REKLAMA




Pacjentka zmarła przy pijanym lekarzu

Głogowska prokuratura skieruje do sądu sprawę lekarza pogotowia ratunkowego w Górze (Dolny Śląsk), który podczas dyżuru był tak pijany, że nie mógł udzielić pomocy 88-letniej pacjentce. Kobieta zmarła przy nim.

Anonim

Kategorie

Źródło

onet.pl/PAP 2003-06-25

Odsłony

1751
"W najbliższych dniach skierujemy do sądu rejonowego w Głogowie akt oskarżenia w tej sprawie, zarzucając lekarzowi narażenie kobiety na niebezpieczeństwo utraty życia, w sytuacji, gdy miał obowiązek nieść jej pomoc" - poinformował prokurator rejonowy w Głogowie, Wojciech Czerwiński.

Prokuratura zakończyła postępowanie w tej sprawie po otrzymaniu opinii od biegłych z Zakładu Medycyny Sądowej Akademii Medycznej we Wrocławiu. Odpowiadali oni na pytanie, czy w stanie w jakim zastało kobietę pogotowie ratunkowe, prawidłowe udzielenie pomocy medycznej mogło uratować jej życie. Od tej opinii zależała kwalifikacja czynu przyjęta przez prokuraturę.

Biegli nie potrafili jednoznacznie stwierdzić, czy gdyby lekarz był trzeźwy i postępował zgodnie z zasadami sztuki, to pacjentka mogłaby przeżyć.

"Brali oni pod uwagę podeszły wiek ofiary oraz długotrwałą chorobę. Niemniej uważamy, że lekarz pogotowia ma obowiązek udzielać pomocy, a ten mężczyzna nie był w stanie tego czynić" - powiedział prokurator prowadzący sprawę.

Dodał, że nadal utrzymywany jest wobec lekarza środek zapobiegawczy, tj. zawieszenie prawa wykonywania zawodu. Prokuratura może również wnioskować przed sądem o trwały zakaz praktykowania przez niego.

Według prokuratury, 24 listopada 2002 r. doktor Andrzej J. mężczyzna o godzinie 7 rano objął dyżur w pogotowiu. Trzy kwadranse później obsada karetki otrzymała pierwsze wezwanie do 88- letniej mieszkanki pobliskiego Naratowa. Kobieta od kilku lat cierpiała na niewydolność krążenia.

Według relacji córki chorej, która wezwała pogotowie i była świadkiem całego zajścia, lekarz był tak pijany, że nie był w stanie udzielić pomocy pacjentce. W czasie wizyty siedział na łóżku i biernie przyglądał się jak sanitariusz i towarzysząca mu pielęgniarka próbują przeprowadzić akcję reanimacyjną wykonując masaż serca. Lekarz nie był nawet w stanie udzielić im jakiegokolwiek instruktażu. Kobieta zmarła w obecności obsady karetki i rodziny. Jej córka zawiadomiła o całej sprawie policję, która w chwilę potem zatrzymała lekarza, mieszkańca Bogatyni. Badanie alkotestem wykazało, że dyżurujący doktor miał we krwi blisko trzy promile alkoholu.

"Mężczyzna przyznał, że wypił wcześniej pół litra wódki" - powiedział prok. Czerwiński.

Następnie lekarz został dyscyplinarnie zwolniony z pracy w górowskim pogotowiu. Grozi mu od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Gałka muszkatołowa

Mój pierwszy kontakt(i chyba ostatni) z gałką.



16:15 Do szklanki wsypałem 4 paczki mielonej gałki Kamis w sumie 60g,

zalałem letnią wodą i po paru minutach zabrałem się do spożycia.


Poszło na 4 razy. Smak okrutny, popijałem herbatą. Później jeszcze zabijałem ten smak musztardą


Po 1,5h lekko zacząłem odczuwać efekty. Zaburzenia widzenia, pojawiały się jakieś niebieskie wędrujące łaty. Cały czas odbijał mi się smak gałki - ochyda, do tego jeszcze zaczął mnie boleć brzuch.

  • N2O (gaz rozweselający)
  • Pierwszy raz

Sam w domu, ciekawy działania.

TR z dedykacją dla machabeus & yojoe którzy napisali „Magiczny świat N2O -Wdech to śmiech!” Po przeczytaniu którego byłem już pewny której używki spróbuję jako kolejnej.
https://neurogroove.info/trip/magiczny-swiat-n2o-wdech-smiech

  • Marihuana

Kilka dni temu przydarzyl mi sie taki trip.



  • 25C-NBOMe
  • Pozytywne przeżycie

Nastawienie pozytywne, chęć przeżycia lekkiego tripu w lesie.

 Swoją przygodę z psychodelikami rozpocząłem od NBOMe 25c. Z racji wielu przypadków hospitalizacji po NBOMach oraz tego że jestem bardzo podatny na wszystkie używki postanowiłem zacząć od bardzo małej dawki stopniowo ją zwiększając. Na pierwszy raz w domu zarzuciłem około 1/6 kartonika 1mg. Poczułem wtedy tylko lekkie wyostrzenie i nasycenie kolorów, niewielką euforię i empatię do członków rodziny i zwierząt.

randomness