Po 50 latach wojny z narkotykami, dekryminalizacja marihuany ma duże poparcie obu partii

Niedawna zapowiedź prezydenta dotycząca ułaskawienia ok. 6,500 osób skazanych przez sądy federalne za posiadanie marihuany wywołała aprobatę wśród większości mieszkańców USA. Wynika to z faktu, że obecnie już 6 na 10 wyborców w Stanach Zjednoczonych opowiada się za jej legalizacją.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

monitorlocalnews.com

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

24

Niedawna zapowiedź prezydenta dotycząca ułaskawienia ok. 6,500 osób skazanych przez sądy federalne za posiadanie marihuany wywołała aprobatę wśród większości mieszkańców USA. Wynika to z faktu, że obecnie już 6 na 10 wyborców w Stanach Zjednoczonych opowiada się za jej legalizacją.

Amerykanie generalnie zgadzają się, że prawa dotyczące marihuany wymagają aktualizacji. Według sondażu przeprowadzonego przez Morning Consult/Politico w dniu 6 października, ok. 60% wyborców stwierdziło, że powinna ona być legalna w USA. Liczba ta wzrasta do około 70% wśród osób poniżej 45. roku życia, demokratów - 71 proc. oraz osób czarnoskórych - 72 proc.

Opinię tę podziela niemal połowa respondentów w grupach tradycyjnie najmniej skłonnych do legalizacji marihuany, czyli republikanów - 47 proc. i wyborców w wieku 65. lat i starszych - 45 proc. Nie zauważono też dużego podziału pod tym względem pomiędzy poszczególnymi regionami kraju.

Obecne przepisy nie odzwierciedlają jednak tak powszechnego poparcia. Choć opinia publiczna w tej kwestii zmieniła się drastycznie w ciągu ostatnich dwóch dekad, to krajowe i stanowe ustawodawstwo nie nadąża za nastrojami społecznymi.

Jak zmieniło się poparcie

Poparcie dla złagodzenia przepisów dotyczących tej rośliny i pochodzących z niej produktów nie zawsze było tak powszechne. Kiedy w marcu 1972 roku, a więc osiem miesięcy po ogłoszeniu przez Richarda Nixona niesławnej wojny z narkotykami, Gallup przeprowadził ankietę wśród Amerykanów na ten temat, tylko 15 procent badanych zgodziło się, że używanie marihuany powinno być legalne. Tymczasem w osobnym badaniu przeprowadzonym przez Gallupa kilka dni wcześniej tylko 11 procent stwierdziło, że spróbowało marihuany.

Przez kolejne 5 lat, do kwietnia 1977 r., poparcie dla legalizacji osiągnęło 28 procent i w większości utrzymywało się na stałym poziomie do 2000 r. Od tego czasu jednak zaczęło wzrastać. W 2021 r. już 68 procent Amerykanów stwierdziło, że używanie marihuany powinno być legalne, a 48 procent przyznało, że jej próbowało.

Chociaż decyzja Bidena jest popularna wśród szerokiego grona polityków, nie jest to zmiana, na którą czekali niektórzy Amerykanie. Na przykład nie wszyscy zgadzają się na łagodzenie przepisów: w Kongresie niewielka liczba republikańskich polityków od dawna wykazuje twarde stanowisko wobec marihuany. Zaledwie dwa tygodnie temu konserwatywna grupa w Izbie Reprezentantów przedstawiła nowy program polityki rodzinnej, który sugerował związek między używaniem THC a samobójstwami wśród dzieci i młodzieży. Poza tym istnieje wciąż klasyfikacja marihuany przez US Drug Enforcement Administration jako groźnej substancji niedopuszczalnej nawet do użytku medycznego, przynajmniej na razie, na poziomie federalnym. Właśnie w związku z tym Biden wezwał Departament Sprawiedliwości oraz Zdrowia i Opieki Społecznej do rozpoczęcia przeglądu praw regulujących i klasyfikujących marihuanę.

Co robią poszczególne stany

Mimo nielegalności marihuany na poziomie federalnym, w coraz większej liczbie stanów staje się ona legalna do użytku medycznego i rekreacyjnego: już 37 stanów, a także Washington, D.C. i trzy terytoria zależne od USA zalegalizowały marihuanę do celów leczniczych, podczas gdy 19 stanów oraz Washington, D.C. i 2 terytoria dopuściły ją do użytku rekreacyjnego wśród dorosłych. Innymi słowy, prawo federalne nie tylko nie odzwierciedla opinii większości Amerykanów, ale także nie pokrywa się z przepisami przyjętymi w większości stanów.

