Przypadkowa heroina Paula McCartneya

Paul McCartney przyznał, że w przeszłości zdarzyło mu się zażyć heroinę.

Anonim

Kategorie

Źródło

Google Alert

Odsłony

1417

Artysta już wielokrotnie opowiadał o swoich eksperymentach z kokainą i marihuaną, jednak dopiero teraz do listy swoich używek dodał heroinę. - Nie zdawałem sobie sprawy z tego, co biorę - wspomina McCartney. - Dopiero gdy poczułem działanie zrozumiałem, że była to heroina. Na szczęście, narkotyk nie miał na mnie wielkiego wpływu. McCartney przyznał również, że mniej więcej w okresie nagrywania z grupą The Beatles albumu "Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band" przez rok zażywał kokainę. - Mój ojciec zawsze powtarzał, żebym nie przesadzał - tłumaczy muzyk. - Napij się drinka, ale nie bądź alkoholikiem. Także w sprawie narkotyków wziąłem sobie jego słowa do serca.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Jann Bannan (niezweryfikowany)

koncert w Pradze był zajebisty.
DevilSon (niezweryfikowany)

Ale piwo mają do dupy =]
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-ACO-DMT
  • AMT

Set % setting:

1. Pokój kolegi w akademiku

2. Warszawskie śródmieście

3. U drugiego kolegi w domu

Dawka:

1. Około 35mg (do 45mg max) AMT

2. Ciągle dorzucane, łącznie około 50mg (do 70mg max) 4-AcO-DMT

O mnie:

1. 21 lat

2. 85kg

Doświadczenie:

1. Dream root, Gałka, Alkohol, Mj, Benzydamina, DXM, "BXM", 2C-E, AMT, DPT, 4-AcO-DMT, 4-HO-MET (plus od chuja stymulantów ale to tutaj nie ważne).

  • LSD-25


No wiec moi Kochani


Po duzym okresie oczekiwania Alicja nabrala odwagi by udac sie w podroz na

druga strone lustra.



  • Efedryna

Wczoraj, czyli 28-04-01, tzn w piątek ja wraz z trzema kumplami zaopatrzyliśmy się w tabletki tussipectu. Moi

kumple wzieli po dwie dabletki a ja trzy, zapiliśmy to pluszem energy. Po paru minutach zapodaliśmy jeszcze po

jednej tabletce no i oczywiście zapiliśmy pluszem. Po jakiś 30 minutach moich kumpli zaczeło już brać, po godzinie

byliśmy w barze. Tam wszystko poczło na maksa. Moich kumpli zaczeło coraz bardziej kręcić, a mnie nic, normalnie

  • Kodeina
  • Mefedron
  • Pozytywne przeżycie

Ogólnie spoko. Pozytywne nastawienie choć ogólnie w życiu strasznie chujowo.

Zaczęło się od tego, że w dniu wczorajszym miałem wielką ochotę na mefedron. Okazało się, że nie dało rady nic załatwić więc uwaliłem się Thiocodinem i piwem. Nie było źle ale nie było też dobrze. W nocy naszło mnie bardzo duże pocenie się. Może to jakaś reakcja choć nie sądzę bo ostatnio wiele rzeczy mieszam z alko.

Dziś siedziałem sobie spokojnie przed kompem, popijałem piwo, romyślałem. Nagle wpadła myś  - zadzwonię do kumpla, może coś ma. Miał. Podjechał, dał. Jest dobrze.