Skazany za wolność! - artykuł 48 wiadomej ustawy

Jeden z członków ruchu na rzecz legalizacji konopi KANABA - został zatrzymany przez policję

Anonim

Kategorie

Odsłony

7411
Był dzień jak co dzień, jedno co wiedziałem wstając rano, że to właśnie dziś jest Jumpa!! Po dniu ciężkiej pracy wybiła wreszcie upragniona godzina. Zapakowaliśmy się z kumplem do mojego białego traba i już z paczuszką pełną "daru Jaha" pomknęliśmy na chatę imprezować. Niestety, daleko nie było dane nam pojechać, ledwo wyjechaliśmy z osiedla mym oczom ukazała się lodówka.

Zamrugali światełkami i już wszystko było wiadomo (choć miałem jeszcze cichą nadzieje, że chodzi tylko o rutynową kontrole drogową). Odruchowo jak "wzorowy" kierowca zatrzymałem auto (mając nadzieje że wszystko ujdzie mi płazem i uda mi się spławić "pały" standardowa gadką). No ale niestety ledwo zatrzymał się radiowóz wypadło 5 mundurowych i zaczęli nas trzepać, czy nie mamy kradzionych telefonów komórkowych, radia no i czy nasz wspaniały samochód też nie jest przypadkiem z juchty (oczywiście nie obyło się także bez pokazania gaśnicy i trójkąta)!!

Po krótkiej kontroli wyjęli ze schowka w drzwiach woreczek z pachnącym suszem wspaniałego ziela, od razu funkcjonariusze naszej kochanej Policji dostali uśmiechu od ucha do ucha, a ja wylądowałem zakuty w kajdanki w radiowozie !! (Wyciągnęli mnie jeszcze z niego jak dokonywali dalszego przeszukiwania traba - przynajmniej starali się zachowywać zgodnie z prawem [sic!]). Przeszukali jeszcze mojego kumpla, przy którym na szczęście nic nie znaleźli, dzięki czemu mogłem mu przekazać mój samochód którym dotarł szczęśliwy na imprezę!! (Dzięki czemu nie musiałem opłacać lawety, parkingu policyjnego i tego typu przyjemności).

Od razu zaczęły się gadki w stylu "skąd to masz, powiedz a sobie pomożesz", "po co bierzesz to gówno", "czy jesteś uzależniony?", "jak długo to bierzesz" itp. Stojąc przypartym do muru i nie mając już nadziei, że uniknę odpowiedzialność karnej za moje czyny (to było straszne uczucie, czułem się jak przestępca, morderca czy największa gnida, a z drugiej strony miałem świadomość tego, że nie uczyniłem nic złego ), starałem się nawiązać konstruktywna dyskusje.

Na każde ich pytanie o MJ nawiązywałem do poglądów wolnościowych, raportu WHO (oczywiście nie wydając przy tym nikogo i czasami ściemniając jeżeli była taka potrzeba), jednak w połowie drogi na komendę "pan z gwiazdą i czymś tam na pagonie" dał mi dość dosłownie do zrozumienia, iż jakby miał taka możliwość posłał by mnie prosto na cmentarz (i tu się zamknąłem; doszło do mnie ze aparat władzy jest NIEREFORMOWALNY )!!!

Na komendzie było już troszkę przyjemniej ("teoretycznie w żartach" chcieli nawet blanty kręcić) choć nadal padały głupie teksty.
W czasie wypisywania protokołów (z przeszukania pojazdu i zatrzymania) otrzymałem "lekcje" jakie to są szkodliwe inne narkotyki (oczywiście zapierałem się, że palę tylko MJ), podobno po 2 grzybkach człowiek dostaje taka "pi......." i większość ludzi ma od tego czasu już tylko "połowę mózgu", nie obyło się także bez "autentycznej" historyjki o "tacie i pizzy" ( taka znana w poznaniu historyjka jak 2 kolesi robiło na imprezie pizze z grzybkami i ojciec cala ja zjadł po czym wleciał do chłopaków do pokoju w zimowym płaszczu z łopatą i krzyknął "chłopaki nogi do góry bo odśnieżam").

Po ok. 2,5 h przeprowadzili mnie do pokoju przesłuchań i ku mojemu zdziwieniu nie było tu "funkcjonariuszy od wyciągania zeznań" tylko kobieta, która spisała moje zeznania (próbowałem jakoś nawiązać z nią kontakt ale niestety próby zakończyły się fiaskiem). Spisywanie zeznań trwało ok. godziny, niestety prawdopodobnie będę musiał tam wrócić (funkcjonariuszka zdradziła mi, że jest od zupełnie innych rzeczy i nie rozeznaje się w tym temacie) !!

Wypuścili mnie ok.12 w nocy (z tego co się domyślam mieli jakieś kłopoty z ludźmi i nie miał kto się mną zająć, naszczęście ominęła mnie przyjemność noclegu w tym "4 gwiazdkowym hotelu").



Teraz czekam na dalszy rozwój sprawy. Niestety jestem tylko studentem i po prostu nie stać mnie na adwokata i tu kieruje pytanie do szanownych czytelników.
Czy nie znalazł by się Adwokat, który mógłby podjąć się tej sprawy za symboliczna opłatą lub chociaż udzieliłby konsultacji prawnej?
Jeżeli macie podobne doświadczenia, byłbym wdzięczny za pomoc. Proszę pisać na adres toudy@kanaba.info.


