Stan Waszyngton rozważa możliwość, by pozwolić na dostawy medycznej marihuany do domów pacjentów.
Stan Waszyngton rozważa możliwość, by pozwolić na dostawy medycznej marihuany do domów pacjentów.
Stanowa Rada ds. Alkoholu i Marihuany analizuje, jak stworzyć i zarządzać takim systemem. Prawodawcy chcą do 1 grudnia otrzymać pełny raport z zaleceniami.
Problemy, jakimi musi się zająć rada, dotyczą m.in. sposobu płatności i weryfikacji pacjentów. Dostawy mogliby otrzymywać tylko zarejestrowani pacjenci, a pochodzić mogłyby one wyłącznie od licencjonowanych sprzedawców.
Według stanowego Departamentu Zdrowia licencję posiada w Waszyngtonie 290 sprzedawców, którzy zaopatrują w medyczną marihuanę ok. 18 tys. pacjentów.
Ciepłe majowe popołudnie nad rzeką, tuż obok jakiejś fabryki. Ja, moja ówczesna dziewczyna i przyjaciel spotkaliśmy się w celu picia piwa i palenia papierosów. A potem wyszło jak wyszło.
Prolog:
Spotkaliśmy się razem z moją ówczesna dziewczyną i przyjacielem kulturalnie napić się piwa po szkole. Nic nadzwyczajnego, zdażało się już wcześneij. W trakcie dziewczyna zaproponowała że może zapalimy sobie coś fajnego. Naturalnie się zgodziliśmy bo dlaczego by nie, więc po jakimś czasie poszła do od jakiegoś kumpla i wróciła z paleniem. Powiedział jej że może być lekko halycunogenne.
Doświadczenie:
Pełna świadomość, dobre przygotowanie.
Odkad pamietam, zawsze ciągnęło mnie do używek z gatunku tych “otwierających umysł”. Kiedyś w podstawówce mieliśmy zadanie zrobić plakat promujący jakas akcje anty-narkotykowa i podczas robienia researchu pierwszy raz przeczytałem o grzybach halucynogennych. Nie rozumiałem wtedy dlaczego dorosli tak bardzo bali się tych substancji, dlaczego nie uczyli nas o innych zastosowaniach niż rekreacyjne? Wiadomo, zakazany owoc smakuje najlepiej i wtedy już wiedziałem, ze za pare lat nastąpi moment, w którym ich sprobuje samemu.