Sesja 14
Ekstrakt szałwi wieszczej x21 palone z bonga
Konwersacje z świetlistymi istotami
Sąd Apelacyjny w Białymstoku nie miał wątpliwości co do działalności przestępczej związanej z produkcją narkotyków, ale uwzględnił kwestionowany przez obrońców fakt istnienia zorganizowanej grupy przestępczej. Wszystkim trzem oskarżonym zostały złagodzone kary.
Sąd Apelacyjny w Białymstoku nie miał wątpliwości co do działalności przestępczej związanej z produkcją narkotyków, ale uwzględnił kwestionowany przez obrońców fakt istnienia zorganizowanej grupy przestępczej. Wszystkim trzem oskarżonym zostały złagodzone kary.
Sprawa dotyczyła wydarzeń, które miały miejsce w latach 2016-2017. Trzech mężczyzn na terenie powiatu łomżyńskiego zajmowało się wówczas produkcją narkotyków na duża skalę. Sąd potwierdził działalność oraz obrót 9 kg amfetaminy, a także dużych plantacji konopi, gdzie rosło 850 krzewów, z których wytwarzana była marihuana.
Sąd Okręgowy w Łomży w pierwszej instancji skazał jednego z nich na siedem i pół roku więzienia, drugiego na sześć lat więzienia. Trzeci mężczyzna z kolei podczas śledztwa współpracował z organami ścigania, dlatego usłyszał wyrok dwóch lat więzienia w zawieszeniu. Wszyscy skazani musieli zapłacić grzywnę 10 - 25 tys. oraz przepadek równowartości zysków z przestępczej działalności.
Mężczyźni złożyli apelację, w której obrońcy kwestionowali m.in. fakt istnienia zorganizowanej grupy przestępczej. I właśnie od tego zarzutu Sąd Apelacyjny postanowił ich uniewinnić, co wpłynęło na obniżenie kar łącznych.
Pierwszemu kara została obniżona do sześciu lat więzienia, uwzględniając jego wniosek, że nie działał w zorganizowanej grupie przestępczej i w związku z tym nie mógł nią kierować. Drugiemu zaś karę obniżono do pięciu lat więzienia także uwalniając od zarzutu udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Odnośnie mężczyzny skazanego w zawieszeniu, sąd przystał na wniosek i zaliczył tymczasowe aresztowanie na poczet grzywny.
Wyrok jest prawomocny.
pokój z opiekunem, kanapa, południe...
Sesja 14
Ekstrakt szałwi wieszczej x21 palone z bonga
Konwersacje z świetlistymi istotami
Na początek nie wyszła mi ekstrakcja- Benza wsiąkła w ,,sączek". Bardzo mocny sobotni, wieczorny chill out i chęć zaznania halucynacji, które zaczną robić coś ambitniejszego niż po prostu bycia. Oczywiście sam w domciu głównie ze względu na DXM, 18 wieczorkiem, grudniowa sobota. Do wieczora oglądałem sporo fantasy w celu uruchomienia swojej fantazjii
Drogi czytelniku.
Ten Trip Report będzie moim pierwszym trip reportem w którym nie będę owijał w bawełnę- Opiszę po prostu swoje odczucia.
Tak więc trochę czasu, ciepła cherbatka, ciasteczka, wczucie się w tekst i psychodeliczna muzyka jest wskazana. ;)
Był to dzień wczorajszy, a raczej dzisiejszy, bo tejże nocy najprawdopodobniej nie zasnąłem, a bynajmniej sobie tego nie przypominam.
Ja: 19 lat, 185cm, 60kg.
Set & Setting: noc z 28 na 29 sierpnia, godzina około 2-3. Mój pokój. Ja i dwoje znajomych którzy pilnowali mnie żebym sobie krzywdy nie zrobił.
Co/ile: Salvia Divinorum, ekstrakt x10. Około jedna nabitka cybucha o średnicy 1cm. Spalona dwoma zaciągnięciami, jeden po drugim.
Exp: alkohol, amfetamina, benzydamina, DXM, ecstasy, grzyby, haszysz, kodeina, marihuana, mieszanki ziołowe, pigułki ze smartshopów, pseudoefedryna, Salvia Divinorum.
Wszystkie próby badawcze dokonano we własnym pokoju (często nazywanym laboratorium). Testowano na szczurze. Łóżko; dobra muzyka na słuchawkach. Wieczór jako podstawowa pora badań. Aplikowano zwykle w okolicach 19-20 godziny.
Bazując na kilkukrotnym doświadczeniu z tryptaminami, badany obiekt postanowił swoje pierwsze doświadczenie spisać i zawrzeć w bardzo krótkim (after) trip reporcie. Będzie to TR z perspektywy szczura laboratoryjnego.
Próby badawcze zostały popełnione w 2010 roku w maju i wrześniu. Tekst oparto na podstawie zaobserwowanych, zapisanych, zapamiętanych odczuć w trakcie (i tzw. wrażeń „po”) psychodelicznej eksploracji.