REKLAMA




"Niestrawna lektura"

Celnicy, dzięki prześwietlaniu paczek, regularnie znajdują przemycane narkotyki, ukryte w najdziwniejszych przedmiotach.

Anonim

Kategorie

Źródło

onet.pl/AFP 2002-10-25

Odsłony

3281
Celnicy z paryskiego lotniska Roissy przechwycili kokainę, którą przemytnicy ukryli między środkowymi stronicami dziecinnej książki, poinformowała straż graniczna używając określenia "niestrawna lektura".

Nadziewana narkotykiem książeczka znajdowała się w paczce nadanej z Kolumbii do Konga. Tego samego dnia celnicy znaleźli kokainę owiniętą w watę w innej przesyłce podróżującej z Ekwadoru do Kamerunu. W sumie w obu było 1,295 kg kokainy.

Straż celna z podparyskiego lotniska, która prześwietla codziennie blisko 300.000 paczek, regularnie znajduje narkotyki schowane w przemyślnych kryjówkach, takich jak kasety video czy kije baseballowe.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Psychoterror (niezweryfikowany)
Jebać celników, jebać, jebać i się nie bać !!!
Zajawki z NeuroGroove
  • Etanol (alkohol)
  • LSD-25
  • Tripraport

Luźny wiosenny dzień na łonie natury

Siódma rano. Na przystanku kolejowym wycyckujemy ze starym ziomkiem po połówce kartona. Nie mogę doszukać się żadnego smaku więc konkluduje że może w końcu trafił się nam kwas. Wspinamy się na okoliczne wzgórze - w międzyczasie porywisty wiatr nawiewa chmury, które zasłaniają całe niebo. Siedzimy na wzgórzu - gadka szmatka - śmiechawka. TO jest DOBRE - tak jak mówił "sprzedawca". Złocista energia rozgrzewa moje ciało - lekko pobudza i wprawia w doskonały nastrój. Mija pół godziny. Ponieważ dawka śmierdzi mi malizną - myślę tylko o tym, żeby dorzucić.

a

  • 25I-NBOMe

  • Benzydamina


Benzydamina



exp: mj, bialko, dxm, powoj, salvia

set: wieczor, moje mieszkanie

dramatis personae: ja i T.


  • Dekstrometorfan


Ten konkretny trip nie miał być niczym szczególnym, byłem nastawiony na lekką i miłą wycieczkę w świat iluzji, zatopiony w dźwiękach niemożliwie pięknej w swej dokładności muzyki. Ale Wielki DextroMethophor chodzi swoimi ścieżkami i nie zważa na zabawnych mieszkańców jeszcze smutnej planety. Uznał, że dość już bycia miłym wujkiem i trzeba przykładnie ukarać tego, kto ośmiela się zakradać co noc każdego nowego miesiąca, od już dwóch z hakiem lat do jego transcendentnej rezydencji.


randomness