Półtora kilograma narkotyków w żołądku

Narkotykowy kurier, złapany na lotnisku w Pyrzowicach na Śląsku, miał w żołądku półtora kilograma haszyszu.

Koka

Kategorie

Źródło

interia.pl

Odsłony

1257
Narkotykowy kurier, złapany na lotnisku w Pyrzowicach na Śląsku, miał w żołądku półtora kilograma haszyszu. Celnicy nie chcą ujawnić, jak przemyt wpadł w ich ręce, mówią jedynie o pracy operacyjnej i wytypowaniu osoby na podstawie tzw. oceny ryzyka. Przemytnik to 29-letni mieszkaniec Śląska. Do Katowic przyleciał z Francji. Po szczegółowym badaniu okazało się, że miał w żołądku 123 szczelnie zapakowane kapsułki haszyszem. To w Polsce nowość. Do tej pory przemytnicy połykali narkotyki w proszku - kokainę i heroinę. Mężczyźnie grozi do 15 lat więzienia.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

jakis pedal anonimowo sie wyzalil
Anonim (niezweryfikowany)

albo koleś pierdnoł i pies go wyczuł
celnik (niezweryfikowany)

wiem o metodzie,ktora polega na szybkim i delikatnym klepnieciu lub nacisku(np. kciukiem)w odpowiednia czesc brzucha i wykonywana jest podczas standartowego przeszukania.powoduje ona pewna reakcje odczytywana przez sluzby celne
Anonim (niezweryfikowany)

idiota, mógł posadzić a teraz jego posadzą
Zajawki z NeuroGroove
  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Tripraport

Ciepły czerwcowy dzień, grupka znajomych, obce miasteczko

Na wstępie powiem, że nie był to mój pierwszy raz. Paliłam THC niejednokrotnie, często po przyjęciu z moim organizmem nie dzieje się absolutnie nic, czasem mam głupawkę lub substancja delikatnie mnie zmula. Nic specjalnego. To jednak był na tyle interesujący trip, iż postanowiłam go spisać. Czas określony jest bardzo ogólnie.

* * *

Był to słoneczny dzień czerwca. Półmetek wakacji - okresu imprez i wypadów ze znajomymi. Wraz z dobrymi kolegami wybrałam się pociągiem na darmowy koncert do miejscowości niedaleko miasta, w którym mieszkam.

  • Piper methysticum (Kava kava)



alt=""

title="Kava Kava"

height="100" width="100" />


  • Dekstrometorfan

Nazwa substancji : Bromowodorek Dekstrometorfanu (DXM), dawka ok. 450 mg (półtora butalki Acodin'u 300) doustnie ;-).

Set&setting: własne mieszkanie, bez osob towarzyszących, stan ducha spokojny, pozytywnie

nastawiony.

Poziom doświadczenia: Alkohol na początku od impry do impry, pozniej średnio 5x/tydzień

przez rok (tak, uzależnia ;-)) MJ ok. 10 razy w życiu. Czyli doświadczenie zerowe w sferze

dragów (grzeczny chłopiec ? ;-)). Pierwszy raz coś "psycho".

  • Benzydamina
  • Pozytywne przeżycie

Zacisze domowe, noc, mój pokój. Nastawienie psychicznie jak najbardziej pozytywne. Lekka obawa przed ewentualnymi strasznymi wizjami, których mógłbym doświadczyć.

Witajcie. Jeżeli widzicie ten TR, to znaczy, że się udało. To mój drugi Raport na tej stronie. Pierwszy został napisany na moim starym koncie kilka lat temu (może 7 lub 8 lat temu). Był związany z DXM, z którym swoją przygodę skończyłem definitywnie 15 września 2014 roku. Nie chcę Was swoją historią zamęczać, więc tyle słowem wstępu. Przejdźmy do konkretów.