Palenie sprawia, że ślina zwiększa ryzyko raka jamy ustnej

Palenie przekształca dobroczynne związki zawarte w ślinie w niebezpieczny koktajl zwiększający ryzyko nowotworów ust.

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

3084

Palenie papierosów szkodzi nie tylko samo w sobie, ale może też sprawić, że ciało obróci się przeciw człowiekowi - stwierdził dr Rafi Nagler z Technion-Izraelskiego Instytutu Technologii w Hajfie.

Ślina zawiera przeciwutleniacze - cząsteczki, które normalnie chronią organizm przed nowotworem. Nagler i jego współpracownicy odkryli, że dym papierosowy niszczy te cząsteczki i zamienia ślinę w niebezpieczny dla zdrowia związek.

Nasze badania wykazały, że narażona na kontakt z dymem papierosowym, normalnie zdrowa ślina, nie tylko traci swoje dobroczynne właściwości, ale jeszcze staje się +zdrajcą+ i pomaga w niszczeniu komórek ust i jamy ustnej - dodał.

W periodyku British Journal of Cancer Nagler i jego współpracownicy opisali laboratoryjne badania wpływu dymu papierosowego na komórki rakowe.

Połowę komórek potraktowano śliną, na którą podziałano dymem papierosowym, drugą połowę - samym dymem. Komórki będące w kontakcie ze śliną i dymem miały więcej uszkodzeń. Uszkodzenia te zwiększały się wraz z czasem kontaktu ze związkami.

Większość ludzi uzna za wstrząsające, że mieszanina śliny i dymu jest bardziej śmiertelna dla komórek w ustach niż sam dym - podkreślił Nagler.

Palenie i nadużywanie alkoholu to główne przyczyny nowotworów szyi i jamy ustnej, do których należy rak warg, ust, języka, dziąseł, krtani i gardła. Co roku na świecie (zwłaszcza w krajach rozwijających się) diagnozuje się niemal 400 tys. przypadków tych chorób.

Szansa na przeżycie pięciu lat z tymi chorobami wynosi mniej niż 50 procent.

W opinii Naglera i jego współpracowników, ich badanie może otworzyć nowe drogi do opracowania lepszych metod zapobiegania rakowi jamy ustnej.

To odkrycie daje palaczom kolejny powód, by skończyć z nałogiem - podkreślił Jean King z Cancer Research UK, wydawcy British Journal of Cancer.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

MO (niezweryfikowany)
Dla mnie to niegrozne, bo jak jaram to mam zawsze strasznie sucho w gebie, ani kropli sliny, no a potem to i tak wszytsko przeplukuje gruntownie cola (a cola rozpuszcza rdze) , wiec pewnie i tak nic sie po tej dezynfekcji nie ostanie :D
hasan (niezweryfikowany)
to zwykłe pieprzenie żeby jak najwięcej ludzi się przejęło i zaczęło się zastanawiać: a może rzucić bo przecież zginę na raka jamy ustnej <br>A huj wie czy nie istnieje większe ryzyko gdy klientka robi laskę <br>Może też wówczas ślina produkuje nowego, nieodkrytego jeszcze do tej pory raka <br>Wniosek jest krótki: palcie wszyscy bo więcej przynosi to korzyści niż minusów i wystarczy tylko poczytać odpowiedniej literatury żeby się o tym przekonać a wszystkim zgredom człon w zad!!!!!!!
Zajawki z NeuroGroove
  • Amfetamina

A oto moja pierwsza przygoda z amfą:

21.00 Impreza w czasie sesji, w akademiku u znajomych. Chcę kupić LSD na następny dzień, na imprę w klimatycznym klubie (to ma być mój pierwszy kwas). Niestety dil nie ma kwasa, tylko spida. I tak chciałem kiedyś spróbować, więc zgadzam się bez namysłu i staję się posiadaczem grama. Początkowo nie chcę zażywać tego dnia. Impra toczy się więc normalnie - browary, trawa. Wypijam jakieś 3 browce i spalam kilka lufek na spółę.

  • Amfetamina

Przedwczoraj wieczorem mialem okazje po raz pierwszy skosztowac proszku,

poszedlem do kumpla, ktory mial sie uczyc, najpierw zajebalismy sie lajtowo

zielskiem, a pozniej przez caly wieczor palilem i pilem browary. Kiedy bylem

juz maksymalnie zakrecony walnelismy sobie z kumplem do dwie niewielkie

krechy bialego. W nos za bardzo nie pieklo, dopiero pozniej, no i to

nieprzyjemne uczucie w gardle. Najpierw zrobilo mi sie bardzo zimno, oczy

otworzyly sie jakby szerzej, a pozniej zlapalem zajebisty humorek, ale nie

  • Kodeina
  • Pierwszy raz

Od jakiegoś czasu jestem "zajarana" tą jakże interesującą substancją. Nieco więcej uszłyszałam o niej od mojego kumpla, który w aptecznych specyfikach jest nad wyraz obeznany. Opowiadał mi o tym błogim spokoju, euforii i tym słynnym ciepełku, który ogarnia całe ciało. Postanowiłam, że i ja spróbuje tego cudeńka. Chciałam zapomnieć o moich problemach i zatracić się w muzyce. Do zakupu Thiocodinu zbierałam się pół roku aż nadszedł ten dzień kiedy kupiłam opakowanie mojego wymarzonego zapomnienia od codzienności.