Z góry dzięki
Toudy



Aktualne informacje jak i przebieg całej sprawy znajdziesz na forum:
art. 48

Sprawa zakończyła sie wyrokiem 6 miesięcy ograniczenia wolności ( w praktyce oznacza to kuratora ) oraz 180 godzin prac społecznych w Zieleni Miejskiej

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

SQ (niezweryfikowany)

Stary z całego serca ci współczuje, mam nadzieje ze konsekwencje nie beda duze. <br>Cholera to prawo trzeba zmienic by nie niszczylo ludziom zycia. <br> <br>zycze powodzenia
salvinorin (niezweryfikowany)

Trzymam kciuki, napewno sie wywiniesz. Powodzenia.
maslowska dorota (niezweryfikowany)

w ogole sie tym nie przejmuj, od kiedy sady przejely rozpatrywanie kolegiow sprawy sie troche przeciagaja, pewnie przejdziesz na emeryture zaninim znow uslyszysz o tej wpadce, a wtedy juz bedziesz mial papiery ze masz slaba pamiec i nie mozesz uczestniczycv w ew rozprawie ktorej tez pewnie nie bedzie bo sie sprawa przedawni a urzednicy tez ludzie tez beda mieli od swoich lekarzy papiery na pamiec, no i na wzrok, bo przeciez rzadziej pala, a na rzadziej-palaczy czyhaja srodgalkowe choroby, a jakiz protokol odczytac bez wzroku? <br>poza tym juz za rok palenie bedzie legalne.
el (niezweryfikowany)

Przykro mi jak skur...yn koleżko!! Zjebki (policja) mogą skomplikować życie. Bezsensu gadać, że nic się nie stało bo w papierach zawsze namieszane :( ja jednak wierze, że kiedyś znowu MJ będzie zdekryminalizowana i legalna a ludzie którzy wybrali tą używke, będą traktowani jak ludzie wolni! peace :)
el (niezweryfikowany)

Przykro mi jak skur...yn koleżko!! Zjebki (policja) mogą skomplikować życie. Bezsensu gadać, że nic się nie stało bo w papierach zawsze namieszane :( ja jednak wierze, że kiedyś znowu MJ będzie zdekryminalizowana i legalna a ludzie którzy wybrali tą używke, będą traktowani jak ludzie wolni! peace :)
mivan (niezweryfikowany)

Jestem z toba, brachu, to mogl byc kazdy z nas (cierpisz za miliony :) ). Niestety nie mogiem ci pomoc jako adwokat, chetnie natomiast wplacil bym symboliczna sumke (no, odejmijcie se od ust bakanko na kilka dni ludzie i wspomozcie he he) - moze jakas szersza akcja pod patronatem kanby?
indygogo (niezweryfikowany)

trzymaj sie stary!! <br> <br>Za panowania rzadu, który niesprawiedliwie kogos wiezi, miejscem wlasciwym dla prawowitych ludzi jest wiezienie <br> <br>H.D. Thoreau <br> <br>...z taką rzeczywistością przyszło nam sie zmierzyć <br> <br> <br> <br> <br>http://www.ack.most.org.pl/index.php?go=13 <br> <br>-ku doedukowaniu sie <br>
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne

Wszystko zaczęło się bardzo prosto; kolega - sąsiad, który wprowadził mnie w trawę, zapytał tym razem czy próbowałem kiedykolwiek grzybów. Moją pierwszą reakcją było pewne zaniepokojenie, spowodowane tym, że wiele nasłuchałem się głupot na temat grzybów (że złe, trujące itp.).

  • Tramadol

Wolny słoneczny dzień. Chęć ponownego eksperymentu. Licha ciekawość zrodzona z wszechobecnej nudy, beznadziei i małostkowości otaczającego życia wysoce nieproporcjonalnej co do mocy obliczeniowej postrzegającego ją rozumu.

13;00

Działy się jakieś codzienne i najpospolitsze rzeczy jakie robi się z rana. Myślałem o powtórzeniu fazy ze wczoraj za pomocą tej samej dawki, z tą różnicą żeby wziąć wcześniej i będąc bardziej wypoczętym (chociaż to słowo odzwierciedla tylko mój stan fizyczny i tak jest mocno naciągane).

 

15;00

  • Kofeina
  • Pierwszy raz
  • Pseudoefedryna

Nastawienie pozytywne, byłam bardzo ciekawa jak na mnie zadziała pseudoefedryna. Wszystko brałam sama w swoim pokoju.

Wszystko zaczęło się od tego, że byłam chora i miałam zapalenie zatok. Pełno lekarstw w domu, już sama się gubiłam co kiedy mam brać a czego nie brać. Wcześniej miałam doczynienia z Thiocodinem, więc to był jedyny lek, którego znałam skład. Z tego powodu, że interesuję się takimi rzeczami, z nudów zaczęłam czytać składy wszystkich leków. Do ręki mi wpadł Cirrus. Psudoefedrynę w lekach kojarzyłam tak naprawdę tylko z Sudafedu, którego nawet nie brałam, ale znałam mniej więcej działanie.