Zbigniew Drozdowicz
Spojler: imperatyw fenyloetylokategoryczny.
30-letni James Johnson został złapany przez policję na tym, jak wypełniał wannę w swoim pokoju hotelowym kilogramami ziemniaków, przy czym sam miał na sobie stanik. Kiedy zadano mu pytanie o powód jego działania, powiedział: „Czuję, że w tym czasie jest to właściwa rzecz do zrobienia”.
James Johnson stanął przed sądem Southampton Crown Court po tym, jak został złapany przez policję na dość dziwacznej czynności – wypełniania hotelowej wanny ziemniakami, przy czym miał on na sobie biustonosz.
30-latek był przekonany, że gromadzenie ziemniaków, jest tym, czym powinien właśnie w tym czasie się zajmować. Do incydentu doszło w hotelu w miejscowości Eastleigh w hrabstwie Hampshire. Policja aresztowała Jamesa Johnsona po tym, jak przeszukała jego pokój hotelowy i znalazła w nim cały zestaw narkotyków, włączając w to ekstazy [sic!] o nazwie 5-MAPB oraz psychodeliczną substancję o nazwie 2CB.
W sądzie okazało się także, że Johnson wraz ze swoimi dwoma kolegami zdecydowali się na spędzenie nocy pod wpływem narkotyków, których działanie utrzymywało się jednak przez następnych pięć dni. Prokurator, James Kellam powiedział w sądzie, że obsługa hotelowa zadzwoniła na policję po tym, jak wyczuła zapach marihuany w pokoju.
„Zobaczyli Johnsona z torbą pełną ziemniaków i w damskim ubraniu. To doprowadziło oficerów do przypuszczeń, że znajdował się on pod wpływem narkotyków” - powiedział Kellam w sądzie. Okazało się także, że 30-latek kupił narkotyki na czarnym rynku w sieci za około 750 funtów, jednak wartość narkotyków nie przekraczała 300 funtów. Johnson został uznany winnym posiadania narkotyków i skazany na 18 miesięcy prac społecznych.
11.03.2008
Słowo wstępu:
Kursywą będą opisane fragmenty, których nie pamiętam, a znam z opowieści.
Opis tripa jest opisem fragmentu brutalnie przerwanego ciągu opoidowego, na który składał się kratom, kodeina i tramadol, którego zażyłem niecałe 5 gram w ciągu 2 dni, tego dnia pół grama w pracy i niecałe 2g jednorazowo po powrocie do domu (1,7g bodajże). Tak duże dawki nie wynikały (tylko) z mojej wrodzonej głupoty, ale z tego, że rzeczona substancja działa na mnie nad wyraz słabo.
Set: trip miał się odbyć 2 dni wcześniej ale pogoda nie dopisała, nastawienie pozytywne, otwartość na przygodę, chcę przeanalizować swoje postępowanie i życie bez konkretnych spraw. Ostatnio mam bardzo zawile myśli i zatracam się w nich czego nie lubię. Bedzie to miało wpływ na tripa. Setting: polanka z niskimi drzewkami z widokiem na las, dom.
11:00 Blotter wkładam pod język, bez smaku. 2 godziny wcześniej zjadłem śniadanie jak zawsze i wziąłem zimny prysznic. To mój pierwszy raz z taką dawką. Mam wielkie oczekiwania, nawet się nie denerwuje, jestem podekscytowany. Obserwuje swoja dziewczynę (mojego trzeźwego trippsittera) jak przyrządza obiad, wygląda pysznie ale czuję ze i tak go nie zjem.
11:30 Czuję, się ze coś się dzieje, czuję że coś nadchodzi. Ciało jest tak jakby bardziej odczuwalne. Myśl, że za kilkanaście minut będę w innym stanie świadomości bardzo ekscytuje.