Przemyt kokainy: List gończy za podejrzanym

Prokuratura Apelacyjna w Krakowie, prowadząca śledztwo w sprawie przemytu kokainy z Ameryki Łacińskiej do Polski, rozesłała w czwartek list gończy za podejrzanym Grzegorzem Kowalczykiem - poinformował rzecznik Prokuratury Apelacyjnej Jerzy Balicki.

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

2231
Kowalczyk podejrzany jest o działanie w międzynarodowej grupie przestępczej, zajmującej się przemytem narkotyków, i udział we wprowadzaniu do obrotu w Polsce znacznych ilości przemyconego narkotyku.

Według prokuratury, urodzony w Warszawie 20 lutego 1968 roku Grzegorz Kowalczyk, znany pod pseudonimami Kolarz i Grucha, odgrywał jedną z kluczowych ról w procederze.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

hahaha (niezweryfikowany)

hopaky nie płacą- GRUHA!!!!
Zajawki z NeuroGroove
  • Inhalanty

nazwa substancji: klej butapren


poziom: dxm, benzydamina, inhalanty, thc


dawka: wziewnie ;-)


efekty: róznorodne


zmiana: spora, zmiana duchowa


poprzednie: kazde inne

  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Sam w domu, pokój pozytywnie

Po ostatniej imprezie zostało mi troche thc, więc postanowiłem wykorzystać wolny dzień w domu i dopalić resztki zapasów. Sam w domu, wszyscy w pracy/szkole. Z głośników dobiega "Susumu hirasawa - Maditational Field - Paprika Soundtrack" .Bardzo lubie palić przy muzyce. Utwór z anime Papurika (świetny film swoją drogą) wybrałem czysto losowo.

 

Do rzeczy. Ważę wiaderko, fulka w nakrętkę, ogień, ciągniemy butle................., wdech, ;xD

Potem odkryłem, że mam w fotce jeszcze odrbine zioła na dupke. Po spaleniu opaliłem fulke, bo już dojrzała.

  • MDMA (Ecstasy)

Moja przygoda z XTC jest bardzo dluga i barwna, jednakze pragne podzielic sie z wami wrazeniami z mojego pierwszego

doswiadczenia z fantastycznym zwiazkiem zwanym MDMA.

A bylo to tak....



  • Katastrofa
  • Marihuana

Nastawienie dobre, przed paleniem tego czegoś siedzieliśmy w małym "barze" i piliśmy powoli piwko.

Być może ciężko będzie wam w to uwierzyć i pewnie, gdy widzicie  jako substancję wiodącą marihuanę, to z góry skazuje raport na dno, ale jednak wydarzyło się coś.. coś niezwykłego..

 

     Piątek, siedzimy w barze pijemy piwko po chwili wpada do nas pijany kolega (jak zwykle, taki odpowiednik Dekabrysty z książki "Mistycy i Narkomani") Jest nas czterech, to był zwykły spontan kolega wyciaga lufe i idziemy na przystanek przypalić. Marihuanę paliłem w życiu wiele razy, ale czegoś taiego jeszcze nigdy nie przeżyłem. Jedna lufa - wychodzi po 2 buchy na głowę.