Niemcy: zapowiada się miliardowy interes z medyczną marihuaną

W przyszłości blisko 800 tys. ciężko chorych Niemców będzie mogło skorzystać z dobrodziejstw medycznej marihuany. Wiele przedsiębiorstw wietrzy już świetny interes.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

dw.com/pl
Claudia Laszczak / Alexandra Jarecka

Odsłony

98

W przyszłości blisko 800 tys. ciężko chorych Niemców będzie mogło skorzystać z dobrodziejstw medycznej marihuany. Wiele przedsiębiorstw wietrzy już świetny interes.

Na pierwszą odbywającą się w Berlinie konferencję poświęconą medycznej marihuanie przybyli zamiast hipisów i ćpunów przedstawiciele świata biznesu. Nie chodziło bowiem w tym przypadku o happening i możliwość wypalenia jointa, lecz o targi, które z całą powagą zajęły się analizą możliwości legalnego zarabiania na medycznej marihuanie. Od br. obowiązuje w Niemczech nowa ustawa, która zezwala lekarzom na przepisywanie haszyszu i medycznej marihuany. Pacjent może je otrzymać na receptę w każdej aptece.

Uprawa marihuany była dotąd w Niemczech karalna, dlatego nie ma w kraju ani zdolności produkcyjnych ani potrzebnych do uprawy technik oraz sprzętu. Ma się to jednak wkrótce zmienić. Dlatego uczestników konferencji w Berlinie ogarnęła przysłowiowa „gorączka złota”.

Niemiecki rząd powołał do życia agencję zajmującą się kwestią zarządzania oraz kontroli upraw marihuany dla celów medycznych. Rozpisane zostało w całej UE zapotrzebowanie na firmy, które zajęłyby się wielkopowierzchniową uprawą oraz obróbką tej rośliny.

Licencje na uprawę marihuany są bardzo pożądane, jednak nie każdy ogrodnik – hobbysta czy rolnik, zainteresowany uprawą, spełnia wymagane warunki. Jak oświadczył Georg Wurth, prezes Niemieckiego Stowarzyszenia Konopi, kryteria przyznawania zezwoleń są bardzo surowe. – Jakość dostarczanej marihuany medycznej musi być utrzymana na stałym wysokim poziomie, co wymaga ekstremalnej standaryzacji. Nie może dochodzić do różnic w koncentracji substancji narkotycznych THC oraz CBD. A to mogą zapewnić wyłącznie eksperci. Dlatego uprawa na otwartych powierzchniach, balkonach czy polach nie ma szans - powiedział Georg Wurth.

Niemieckie firmy w niedogodnej sytuacji

Rządowa agencja ds. medycznej marihuany jest zainteresowana współpracą z doświadczonymi producentami i nieufnie odnosi się do niemieckich startupów. Ich właściciele odwiedzili nawet firmy o tym profilu w Kanadzie. Dotychczasowa produkcja od 1000 niemieckich hodowców marihuany posiadających specjalne zezwolenia uzupełniona zostanie importem z Holandii.

Niejasne jest dotąd, jak wysokie będzie zapotrzebowanie na tę roślinę w Niemczech w przyszłości. Niemieckie Stowarzyszenie Konopi spodziewa się masowego wzrostu liczby prowadzonych terapii przeciwbólowych. Według szacunków Dirka Rehahna, szefa firmy produkującej szklarnie „w przyszłości od 500 tys. do miliona osób cierpiących na ból będzie leczonych marihuaną”. Ma on przy tym nadzieję, że dojdzie do powstania ogromnego rynku. Jednak w przypadku wydawania licencji na uprawę bardziej niż niemieckie skorzystają na nich firmy z Kanady i USA, które muszą jedynie otworzyć swój oddział w Europie. Posiadają one wieloletnie doświadczenie w uprawie konopi, a uprawy w celach medycznych dopuszczone są już w 28 stanach.

Joint środkiem przeciwbólowym

W ośmiu pozostałych stanach marihuana jest dopuszczona jako używka. Tylko w stanie Colorado obrót ze sprzedaży medycznej marihuany wyniósł w ubiegłym roku 400 mln dolarów. Łączna wartość sprzedaży rocznej w USA wynosi 3 mld dolarów. Przeciętnie jeden procent amerykańskiego społeczeństwa jest leczony przy użyciu marihuany. W Niemczech to zaledwie 800 tysięcy.

Zamiast klasycznego jointa z lekką domieszką tytoniu, eksperci zalecają użycie vaporizera. Jego produkcją zajmuje się np. niewielka firma Storz & Bickel z Tuttlingen na południu Niemiec. Jak wyjaśnia prezes firmy Juergen Bickel „marihuana jest podgrzewana do 180 stopni wydzielając w formie areozolu kannabinoidy - substancje psychoaktywne, bez szkodliwej smółki oraz dymu drażniącego gardło”.

Marihuana medyczna może być stosowana również w postaci tabletek. W najbliższej przyszłości mają się pojawić w niemieckich aptekach jeszcze inne formy środków medycznych zawierających marihuanę.

W opinii szefa Niemieckiego Stowarzyszenia Konopi być może dojdzie w Niemczech do zalegalizowania marihuany także jako używki. Byłby to ogromny rynek. Zamiast pozostawiać ten temat środowiskom przestępczym „nie byłoby lepiej problem ten uregulować i zapewnić w ten sposób ochronę młodym ludziom? - zastanawia się Georg Wurth. Jednak do tego czasu marihuanie pozostanie wyłącznie status rośliny leczniczej.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan

WAGA: 68 kg

DOŚWIADCZENIE: DXM, Marihuana, Alkohol

DATA PRZYJĘCIA: 31.06.2009

SET & SETTINGS

Impreza u mnie w mieszkaniu, 6 osób razem ze mną. Start około godziny 19. Planowałem wziąć tego dnia 10 tabletek max, kolega proponował mi żebym wziął je wszystkie naraz, ale zbyt się balem żeby to zrobić, ale w końcu łącznie wziąłem 22 z przerwami

ZAŻYTE SUBSTANCJE: 22 tabletki Acodinu (330mg DXM)

  • Benzydamina

nazwa substancji : benzydamina


poziom doświadczenia : pierwszy raz


dawka, metoda zażycia : 1 gram ; doustnie


"set & setting" : dom, pod wieczor


efekty : haluny, smugi swiatla


czy dane doświadczenie... : inaczej patrze na srodki do plukania pochwy ;>

  • Grzyby halucynogenne
  • Grzyby Psylocybinowe
  • Marihuana
  • Miks

średni, niespodziewane wieczorne spotkanie z kolegami, podczas dość słabego samopoczucia

Zaczęło się niewinnie. Niczego nie spodziewający się ja, wyszedłem o godzinie 20 na dwór z trzema kolegami. Średnio się wtedy czułem. Miałem dość przybite popołudnie, jakieś spadki nastroju i ogólne rozbicie. Nagle dowiedziałem się, że dwóch z trzech kolegów będzie jadło resztkę grzybów, które im zostały z lata. Mieli zjeść po 1.45 g, ale zagadałem i udało się rozłożyć to na trzy porcje, żebym też się załapał.

 

  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Chęć doświadczenia Cienia dostrzeżonego podczas poprzedniej podróży. Nie pierwszy raz taka dawka. Środek lasu, dom.

Jest 03.03.2019, 17:56. 

Powykręcanymi z bólu palcami, stawiając czerwone stemple o metalicznym zapachu zaczynam pisać sprawozdanie z podróży. Każde uderzenie w klawiaturę wysyła przez ciało falę ognia i lodu. Smak palonego mięsa i łez, ból w kościach, ogień w płucach.

Zacznę od tego czym kończę podróże, od dialogu z samym sobą.

- Jak myślisz czym to jest?

- Ciężko powiedzieć. Autonomicznym bytem, częścią jakiegoś większego, może całkowicie nieświadomym tworem.

- Wydaje mi się raczej, że to druga strona medalu, yin, brakujące ogniwo...