Ratownicy musieli się schować w karetce. Teraz ćwiczą samoobronę

Policjanci ze Szczecina uczą ratowników medycznych, jak się bronić przed atakami, jak ratować siebie. Ataków jest coraz więcej. Pacjenci pod wpływem różnych środków bywają agresywni.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Fakty TVN
Marek Nowicki

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

184

Policjanci ze Szczecina uczą ratowników medycznych, jak się bronić przed atakami, jak ratować siebie. Ataków jest coraz więcej. Pacjenci pod wpływem różnych środków bywają agresywni.

Skutecznej obrony uczą ratowników medycznych ze Szczecina tamtejsi policjanci. Kiedy pacjent w karetce przechodzi do ataku i silnymi ciosami próbuje powalić ratownika, ten powinien umieć się bronić.

- Jeżeli już dojdzie do fizycznej konfrontacji, gdzie nie można było uniknąć tego zagrożenia, ratownik musi myśleć przede wszystkim o ochronie siebie, czyli - my to nazywamy potocznie gardą - czyli chronić głowę - mówi podkom. Michał Kurdziel z Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie.

Nauka jest potrzebna, bo do ataków na ratowników medycznych dochodzi coraz częściej.

Historia sprzed miesiąca

- Otrzymaliśmy wezwanie do jednego z pacjentów, natomiast na miejscu bardzo agresywni byli świadkowie zdarzenia. Byli na tyle agresywni, że ratownicy musieli się w karetce schować, wezwać policję. W tym czasie świadkowie zaczęli pięściami uderzać w przednią szybę, uszkodzili ją - opowiada Paulina Targaszewska z Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie.

Wielokrotnie pokazywaliśmy w "Faktach" zdemolowane przez pacjentów karetki i poszkodowanych ratowników oraz lekarzy. Często przyczyną tej agresji są alkohol i narkotyki oraz - paradoksalnie - to, że każdy ma teraz przy sobie smartfona i szybki dostęp do internetu.

Nagrania

- Chcą nas nagrywać i bronią się tym, że nas nagrywają i czują się wtedy bezkarni, bo myślą, że jak nas nagrywają, to wtedy mogą zrobić z nami wszystko. Dosłownie. Jakbyśmy nie byli ludźmi, nie mieli swoich uczuć, emocji, czy granic wytrzymałości - mówi ratownik medyczny Roman Mantaj z Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie.

Ratownik w karetce może podjąć się skutecznej obrony. Gdyby to jednak przekraczało jego możliwości, musi jak najszybciej opuścić pojazd. Ratowników od jakiegoś czasu samoobrony uczą nie tylko policjanci, ale też strażnicy więzienni.

Są też ćwiczenia z samoobrony na studiach medycznych, ale te nie wystarczają.

- (Karetka -red.) To mała powierzchnia. Ciężko tam coś zrobić. Coś, co jest pokazywane na studiach, jest to zazwyczaj judo na matach. Nijak ma się do dwóch metrów kwadratowych karetki - mówi ratownik medyczny Patryk Fortuniak z Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie.

Za atak na ratownika medycznego, który w trakcie wykonywania czynności służbowych jest funkcjonariuszem publicznym, grozi dziesięć lat więzienia.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne

Doswiadczenie: W roznych specyfikach rozne, nie bede generalizowal :) W psychodelikach nieduze. (nie liczac thc)

  • Grzyby halucynogenne

  • 25I-NBOMe
  • Miks

Zdrowie psychiczne i fizyczne w pełni w normie. Pokój z zasłoniętymi zasłonami, jedynym źródłem światła był zestaw lampek choinkowych misternie uwieszonych na ścianie. Muzyka zaczynała się od bardzo spokojnej (celtyckiej, dźwięki natury itp.), poprzez bardziej mistyczną (typu desert dwellers), powoli przechodząc w psytrance/trance, zachaczając o pink floyd, a dalej... nawet nie pamiętam. Było mocno. A, jeszcze jeden szczegół. W całym mieszkaniu znajdowało się 280 kolorowych nadmuchanych balonów.

(T)

O godzinie 16:00 spaliliśmy blanta. Zawierał on około 0,7g zielonego w sobie. Tuż po ostatnim buszku zarzuciłem 2mg nbome-25i. To samo zrobiło jeszcze 2 kumpli. 

 

(T +0:30)

Zielone wkręciło się nam galancie, rozkminiamy mnóstwo dziwnych i niekończących się tematów. Co chwilę słychać wybuch śmiechu, chichoty, ogólnie jest pozytywna faza. W ustach gorzko – cóż, do najsmaczniejszych nbome nie należy.

(T + 1:00)

  • 4-ACO-DMT
  • Pierwszy raz

Nastawienie raczej pozytywne, ogromna ciekawość i chęć przeżycia czegoś nowego. Podmiejski las w chłodny, kwietniowy dzień.

 Obudziłem się rano, wiedząc, że wreszcie spróbuje tryptaminy która czeka w moim pokoju już od miesiąca. Wczoraj umówiłem się z kumplem (nazwijmy go Jaś), że widzimy się po południu na jego osiedlu i wyruszamy w tripa. Nie byłem pewien czy się nie rozmyśli, w ostatnim czasie był dość labilny. Tak czy siak, ja byłem zdecydowany nawet na samotną podróż ;)

 

T~18.00