Mimo to zapowiedziane przez Bidena ułaskawienia nie znalazły podatnego gruntu w wielu pozostałych stanach. Choć wezwał on gubernatorów do uchylenia podobnych wyroków na swoim terenie, kilku już zapowiedziało, iż nie ma zamiaru niczego zmieniać. Niedawne sondaże przeprowadzone przez YouGov wykazały, że 62 procent Amerykanów poparłoby takie rozwiązanie w swoim stanie - większość wszystkich grup demograficznych popiera to, z wyjątkiem republikanów, wśród których zdania tego jest 41 procent.

Nastroje zmierzają ku legalizacji

Marihuana mniej szkodliwa niż alkohol? Zobaczmy co mówi opinia publiczna.

Amerykanie są równo podzieleni w kwestii tego, czy używanie marihuany szkodzi społeczeństwu. W lipcu 49 procent uznało w sondażu Gallupa, że wpływ używania marihuany jest trochę pozytywny, podczas gdy 50 procent uznało, iż nieco negatywny.

Jednak okazuje się, że w porównaniu z poglądami na inne substancje kontrolowane, wynik ten wskazuje na rosnące pozytywne nastawienie do marihuany. Na przykład aż 75 procent Amerykanów twierdzi, że spożywanie alkoholu ma co najmniej trochę negatywny wpływ na społeczeństwo. Widać więc, że nastroje wśród amerykańskiej opinii publicznej zmierzają w kierunku legalizacji.

Pytanie tylko brzmi: ile czasu zajmie politykom dostosowanie prawa do opinii społeczeństwa?

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • MDMA (Ecstasy)
  • Pierwszy raz

pozytywny nastrój i chęć przeżycia czegoś niezwykłego w gronie przyjaciół

Godzina wieczorna.

Wraz z najlepszym przyjacielem  B poszliśmy odwiedzić naszego kumpla  O. który przyjechał z Niemiec, mieliśmy wpaść do niego z browarami i wypić na miłe powitanie. Po czasie kiedy już się u niego zjawiliśmy atmosfera się rozkręciła, wspominaliśmy stare czasy. Potem zaczęła się gadka o piksach które przywiózł ze sobą, oczywiście skoro i tak mieliśmy u niego spać zgodziliśmy się. Każdy dostał po jednej, wyglądała jak twarz Trumpa, kolor był pomarańczowy. Wzięliśmy więc na usta i zapiliśmy napojem.

>+20min

  • Kannabinoidy
  • Katastrofa
  • MDMA (Ecstasy)

odpłynięcie po MDMA, potem spalenie weedu na sen i zbicie stymulacji.

T(18:00) Przyszliśmy z dziewczyną do domu, którego użyczył nam ojciec na sylwestra i nowy rok. Jesteśmy sami. Mamy zajebisty humor. W planach mamy zarzucenie MDMA w kołach około 2-3h przed północą oraz spalenie weedu żeby móc wychillować się przed snem i pozbyć się ewentualnej stymulacji. Byliśmy nastawieni na długie rozmowy, czułości i na spacer.

  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

3 miesiące temu spotkało mnie nieprzyjemne doświadczenie z opioidami. Od tamtego czasu moje lęki i nerwice znacznie się pogłębiły, do tego doszły problemy z oddychaniem i przełykaniem śliny, co spowodowało moją obawę przed innymi środkami psychoaktywnymi.

 

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Set: urlop, trwające od kilku dni radosne podniecenie w związku z tripem, w szerszej perspektywie - trochę standardowych, siedzących gdzieś z tyłu głowy problemów, nic wielkiego Setting: sobota, schyłek lata, lekko zasnute chmurami niebo. Puste mieszkanie, pobliskie jezioro wraz z okalającym je lasem, tramwaj

21:32. Stoję na maleńkim balkoniku w bloku z wielkiej płyty i palę papierosa. Stara rura ze mnie - myślę sobie - skoro o tej godzinie po urodzinowych gościach został tylko zapach łychy, paczka po bibułkach i tytoń wdeptany głęboko w ruski dywan. 

I ten zupełnie niepozorny, starannie poskładany kawałeczek folii aluminiowej, zatknięty zapobiegawczo w suchym i chłodnym miejscu, gdzieś między jajkami a kostką masła.