REKLAMA




Przemycali narkotyki do Chicago Amtrakiem i FedExem

Władze federalne rozbiły szajkę przemycającą narkotyki z Los Angeles do Chicago pociągami Amtraku i FedExem.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Dziennik Związkowy
EM/AO

Odsłony

241

Władze federalne rozbiły szajkę przemycającą narkotyki z Los Angeles do Chicago pociągami Amtraku i FedExem. O aresztowaniach i postawieniu w stan oskarżenia 24 podejrzanych poinformowała rejonowa prokuratura federalna w Chicago.

Likwidacja szajki stanowiła rezultat wieloletniego dochodzenia. W trakcie śledztwa agenci federalni skonfiskowali duże ilości kokainy, heroiny i fentanylu (silny środek przeciwbólowy), a także broń i gotówkę na kwotę prawie 2 mln dol. − informuje komunikat prasowy z 27 października.

Akt oskarżenia stwierdza, że narkotyki − uzyskane w Meksyku i Południowej Kalifornii − przemycane były na wielką skalę pociągami Amtraku na trasie z Los Angeles do Chicago, gdzie następnie sprzedawane były na czarnym rynku. Niektórzy członkowie szajki sprowadzali też narkotyki przy pomocy firmy transportowej FedEx. Niektóre z paczek z narkotykami zawierały urządzenia GPS, by szajka mogła monitorować lokalizację przesyłek.

Większość podejrzanych została aresztowana w zeszłym tygodniu, a wśród nich mieszkańcy Chicago − 31-letnia Angelica Cervantes, 30-letni Juan J. Cervantes i 30-letni Martell Jackson, a także mieszkaniec Calumet City k. Chicago 34-letni Jesus Valencia oraz pracownik Amtraku 45-letni Roy J. Griffin, który skradł paczkę z kokainą znajdującą się w pociągu.

Zgodnie z szacunkami władz federalnych szajka zarobiła na handlu narkotykami przynajmniej 20 mln dolarów.

Dochodzenie prowadzące do rozbicia przestępczej grupy prowadziło kilka federalnych agencji, w tym FBI, DEA i IRS, a także specjalna grupa zadaniowa ds. zorganizowanej przestępczości i walki z narkotykami w skład której wchodzą federalne, stanowe i lokalne organa ścigania.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne

Opisze fajna jazde po dziwnych grzybkach. Niedawno

bylem w Holandii w Venlo i oprocz tego co zwykle kupilem

u dila grzybki. Sprzedawal je na gramy - mowil ze to jakies

meksykanskie. Kupilem dwa gramy czyli wyszlo tego szesc sztuk.

Wygladaly troche jak psylocybe tylko kapelusz bardziej plaski, chociaz byly

suszone i trudno rozpoznac ksztalt. Pierwszy raz zjadlem trzy

na probe - i super jazda jak po kwasie - tyle ze krotka -

jakies trzy godzinki. Wczoraj wzuialem ostatnie trzy - i jazda byla

  • Dekstrometorfan
  • Pierwszy raz

Był to pierwszy raz w moim życiu, kiedy wzięłam jakikolwiek środek psychodeliczny. Nie nastawiałam się na odloty w kosmos, bardziej spodziewałam się rozluźnienia i lekkiego upośledzenia odczuwania ciężkości. Jednak to, co potem przeżyłam przerosło moje oczekiwania.

Na wstępie chciałabym zaznaczyć, iż zauważyłam, że dekstro działa na mnie inaczej, niż na ludzi dookoła mnie. Nigdy z powodu zażycia nie miałam mdłości, swędzenia, czy bólów głowy. Faza za każdym razem po prostu powoli nadchodzi i odchodzi równo z czasem położenia się do łóżka.
Zacznijmy.

...
Połykanie tabletek od zawsze mnie przerażało. Nie wiem w sumie dlaczego. Po prostu trudno jest mi je przełykać.

  • 4-HO-MET

Nastrój świetny, piękna pogoda, natura, przyroda, spokojne miejsce,. Idealny moment na psychodeliki.

To moje drugie podejście do 4-HO-MET i do pisania tripraportu o tej substancji. Nie byłam szczególnie zachwycona pierwszym zażyciem, było to 25 mg, ale sytuację zapamiętam jako rzecz przyjemną i miłą. Tyle, że nie tak głęboką jak po LSD.  Bardzo dużo radości, śmiechu, jak po gandzi, ale troszkę bardziej duchowo-energetyczne doznanie.

To było w marcu. Od tamtej pory prócz marihuany i raz amfetaminy nie było nic, aż znalazł się dostęp do 4-HO-MET. Zakupiłam od razu 250 mg, na pół z współlokatorką. Konsystenacja mąki, tak zwany fumaran, czyli biały, drobny pyłek/proszek. 

  • Bad trip
  • Grzyby halucynogenne

Noc, wolny pokój. Humor nie był ani zły ani dobry, nie miał zbyt wielkiego wpływu na doświadczenie.

Opisany tutaj trip miał miejsce właściwie niecały tydzień, po 'podróży' na której zażyłem 3 gramy wysuszonych grzybów. Czemu tak szybko? Żeby logicznie to sprostować, musiałbym opisać poprzedniego tripa, ale jakoś nie mam ochoty więc w skrócie powiem, że przed pierwszym razem bardzo chciałem wykorzystać doświadczenie wizualnie, co mi się nie udało gdyż nie byłem wtedy sam i większość tripa przeszło śmiechami i lataniem po mieszkaniu. Tolerancja zeszła, a po poprzednim tripie jakoś nie obawiałem się, że coś złego może się stać.

randomness