Patologia w policji. Narkotyki musi mieć każdy

To nie dzieje się w filmie Patryka Vegi czy Władysława Pasikowskiego. Polska policja funkcjonuje jak korporacja, gdzie najważniejsze są wyniki, a nie jakość pracy i satysfakcja klienta, w tym przypadku, obywateli. Statystyki są pompowane sztucznie, byle tylko zadowolić przełożonych. Narkotyki musi mieć niemal każdy.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

superbiz.se.pl

Grafika

Odsłony

1153

W każdej pracy ważna jest statystyka. To według niej rozlicza przełożony i „na papierze" widzi, kto zasługuje na pochwałę, a kto na naganę. Podobnie jest, niestety, w policji. Funkcjonariusze rozliczani są ze swojej skuteczności, co powoduje, że patologia rośnie. Znane powiedzenie „pokaż mi człowieka, a znajdę na niego paragraf" zdaje się być jak najbardziej aktualne.

To nie dzieje się w filmie Patryka Vegi czy Władysława Pasikowskiego. Polska policja funkcjonuje jak korporacja, gdzie najważniejsze są wyniki, a nie jakość pracy i satysfakcja klienta, w tym przypadku, obywateli. Statystyki są pompowane sztucznie, byle tylko zadowolić przełożonych. Narkotyki musi mieć niemal każdy.

- Najważniejsze jest uzyskanie tzw. mierników i progów satysfakcji. Jeśli to nie zniknie, to wciąż będziemy mieć do czynienia z tą patologią – przestrzegał ponad pół roku temu Rafał Jankowski, przewodniczący ZG NSZZ Policjantów. Twierdził, że jest minimum substancji psychoaktywnych jakie musi ujawnić każdy funkcjonariusz. Teraz znajduje to potwierdzenie na piśmie.

- W przypadku nie ujawnienia narkotyków za daną dobę polecam sporządzić notatkę służbową, w której należy wskazać sposób zadaniowania i rozliczenia ze służby funkcjonariuszy, podjęte czynności zmierzające do zrealizowania polecenia – czytamy w oficjalnym piśmie od komendanta miejskiego policji w Wałbrzychu, nadkom. Rafała Siczka.

Wiadomość przekazał nam Patryk Tomaszewski, działacz społeczny, który wielokrotnie ujawniał już patologię w polskiej policji. Potwierdzenie przesłanej przez Tomaszewskiego wiadomości znajdujemy u informatorów Superbiz.pl

- Ja sam tego nie robiłem, ale słyszałem i raz widziałem, jak przy zatrzymaniu kogoś z proszkiem (prawdopodobnie amfetamina/kokaina – przyp. red.) lub trawą (marihuana – przyp. red.) kolega trochę odsypywał tak, że jak potem będziemy spisywać bogu ducha winnego człowieka, to się okaże, że ma przy sobie gramy (narkotyki – przyp. red.) - tłumaczy mi Sławek, policjant z woj. mazowieckiego.

W taki właśnie sposób każdy może stać się posiadaczem bądź dilerem narkotykowym. Byle tylko statystyka się zgadzała.

Oceń treść:

Average: 8.7 (9 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-HO-MET
  • Pierwszy raz

Nastawienie bardzo pozytywne, chwilowo żadnych zmartwień i obowiązków, od paru dni spore ciśnienie na pierwsze spotkanie z hometem, umiarkowanie duże oczekiwania, trip z najlepszym kumplem.

Pogoda była bardzo przyjemna jak na początek lutego. Spotkaliśmy się po 13 w umówionym miejscu, niedaleko mojego miejsca zamieszkania. Obaj mieliśmy kilka dni wolnego, więc praktycznie nic nie zaprzątało nam głowy. K od razu zobaczył moje podekscytowanie planowanym spożyciem. Postanowiliśmy tripować na odludziu, w lesie, w pięknym punkcie widokowym z którego widać całe miasto.

  • Grzyby halucynogenne

Ogólnie neutralne samopoczucie, nijakie. Miejsce: dzika przyroda, jezioro.

Pojechałem samotnie nad mało uczęszczane jezioro z cudownym soczkiem z wywarem z ostatnich kilku gram grzybków które mi zostały. Rozbiłem namiot nad samym brzegiem, perfekcyjnie osłonięty przed obserwacją z naprzeciwległej strony brzegu dzięki gałęziom drzew uginającym się w stronę wody i tworzącym swoisty parasol. Jest tam też spróchniała stara wędkarska kładka na którą dało się wejść. Moim sąsiadem był bóbr, około 15 metrów ode mnie, co okazało się dopiero na drugi dzień po zażyciu. Często odwiedzały mnie też różne ptaki (o których bardzo dziwną obserwację napiszę później).

  • Kokaina

Moja przygoda z kokaina zaczela sie dosc zwyczajnie, zawsze chcialam sprobowac a pewnego dnia po prostu nadarzyla sie wspaniala okazja. Mianowicie moja dobra znajoma, ktorej juz dosc dlugi czas nie widzidzialam, podarowala mi koperte z tym bialym 'cudem'.