Polscy komandosi przemycili marihuanę z Kosowa.

Żołnierz też człowiek...

Anonim

Kategorie

Źródło

IAR/ZG/poland.com

Odsłony

2830

Wrocławska prokuratura garnizonowa przejęła śledztwo w sprawie narkotyków zarekwirowanych w ubiegłym tygodniu przez policjantów z Bolesławca. Okazało się, że 2,5 kilograma marihuany wartości około 90 tysięcy złotych przemycili z Kosowa stacjonujący na Bałkanach żołnierze elitarnej jednostki sił szybkiego reagowania NATO ze Swiętoszowa.

Trzej wojskowi służyli na Bałkanach przez kilka miesięcy - powiedział Radiu Wrocław wiceszef prokuratury wojskowej, major Longin Kulik. Zostali aresztowani na trzy miesiące za posiadanie narkotyków. Są mieszkańcami województw: dolnośląskiego, lubuskiego i opolskiego. W środę, podczas kontroli drogowej koło Bolesławca, policjanci znaleźli w samochodzie 1, 5 kilograma marihuany; kolejny kilogram odkryli podczas przeszukania jednostki w Swiętoszowie.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Haloperidol


Niedawno, przy okazji przeprowadzki wpadło w moje ręce kilka opakowań Haloperidolu - konkretnego i mocnego psychotropu, ktory występował m.in. w filmach "12 małp" oraz "K-PAX". Pomijając oddziaływanie charakterystyczne dla tej grupy leków, zajebiście leczy czkawkę Very Happy


  • Amfetamina


Substancja : Amfetamina

Ilość : Cały worek

Doznania : Niezłeeee ;)



Mówiłem że opisze kiedyś nocną jazdę po fecie ... ;)



Niestety nie będzie to sprawozdanie z jakiejś imprezy czy coś ...



Było to dosyc niedawno, bo jakiś miech temu ... dostałem od znajomego Zdzisława ;) kilka worków jkiejś innej, bo palonej amfetaminy ... jak teraz dobrze pomyśle mogła to byś metamfetamina czy jakoś tak ... ale nieważne ... dostałem od niego towar z zapewnieniem że jest dobre.

  • Inne

co: 0,5 litra Hills Absynthe na 3 osoby


doswiadczenie: doswiadczony :]


set&setting: nastawienie na popijawe i fajne przezycia





  • LSD-25
  • Pozytywne przeżycie

pozytywne nastawienie, w otoczeniu dwóch bliskich mi i zaufanych osób, wyjście do muzeum

Wiele razy zabierałam się do napisania trip raportu po spróbowaniu nowych używek (z mniejszą czy większą korzyścią dla mnie), jednak mam wrażenie że im bardziej człowiek w to wsiąka, tym w jakiś sposób mniej ‘wyjątkowe’ wydają się wszystkie kolejne okoliczności. Precyzując co mam przez to na myśli: odwrotnie proporcjonalnie do ilości nabywanych doświadczeń coraz mniej analizuje się na czym polegają nowe doznania, a bardziej po postu je przeżywa, tak po prostu będąc tu i teraz. A przynajmniej tak działa to w moim przypadku.