DXM mnie dzisiaj totalnie rozniosło na łopatki. Nie będę się bawił w dłuższy wstęp i rozwinięcie, bo akuat dziś jestem zmęczony. Chcę jak najszybciej machnąć raport, oddać niesamowitość dzisiejszego przeżycia.
"Zdecydowanie mniej plantacji marihuany ujawniamy w Polsce, ponieważ polskie grupy przestępcze doskonale czują się na wybrzeżu Hiszpanii, gdzie ten narkotyk dostają w «dobrej cenie». Do Hiszpanii marihuana trafia łodziami z Maroka" — powiedział PAP komendant Centralnego Biura Śledczego Policji nadinsp. Paweł Półtorzycki.
"Zdecydowanie mniej plantacji marihuany ujawniamy w Polsce, ponieważ polskie grupy przestępcze doskonale czują się na wybrzeżu Hiszpanii, gdzie ten narkotyk dostają w «dobrej cenie». Do Hiszpanii marihuana trafia łodziami z Maroka" — powiedział PAP komendant Centralnego Biura Śledczego Policji nadinsp. Paweł Półtorzycki.
Komendant CBŚP w rozmowie z PAP zaznaczył, że funkcjonariusze CBŚP w ostatnich latach mocno skupiają się zarówno na ograniczaniu przemytu narkotyków do Polski, jak i również ich produkcji w kraju. "Przemyt narkotyków w ostatnich latach zmienił swój wymiar. To nie są już przemyty z Holandii, które kiedyś wyglądały w ten sposób, że w aucie osobowym, czasami w busie jechało kilkanaście, czasem kilkadziesiąt kilogramów narkotyków. Teraz są to przemyty przede wszystkim z Hiszpanii rzędu kilkuset kilogramów narkotyków. Mówimy tu głównie o marihuanie i haszyszu" — przekazał nadinsp. Paweł Półtorzycki.
"Polskie grupy przestępcze doskonale czują się na wybrzeżu Hiszpanii. Kontakty, które tam nawiązali, skutkują tym, że Polacy organizują w tej chwili przemyty narkotyków w tirach, które ujawniamy często w Polsce, ale też przy współpracy z innymi służbami w ich krajach. Często też udaje nam się taki przemyt udaremnić, zanim trafi do Polski" — podkreślił.
Popularnym punktem przemytu narkotyków dla Polaków stała się również Skandynawia. Walczą z tym polscy policjanci wspólnie z kolegami z Danii, czy Szwecji. "Cały proceder jest organizowany przez polskie grupy przestępcze. I to jest coś, czego jeszcze kilka lat temu nie było. Tutaj Polacy wypracowali sobie taki sposób pracy. Wiąże się to z tym, że narkotyk, który kosztuje niewiele w Hiszpanii, w Skandynawii nabiera ogromnych wartości, więc opłaca im się organizować takie przemyty. Jednak my dosyć skutecznie sobie z tym radzimy" — zaznaczył generał.
Hiszpania jest «dużym sklepem», tu przestępcy zaopatrują się w narkotyki
Wskazał, że grupy przestępcze przemycają przede wszystkim marihuanę i haszysz, która do Hiszpanii trafia łodziami z Maroka. "Są to przemyty organizowane przez Hiszpanów bądź też przez cudzoziemców, którzy przebywają w Hiszpanii. Ale już stamtąd za przemyt drogą lądową odpowiadają Polacy, dla których Hiszpania jest takim «dużym sklepem», w którym przestępcy zaopatrują się w narkotyki" — wyjawił.
Generał Półtorzycki podkreśli, że w związku z tym, że przestępcy w marihuanę zaopatrują się głównie na zachodzie Europy, w Polsce jest coraz mniej plantacji konopi. "Ten rok pokazał to bardzo dobrze. Zdecydowanie mniej ujawniamy plantacji marihuany w Polsce, ponieważ jest dostępna w «dobrej cenie» w Hiszpanii" — podał.
"Niestety Polacy wyspecjalizowali się w produkcji narkotyków syntetycznych takich jak mefedron czy 4-CMC, które są produkowane w laboratoriach. W zasadzie nie można tego nazywać laboratoriami, bo są to fabryki narkotyków. W tym półroczu udało nam się ujawnić przynajmniej dwie takie fabryki, w których zabezpieczyliśmy kilka ton gotowego narkotyku. Narkotyku, który był doskonałej czystości. Gdyby został zmieszany z wypełniaczem, a następnie trafił na ulicę zalałby kilka krajów Europy w ogromnych ilościach" — przekazał.
