Witam. Przypominam, iż treść raportu jest moim wymysłem, jakby co;-)
The Green Organic Dutchman Holdings, która wykupiła 100 proc. udziałów w polskiej firmie, jest spółką badawczą. W oparciu o kanadyjskie przepisy dotyczące medycznej marihuany zajmuje się uprawą roślin i wytwarzaniem preparatów medycznych na bazie marihuany.
Polska firma HemPoland, zajmująca się uprawą i przetwarzaniem konopi, podpisała umowę o współpracy z kanadyjską The Green Organic Dutchman i stała się częścią globalnego holdingu. Spółka nabyła 100 proc. udziałów w polskiej firmie.
HemPoland zajmuje się uprawą i przetwarzaniem konopi przemysłowych, które można w Polsce uprawiać legalnie. Wśród oferowanych przez firmę produktów znajduje się m.in. olej z konopi.
The Green Organic Dutchman Holdings, która wykupiła 100 proc. udziałów w polskiej firmie, jest spółką badawczą. W oparciu o kanadyjskie przepisy dotyczące medycznej marihuany zajmuje się uprawą roślin i wytwarzaniem preparatów medycznych na bazie marihuany.
Kanadyjska spółka buduje obecnie blisko 130 000 metrów kwadratowych obiektów uprawnych w Ontario, Quebecu i na Jamajce. Ma moce produkcyjne rzędu 170 000 kg.
- Niezmiernie cieszy nas możliwość pozyskania silnego lidera rynku olejków CBD w postaci spółki HemPoland - powiedział po transakcji Brian Athaide, prezes zarządu TGOD. - Zespół ma świetne podejście do biznesu i dzieli z TGOD podstawowe wartości. Ich produkcja rolna jest znakomicie zaplanowana, a technologia ekstrakcji olejku jest na najwyższym poziomie.
HemPoland była jedną z pierwszych prywatnych firm w Polsce, które uzyskały licencję państwową na uprawę i przetwórstwo konopi przemysłowych.
Spokojny letni wieczór i kwasobranie z bratem.
Witam. Przypominam, iż treść raportu jest moim wymysłem, jakby co;-)
Listopadowy wieczór, chec poprawy wrazenia po uprzednio nieprzyjemnej pierwszej przygodzie z 25b.
O tym, jak wy***ano mnie w kosmos, mimo że sam do tego zmierzałem, w zgoła innym jednak znaczeniu. Karton zażyty z intencją wybrania się na podróż daleko poza ordynarność tzw. rzeczywistości w trakcie tripa przyciągnął na mnie czy ewokował toksyczną dozę głupoty i pecha.
W sumie na żywioł, noc, pokój i podwórko
Tytułem wstępu:
Nie mam pewności czy zażyta przeze mnie substancja to LSD-25, ponieważ przebieg tripu był nietypowy.
Był to drugi znaczek zakupiony od tego samego dostawcy z marketu na TORze. Za pierwszym razem miesiąc wcześniej nie zadziałało w ogóle.
Celem zażycia była terapia szokowa - pobudzenie niedziałających prawidłowo obszarów mózgu - oraz w miarę możliwości osiagnięcie tych wszystkich rzeczy, które zabrała mi choroba.
S&S dobry, trip zaczął być planowany już wiele dni wcześniej i zadbaliśmy o dobre otoczenie i parę dni wolnego, oczekiwania jak najbardziej dobre, chęć miłego spędzenia wspólnych urodzin oraz z mojej strony poznania działania LSD i MDMA
Dzień 1
Przyjechałem do pewnego miasta w sobotę wieczorem. Z peronu odebrała mnie XYZ. Zaczęliśmy od przygotowania do tripa. Zrobiliśmy zakupy na kolację i kupiliśmy słodycze na niedzielę. Wspólne sprzątanie było ważnym elementem dla mojego S&S, bo pomogło mi bardziej poczuć się jak w domu. Jak już wszystko było gotowe to XYZ poczęstowała mnie ziołem, walnąłem jedno wiadro i po chwili zrobiło mi się miękko. Miałem potrzebę się położyć, a następnie zaczęło się nasilać działanie.