Międzynarodowy gang narkotykowy rozbity

Policjanci rozbili międzynarodową grupę przestępczą, przemycającą narkotyki z Ameryki Południowej do Europy. Przy jednym z kurierów znaleźli kokainę wartości blisko 200 tys. zł - poinformował PAP rzecznik małopolskiej policji podinspektor Dariusz Nowak.

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

2243

W grupie działali Polacy, Holendrzy i Nigeryjczycy. Kurierzy, werbowani głównie z Małopolski, przemycali narkotyki we własnych żołądkach, połykając woreczki z kokainą. Gang, który działał od zeszłego roku, rozbili policjanci z krakowskiego Centralnego Biura Śledczego i komendy powiatowej w Miechowie we współpracy z funkcjonariuszami z Wielkiej Brytanii i Peru.

Kilka dni temu na dworcu w Krakowie funkcjonariusze CBŚ zatrzymali jednego z kurierów, który przyjechał pociągiem z Warszawy. Mężczyzna miał w ubraniu kilkanaście kapsułek z narkotykiem, a kolejne przewoził w żołądku. W sumie znaleziono u niego 60 kapsułek z kokainą o wadze 720 g i wartości blisko 200 tys. zł.

"Szacujemy, że gang przemycił w ten sposób co najmniej kilka kilogramów kokainy. Była ona rozprowadzana m.in. w Holandii i w Niemczech. Wiemy, że w grupie działało co najmniej 6 osób, które wielokrotnie przewoziły narkotyki. Za jeden kurs kurierzy dostawali średnio 2 tys. euro" - powiedział podinspektor Dariusz Nowak.

Do tej pory zatrzymano 5 członków tej grupy przestępczej - jeden z Polaków został zatrzymany w Wielkiej Brytanii, jeden w Peru. Trzy osoby są tymczasowo aresztowane. Za posiadanie i przemyt narkotyków grozi im do 15 lat pozbawienia wolności.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • 1P-LSD
  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Podekscytowany dorwaniem kwasa słabo się przygotowałem, miałem tylko sok i pierdoły nieprzydatne w przeżywaniu tego doświadczenia. Otoczenie wspaniałe, cudowny las.

A więc zacznijmy od tego, że polowałem na kwasa od ponad roku i w końcu go dostałem w swoje łapska. Niestety nie oryginalny kwas, tylko LSD-P1, ale i tak byłem zadowolony. Kilka dni później udałem się do dużego, bukowego lasu. Było lato, 30 stopni w cieniu. Do plecaka zapakowałem 2 litry soku, chyba jabłkowo wiśniowego, jakieś żarcie i zeszyt do rysowania. Z domu wyruszyłem o godzinie dziesiątej, a las był zaraz obok, toteż po chwili marszu byłem już w ustronnym miejscu. Zarzuciłem kartonik na język i czekałem. Po ok.

  • Dekstrometorfan
  • Tripraport

Nastawienie bardzo pozytywne, chęć odbicia się od codziennej rutyny. Mieszkanie puste do wieczora.

Mimo obecnie panującej pogody dzień był dość ładny, mama oświadczyła że wraz z siostrą jedzie do babci więc postanowiłem się nie nudzić i oddałem się pożądaniu.

Kiedy około godziny 13:30 w mieszkaniu zostałem tylko ja i mój mały piesek sięgnąłem do prawej kieszeni swojej kurtki, z której wyciągnąłem dwa opakowania Tussidexu.

  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

Nastawienie dość standardowe, nic specjalnego. Pozytywny nastój, nieco bardziej przmyśleniowy.

To co się stało na długo zapadnie w moją pamięć...

Pojechaliśmy wieczorem do ziomka bo miał wolną chatę, zapaliliśmy blanta i trochę posiedzieliśmy, w sumie nic ponad normę.

Odczucia wtedy mogę określić na 5/10 w mojej skali najarania. Towar miałem już kilka dni wcześniej w nieco większej ilości. Tego dnia pozbywaliśmy się ostatniej sztuki. Od początku mówiłem że ta odmiana mi się nie podoba, słabo pachniała i z wyglądu sprawiała wrażenie , że będzie conajwyżej przeciętnym buszkiem. Realia były nieco inne, paliliśmy ją kilka razy:

Na wstępie pragnę poinformować, że jest to mój pierwszy TR, który napisałem wspólnymi siłami z 'jak napisać trip raport' także proszę o wyrozumiałość

Do rzeczy:

...

SET & SETTING: Dobrze znany park, pobliskie osiedle, towarzyszem był kolega

(w dalszym tekście oznaczany jako K.) na końcówce tripu, czerwcowe popołudnie, całość wynikła na spontanie, w planach miałem po prostu spotkanie ze starym kolegą, nastrój raczej dobry,

randomness