W jego ocenie polskie fabryki narkotyków to przedsięwzięcia, które finansowane są przez duże grupy przestępcze. "Prowadzenie takich fabryk wymaga też dużej wiedzy, aby zakamuflować cały proceder. Jest to niezwykle hermetyczna przestępczość i nie jest to takie łatwe, aby przeprowadzić cały proces wykrywczy" — zaznaczył komendant CBŚP. Podkreślił przy tym, że dystrybucja narkotyków syntetycznych z Polski odbywa się potem poprzez kontakty przestępców w Europie. "Międzynarodowe powiązania mają tutaj duże znaczenie, bo te narkotyki trafiają poza granicę naszego kraju" — podał.
"Kiedyś, gdy w laboratoriach znajdowaliśmy około 10-20 kg narkotyków to był wielki sukces. O 100 kg mówiło się głośno, a teraz zabezpieczamy to w tonach. Przez to same oględziny i zabezpieczenia trwają tygodniami, bo czasem musimy zabezpieczyć często kilkadziesiąt tysięcy ton, czy litrów chemikaliów. Ale wielką radością jest to, że udaje nam się zapobiec wprowadzeniu tego na rynek. Co najważniejsze, nasze zabezpieczenia powodują też zmniejszenie skali przestępstw pospolitych dokonywanych pod wpływem narkotyków, bo dostępność jest mniejsza" — wyjaśnił generał.
W rozmowie z PAP komendant CBŚP zaznaczył, że poza przestępczością narkotykową funkcjonariusze niezmiennie walczą z przestępczością polegająca na wyłudzaniu podatku VAT. "Bardzo dużo w tym zakresie zrobiliśmy, ale nadal przestępczość ekonomiczna, przestępczość vatowska absorbuje bardzo duży zespół ludzi w CBŚP" — powiedział i dodał, że CBŚP we współpracy z prokuraturą dosyć dobrze udaje się zwalczać tę przestępczość.
Generał podkreślił, że ilości zabezpieczanych papierosów pokazują, że przestępczość akcyzowa nabiera dużego wymiaru. "Zabezpieczamy fabryki papierosów, które działają również poza granicami naszego kraju. Podobnie jak przy narkotykach Polacy czują się świetnie poza Polską i tamtejsze fabryki działają w kooperacji z przestępcami z innych krajów. Te grupy bardzo mocno angażują się w organizację przemytu nielegalnych papierosów do Polski" — wskazał.
Dodał, że policjanci CBŚP zajmują się także neutralizacją grup, które handlują bronią palną. "Jest to dla nas niezwykle ważne, ponieważ ta broń trafia później na przysłowiową ulicę, gdzie dochodzi do przypadków jej użycia. Bardzo zależy nam na tym, aby takie działania przeprowadzać, ponieważ to właśnie zabezpieczenie broni jest jednym z priorytetów pracy całej polskiej policji, a przede wszystkim CBŚP" — przekazał nadinsp. Paweł Półtorzycki.
Spontan
DXM mnie dzisiaj totalnie rozniosło na łopatki. Nie będę się bawił w dłuższy wstęp i rozwinięcie, bo akuat dziś jestem zmęczony. Chcę jak najszybciej machnąć raport, oddać niesamowitość dzisiejszego przeżycia.
Liczba ludziow - 3 +1
Dawka -1/3 swiezutkiego kota na glowke i duzo grasu
Miejsce - Dosc duza dzialka w lesie.
Na poczatku powiem ze nie sadzilem ze 1/3 kwasa z odpowiednim klimatem
moze zrobic taka sieke w bani.
Wszystko sie zaczelo w autobusie gdy jechalismy do lasu, kwas mi sie
pierwszemu odezwal a po pewnej chwili udzielil sie reszcie. Zaczolem sie
strasznie smiac z pewnej pani ktora wygladala jak kosmita (wtedy tak mi
Extasy to mój ulubiony środek. Próbowałem wielokrotnie i prawie zawsze miał takie samo, euforyzujące działanie. Pierwszy raz brałem na Sylwestra. nie pamietam, którego roku...
Strach, rozkminy co się może stać w najgorszym przypadku, miejsce czill plaża.
Lipiec
Razem z kumplami wyjechaliśmy nad morze zrobić sobie kilka ciekawych "doświadczeń" każdy wziął ze sobą coś ciekawego jednak nie wszystko działało. W pewny piękny dzień postanowiliśmy wziąć mxe i udać się na plaże. Mieliśmy 500mg pięknego sypkiego proszku. Rozpuściliśmy go w pól litrowej wodzie. Osoby ktore braly juz wczesniej wziely 100ml. ( 1ml - 1mg) ja brałem 1 raz więc wziąłem 50ml. Dodatkowo każdy skręcił sobie 3 Lolki dla siebie i spalił przed wyjściem
11:00