REKLAMA




Przyniosła straży pożarnej szopa pod wpływem marihuany

Niezwykłe zgłoszenie otrzymali strażacy w Wayne Township w stanie Indianapolis. Kiedy strażacy usłyszeli dzwonek do drzwi, zauważyli kobietę z szopem praczem na rekach, którego stan opisano jako “letargiczny”.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Fakty Konopne

Odsłony

209

Niezwykłe zgłoszenie otrzymali strażacy w Wayne Township w stanie Indianapolis. Kiedy strażacy usłyszeli dzwonek do drzwi, zauważyli kobietę z szopem praczem na rekach, którego stan opisano jako “letargiczny”.

Spanikowana kobieta powiedziała, że jej szop pracz jest pod wpływem marihuany.

“Kochamy pomagać, zwłaszcza jeśli chodzi o zwierzęta. Mamy wielu miłośników zwierząt w straży pożarnej “, powiedział rzecznik straży pożarnej Michael Pruitt.

Ale w tym przypadku strażacy po prostu stwierdzili, że “szop musi to przespać”.

Kobieta, której imię nie zostało upublicznione, powiedziała, że szop jest pod wpływem czyjejś trawki. Używanie marihuany w stanie Indiana jest nielegalne, a rzecznik straży pożarnej żartuje, że zwierze mogło “przedostać się z Kolorado, ale o tym nie wiedziało.”

Podczas gdy szop pod wpływem marihuany na stacji straży pożarnej jest czymś niezwykłym, to zwierzęta odurzone konopiami już nie są. W miarę, jak więcej państw i stanów legalizuje marihuanę, a spożywcze formy konopi stają się bardziej dostępne, lekarze weterynarii twierdzą, że widzą znaczny wzrost liczby zwierząt pod wpływem THC. Najczęściej są to psy, a w większości przypadków lekarze weterynarii potwierdzają, że rada strażaków jest dobra: zwierzęta muszą po prostu przeczekać kilka godzin.

Oddział Straży Pożarnej w Wayne Township opisał całą sytuację na Facebooku, a post od razu zyskał dużą popularność, bo w końcu nie codziennie widzi się szopa pod wpływem marihuany. Strażacy chcieli się również dowiedzieć, czy kobieta ma pozwolenie na posiadanie szopa oraz czy zwierzątko ma komfortowe warunki życia, w tym “budkę lęgową lub bezpieczne schronienie, gałęzie do wspinania się i pojemnik na wodę”, które wymagane są według prawa.

Szopy można kupić u handlarzy zwierząt egzotycznych, a niektóre szopy domowe stały się gwiazdami na Instagramie. Eksperci od zwierząt i przyrody ostrzegają jednak, że szopy zazwyczaj nie są świetnymi towarzyszami. Mogą przenosić choroby, nie są łatwe w tresurze, a ich zręczne małe łapki pomagają im w dostaniu się do różnych miejsc – na przykład do schowka na trawkę.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • AM-2201
  • Dekstrometorfan
  • Tripraport
  • Tytoń

Szczerze mówiąc, tym razem miałem ochotę po prostu się naćpać. Nastrój miałem taki sobie i byłem tego dnia nieco zrzędliwy.

Na początek zaznaczam, że ten raport pewnie nie wniesie wiele nowego w kwestii DXM, z racji tego, że całe zastępy gimbusów wcinają białe krążki jak kartofle, ale z racji na nieco inne użycie i magiczne działanie czosnku, trip był nieco inny niż "klasyczny" trip po Aco. Zatem do rzeczy:

  • Grzyby halucynogenne

Zastanawiam się trochę nad sensem pisania tego trip-reportu ale

postaram się spróbować coś sklecić z tego co mi w głowie zostało,

trochę dziwnie się czuje bo fakt faktem większość tripu to moje

własne, wyjątkowo osobiste przemyślenia którymi raczej nie mam ochoty

się dzielić, podejdę wiec do tematu bardziej -technicznie- i

przedstawię z tego co zapamiętałem trochę rzeczy które działy się

niejako na zewnątrz mnie a działo się aż za dużo.

  • 4-HO-MIPT
  • Pozytywne przeżycie

Po szkole z dobrym tripowym kumplem pozytywne nastawienie, piękna pogoda wręcz idealna

Witam wszystkich zgromadzonych, siedze na przyjemnym afterglowie i podzielę się z wami moją dzisiejszą przygodą z królem homiptem.

Ja (V) i mój tripowy kumpel Grześ (Z) odbieramy nasze zielone tabletki od mojego znajomego.

  • Katastrofa
  • Marihuana

Przyjemny, słoneczny dzień, wśród znajomych w parku.

W moim krótkim życiu dałem trzy szansę marihuanie. O jedną za dużo.Pierwszy raz wszystko było w porządku, ale za drugim razem miałem bad tripa w takim stopniu że trafiłem na kardiologię.

 

Przez następne sześć miesięcy brzydziłem się marihuaną.

Pewnego dnia mój kolega T zadzwonił do mnie czy nie mam załatwić czegoś zielonego. Oczywiście będąc dobrym kolegom szybko uruchomiłem znajomości i po 30 minutach miałem materiał w kieszeni. Oczywiście mój dostawca się zmienił od mojej drugiej przygody z marihuaną, pomyślałem że to była jakaś maczanka.

randomness