REKLAMA




Śmierć Lil Peepa była wypadkiem? Brat muzyka: "Ktoś dał mu substancję, której nie znał!"

"Słyszeliśmy, że wziął substancję, w której zawarte było coś, czego nie się nie spodziewał. Myślał, że mógł wziąć to, co brał, ale dano mu coś i nie wiedział, co to jest. To był wypadek."

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

eska.pl

Odsłony

853

Śmierć Lil Peepa, 21-letniego rapera, który zdobył sławę w internecie dzięki publikacji swojej muzyki, wstrząsnęła światem muzyki.

Lil Peep został znaleziony martwy w swoim busie koncertowym 15 listopada w nocy przed klubem The Rock w amerykańskim mieście Tucson. Tego wieczoru przedstawiciel tzw. emo rapu miał wystąpić w tym lokalu. Jak zdradzili policjanci, około 21:40 manager artysty poszedł do jego busa, by sprawdzić, czy z chłopakiem wszystko w porządku. Niestety, Lil Leep już nie żył, a wokół niego znaleziono akcesoria dowodzące, że przed śmiercią zażył narkotyki.

Wśród pierwszych doniesień na temat śmierci Lil Peepa pojawiały się plotki mówiące o tym, że muzyk popełnił samobójstwo. Teraz w tej sprawie głos zabrał brat Gustava Ahra (bo tak naprawdę nazywał się Lil Peep), Karl Ahr. Zdaniem brata nieżyjącego muzyka Lil Peep nie targnąłby się na swoje życie, bo prywatnie był bardzo szczęśliwą osobą.

„Słyszeliśmy, że wziął substancję, w której zawarte było coś, czego nie się nie spodziewał. Myślał, że mógł wziąć to, co brał, ale dano mu coś i nie wiedział, co to jest. To był wypadek. On był szczęśliwy. Mój brat nie brał każdego dnia pięciu tabletek Xanaxu, ale mógłby to zrobić, by wrzucić to na Instagram. Chciałbym, aby płacono mu za to, by był bezpieczny, ale świat chciał, by miał najpoważniejsze problemy, a on się na to zgadzał. Gustav Ahr radził sobie z tym lepiej niż Lil Peep, ale ludzie nie znali Gusa i jest powód, dla którego Gus się nie sprzedawał.”

- powiedział Karl Ahr w rozmowie z People.

Oceń treść:

Average: 10 (5 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Dimenhydrynat

Nazwa substancji: Aviomarin

Poziom doświadczenia użytkownika: %, MJ, #, xanax,

Dawka, metoda zażycia: 3 opakowania doustnie

Set & setting: samopoczucie jak najbardziej ok., chęć przeżycia czegoś nowego, poznanie samego siebie itp.

  • Grzyby halucynogenne
  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

Moja pierwsza podróż (może i ostatnia), bo nie miałem jeszcze do czynienia z psychedelikami, jedynie z Maryjane. Nastawienie - oczekiwałem wejrzenia i przygotowałem się porządnie do akcji (ale jak się okazało nie do końca). Bałem się, ale nie jakoś bardzo, kto się nie boi jest głupcem. Miejsce - Kamieniołom w Kozach, woj. śląskie, nie jest to jednak bezpieczne miejsce o czym później. Dzień bezchmurny, warunki atmosferyczne perfekcyjne, nie polecam podróży jeśli ktoś jest podatny na nieidealną pogodę. Nie miałem kompana który (która by mnie przypilnowała) co okazało się ryzykiem.

    Czas - sclerotia zjadłem o 12:10, po godzinie drugą paczkę.

  • 4-ACO-DMT
  • 4-HO-MET
  • Metoksetamina
  • Problemy zdrowotne

Wieczór, pokój, nastrój wyrównany.

Data tripa: 10.04.2014
 Od początku wybór poszedł na metodę podania domięśniowego. Wszystko wymieszałam razem i rozpuściłam w 3,5 ml wody. Zwykle nie mam problemu z wejściem do mięśnia, tutaj nie chciałam ewentualnie marnować materiału podając go podskórnie. Dlatego też zanim poszedł strzał upewniałam się. Zdawało mi się, że weszłam w mięsień, do tej pory w sumie nie jestem pewna jak w końcu było. Bliżej jest wersji tego, że poszło IV, co jak wiadomo = duże zaskoczenie, bo szybsze wejście i zdecydowanie mocniejsze.

  • 3-MMC
  • Pierwszy raz

Nastrój kiepski. Nastawienie co do zabaweczki - bardzo pozytywne. Zero lęku, obaw. Raczej ciekawość.

Szczerze mówiąc opisuję swoje przeżycia poraz pierwszy, ale postaram się Wam odwzorować to, co czułam, jak najlepiej.

Piątek: Tego dnia byłam w kiepskim nastroju, sama nie wiedząc czemu. Chodziłam mocno zdenerwowana i każdy dostawał rykoszetem. Powinno być zupełnie inaczej, gdyż tego dnia szłam z chłopakiem i znajomymi do klubu, żeby trochę się rozerwać i pobawić.

Zaczynajmy..