancji otwieram pierwsze piwo. Wyczytałem, iż alkohol to głupi pomysł do tryptamin, jednakże chciałem popijać jakieś płyny podczas tripu.
Nastawienie dość standardowe, nic specjalnego. Pozytywny nastój, nieco bardziej przmyśleniowy.
To co się stało na długo zapadnie w moją pamięć...
Pojechaliśmy wieczorem do ziomka bo miał wolną chatę, zapaliliśmy blanta i trochę posiedzieliśmy, w sumie nic ponad normę.
Odczucia wtedy mogę określić na 5/10 w mojej skali najarania. Towar miałem już kilka dni wcześniej w nieco większej ilości. Tego dnia pozbywaliśmy się ostatniej sztuki. Od początku mówiłem że ta odmiana mi się nie podoba, słabo pachniała i z wyglądu sprawiała wrażenie , że będzie conajwyżej przeciętnym buszkiem. Realia były nieco inne, paliliśmy ją kilka razy: