Sąd zadecydował. Marihuana w przedszkolu

Sędzia Charles Marson z Kalifornii zezwolił na obecność marihuany w przedszkolu, mimo tego, że jego decyzja jest sprzeczna z obowiązującymi regulacjami prawnymi.

pokolenie Ł.K.

Źródło

wsieci24.pl

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

101

Sędzia Charles Marson z Kalifornii zezwolił na obecność marihuany w przedszkolu. Mimo tego, że jego decyzja jest sprzeczna z obowiązującymi regulacjami prawnymi.

Prawo stanu Kalifornia pod groźbą penalizacji zakazuje jakiejkolwiek obecności narkotyków na terenie przedszkoli, szkół, a nawet autobusów szkolnych. Dotyczy to również marihuany medycznej. Sprzeczną z tymi regulacjami prawnymi decyzję podjął jeden z sędziów. Chodzi jednak o zdrowie 5-latki, która cierpi na epilepsję.

Jego werdykt stanowi kontynuację wcześniejszego postanowienia z sierpnia tego roku, które było jednak tymczasowe. Na jego mocy dziewczynce podczas zajęć w przedszkolu towarzyszyła pielęgniarka, która podawała chorej specjalny olejek wytworzony z konopi.

Dziewczynka cierpi na odmianę padaczki zwaną syndromem Draveta, która ma podłoże genetyczne. Co najmniej kilka razy dziennie dostaje ataków związanych z jej chorobą. Nie ma reguły kiedy to nastąpi. Średnio notuje się, że ta rzadka choroba dotyka 1 na 20 tysięcy dzieci.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana
  • Odrzucone TR
  • Tripraport

Pewien poniedziałek godzina 13.15, szkoła , przerwa między lekcjami( po wf )

Ja, Sandra, Ola, Marta, Ania, Dominika ,Aga

Razem z Sandra stwierdziłyśmy , że najaramy dziewczyny wymienione wyżej. Oprócz Ani i Dominiki wszystkie przeżyły przynajmniej swój pierwszy raz z jaraniem.( Dominika z nami nie paliła)

 

Miałyśmy gdzieś ok. 3g. Oprócz 2 lufek nie miałyśmy żadnego sprzętu wiec zabrałyśmy sie za robotę.

Godzina 13.25

  • Inne
  • Inne
  • Uzależnienie

Noc, łóżko

Klonazolam miał pierwotnie być dla mnie tanią benzodiazepiną do usypiania po innych dragach i na początku w istocie tak było. Dzięki wysokiej aktywności szybko kończył działanie substancji przynosząc upragniony i na pewno bardziej regenerujący sen od innych usypiaczy, np. GBLa który robił z człowieka po przebudzeniu szmatę. Usypia bardzo mocno i w miarę szybko - to trzeba przyznać. Nie raz wyciągał mnie ze schiz po mocnych tripach na dxm, czasem 1p-lsd czy przegięciu z alkoholem.

  • Bieluń dziędzierzawa
  • Przeżycie mistyczne

Późną nocą, w domu, będąc sam postanowiłem przeżyć tripa razem z tą magiczną roślinką. Wiedziałem że nic mi nie będzie gdyż miałem już za sobą parę prób mających na celu dostosowanie odpowiedniej dawki. Byłem przygotowany psychicznie na dobrego tripa. Chciałem pierwszy raz doświadczyć na własnej skórze czym są halucynacje. Czułem się dobrze.

Godz. 23:00

Przez 15 minut szamałem nasiona popijając wodą.

Godz. 00:30

Gorzki smak i brak śliny dawały się mocno we znaki.
Zaczęły się problemy z przełykaniem, lecz byłem na to przygotowany.
Do tej pory nie działo się nic nadzwyczajnego poza tym że nie czułem się fizycznie dobrze z powodu suchości w całej jamie ustnej.

Godz. 02:00

  • 4-HO-MET
  • Pierwszy raz

Set: Lekki strach i niepewność przed nieznaną substancją i związanymi z tym efektami, uczucie ciekawości, ekscytacja generalny nastrój dobry, lekko zmęczony, nastawiony na przeżycia mistyczne. Setting: Wraz z przyjacielem, puste mieszkanie, lekko zacieniony pokój z niewielkim punktowym źródłem światła, w tle leci cicho spokojna muzyka.

          Jako że jest to mój pierwszy raport, nie mam jeszcze wyuczonego schematu opisu doświadczenia, zatem poniższy tripraport może wydawać się niepełny lub napisany bardzo chaotycznie. Pomijając fakt, że od momentu doświadczenia minęło ponad dwa tygodnie (w momencie pisania tego tekstu, a pięć tygodniu w dniu publikacji) i nie wszystko już pamiętam, wiele z rzeczy, które widziałem lub doświadczyłem, jest mi niezmiernie ciężko wyjaśnić lub sensownie przedstawić.  No, ale do rzeczy: