Narkotyki za 1,5 mln zł w żołądku

Obywatel Hondurasu próbował wwieźć do Polski kokaine

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

1517
Obywatel Hondurasu próbował wwieźć do Polski w żołądku 75 ampułek prawdopodobnie ekstraktu kokainy o wartości 1,5 mln zł. Wpadł na Okęciu z powodu wzbudzającego podejrzenie paszportu - poinformowała Elżbieta Daniewska z zespołu prasowego Komendy Stołecznej Policji.

"Paszport 35-letniego mężczyzny wystawiony był 25 stycznia br. i była to jego pierwsza podróż do Polski. Najpierw poleciał z Hondurasu do Paryża, a później z Paryża przyleciał do naszego kraju" - relacjonowała Daniewska.

To wzbudziło podejrzenia funkcjonariuszy straży granicznej i policji - jak się okazało słuszne. 35-latek miał w żołądku 75 ampułek narkotyku, pokrytych substancją uniemożliwiającą wyczucie ich przez psa. Jak ocenia policja, ich wartość to ok. 1,5 mln zł. (iza)

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

KillaBeeZ (niezweryfikowany)

o kurwa ładny hajsik!!!
xxx (niezweryfikowany)

hehe i wysrywal przy nich
.chudy. (niezweryfikowany)

ta wpadka była przez dyskryminacje ludzi, bo gościu był z dalek i to już było podejrzane.
Zajawki z NeuroGroove
  • Pridinol


Substancja: Pridinol, metanosulfonian pridinolu

Lek: Polmesilat

Dawka: różne, od 8 do 32mg

Kiedy?: październik 2005

Doświadczenie: MJ, amfetamina, efedryna, DXM, benzydamina, aviomarin, allobarbital, kodeina, tramadol, clonazepam, butaprem, zolpidem, MDMA, Salvia Divinorum, Kanna i parę innych.



Notatka z pamiętnika:


  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

Festiwal sprzyjający psychodelicznym podróżom. Słoneczne późne popołudnie. Trip grupowy, jednak reszta ekipy na kwasie.

- Niech mi pan powie jeszcze tylko jedno – odezwał się Harry. – Czy to dzieje się naprawdę, czy tylko w mojej głowie?

(…)

- Ależ oczywiście to dzieje się w twojej głowie, Harry, tylko skąd, u licha, wniosek, że wobec tego nie dzieje się to naprawdę?

  • Kokaina


Od pół roku jadę na koksie. Nie codziennie ale regularnie dwa,
trzy razy w tygodniu. Uwielbiam go. Uwielbiam ten stan
pobudzenia, bardzo mi poprawia nastrój jako że mam skłonności do
depresji (którą zresztą przechodziłam). Często chodzę zmęczona,
niewyspana a koks jest taki pobudzający... Byłam uzależniona od
amfy ale już nie bawi się w ten szajs bo miałam po tym stany
psychotyczne i muszę brać psychotropy. Natomiast koka jest taka
delikatna, szkoda tylko, że tak krótko trzyma ale za to nie ma

  • DMT
  • Przeżycie mistyczne

DOBRE + ZŁE paradoksalnie

Każdy kto jest wtajemniczony wie, że to co opisywał Mckenny było METAFORAMI, jako, że wszystkie języki świata są zbyt "płaskie" aby opisać doświadczenie po DMT. Trip na DMT odczuwa się na poziomie duchowy, molekularnym, uczuciowym, astralnym, nie wizualnym tak jak to niektórzy opisują. Każdy to przeżywa/odczuwa inaczej, trip jest indywidualny. To co pisał MCkenny nie jest dosłownie opisem tego co widział, a tego co odczuwał. Wiesz co to metafora ? Sam MCkenny pisał, że tego nie da się opisać, ale spróbuje... Pisał, że opisy są jedynie Metaforami, czyli poniekąd kłamstwem.