Medyczna marihuana w Bundeslidze: Union Berlin przełamuje tabu

Piłka nożna to nie tylko bramki, transfery i wielkie emocje. To również przestrzeń, w której odzwierciedlają się społeczne zmiany, nastroje i debaty. Decyzja Unionu Berlin pokazuje, że stadion może stać się miejscem znacznie szerszej dyskusji – o zdrowiu i przełamywaniu tabu. Berliński klub jako pierwszy w historii Bundesligi związał się z marką medycznej marihuany.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

ckm.pl

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

34

Piłka nożna to nie tylko bramki, transfery i wielkie emocje. To również przestrzeń, w której odzwierciedlają się społeczne zmiany, nastroje i debaty. Decyzja Unionu Berlin pokazuje, że stadion może stać się miejscem znacznie szerszej dyskusji – o zdrowiu i przełamywaniu tabu. Berliński klub jako pierwszy w historii Bundesligi związał się z marką medycznej marihuany.

Union Berlin rozpoczął współpracę z firmą Avaay Medical, częścią Sanity Group. To przełom – jeszcze niedawno trudno byłoby sobie wyobrazić, by marka konopna pojawiła się na koszulkach klubu z jednej z najlepszych lig piłkarskich świata. Avaay Medical specjalizuje się w produkcji marihuany medycznej najwyższej jakości, stosowanej m.in. w terapii bólu przewlekłego i chorób neurologicznych.

Co istotne, to nie tylko ruch marketingowy. Firma stawia na edukację i destygmatyzację – chce pokazać, że marihuana pod kontrolą lekarzy i w oparciu o dowody kliniczne może być skutecznym narzędziem w leczeniu.

Klub, który nie boi się być inny

Union Berlin od zawsze był czymś więcej niż tylko drużyną piłkarską. Wywodzi się z berlińskiej dzielnicy robotniczej, a jego historia to przykład buntu i niezależności. Partnerstwo z Avaay Medical doskonale wpisuje się w tę tożsamość – klub znów pokazuje, że nie boi się tematów trudnych ani społecznych kontrowersji.

Na stadionie An der Alten Försterei kibice będą oglądać nie tylko mecze, ale i uczestniczyć w symbolicznej debacie. To właśnie futbol staje się tu narzędziem edukacji społecznej – bo trudno o bardziej masowe medium niż Bundesliga.

Inspiracje ze świata – Paragwaj pierwszy, Niemcy idą dalej

Union Berlin nie jest pionierem absolutnym. W 2022 roku w Paragwaju klub Atlético Loma Pucú został pierwszym na świecie zespołem sponsorowanym przez markę medycznej marihuany. Tam jednak projekt miał charakter lokalny – produkty były dystrybuowane bezpłatnie przez spółdzielnię rolniczą.

W Niemczech mamy do czynienia z czymś innym: wprowadzeniem marihuany medycznej do światowego futbolu na najwyższym poziomie rozgrywkowym. To zupełnie nowa jakość – profesjonalny klub, ogromna widownia, poważny partner biznesowy i edukacyjny.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • DXM
  • Fluoksetyna
  • Marihuana
  • Tripraport

Zajarany nowym doświadczeniem

Szedłem na imprezę z kolegą, po drodze uznaliśmy, że weźmiemy DXM.

To był kolegi pierwszy raz z DXM, mój jakoś dziesiąty, ale nigdy z niczym tego nie mieszałem.

T+0

zarzuciłem 180mg, kolega 120mg

T+30

Odczuwalne pierwsze efekty, zwiększona pewność siebie, zero lęku, spotkałem się z innymi uczestnikami imprezy, normalnie bym się albo nie odzywał za bardzo, albo się jąkał, a tym razem normalnie mi się rozmawiało

T+60

.

  • Mieszanki "ziołowe"
  • Tripraport

  • Dekstrometorfan

Set & Settings - okoliczne jezioro, koniec jesieni, nastawiłem się na miłe spędzenie czasu.

Substancja: 450 dxm + dwa Harnasie.

Exp: mj, alko, feta, 2c-b, mda, tramal (raz), kodeina (raz), dxm, benzydamina (raz), metkatynon (raz), diazepam, bromazepam, chyba tyle.

Wszystkie swoje przemyślenia pisałem na 'żywo', i postaram się zachować oryginalność wypowiedzi. Godzinę temu przyszedłem do domu, więc jestem świeżo po podróży.

  • Bieluń dziędzierzawa

Okej, oczy mi już się uspokoiły, więc chyba mogę w spokoju opisać moją podróż. Ziarenek mieliśmy wprawdzie niedużo (gdyby to policzyć, to na dwie osoby wyszłoby dwie, może dwie i pół łyżeczki nie czubate, takie od herbaty), ale za to smak miały wystarczająco okropny (bardzo podobny do A.Nervosa).